Tak mieszkańcy żegnali byłego burmistrza Józefowa

W czwartek, 24 września odbyły się uroczystości pogrzebowe śp. STANISŁAWA KRUSZEWSKIEGO, wieloletniego burmistrza Józefowa, a w obecnej kadencji samorządu radnego i członka Zarządu Powiatu Otwockiego. Stanisław Kruszewski spoczął na miejscowym cmentarzu

ARTUR KUBAJEK

W ostatniej drodze wieloletniemu burmistrzowi towarzyszyli członkowie rodziny, znajomi, byli i obecni pracownicy Urzędu Miasta Józefowa, przedstawiciele władz państwowych, samorządowcy, poczty sztandarowe z józefowskich szkół, Ochotniczych Straży Pożarnych, ościennych gmin i powiatu otwockiego.

Uroczystości rozpoczęły się mszą żałobną odprawioną w kościele pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Józefowie. W asyście miejscowych księży celebrował ją urodzony w Józefowie biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej Rafał Markowski. Uroczysty charakter mszy podkreśliła oprawa muzyczna, którą przygotował mieszkający w Józefowie animator kultury Ryszard Nowaczewski.

W imieniu mieszkańców i pracowników urzędu miejskiego Stanisława Kruszewskiego pożegnał obecny burmistrz Józefowa Marek Banaszek. – Mówiłeś, że kluczem do sukcesu jest zatrudnianie jak najlepszych pracowników, lepszych nawet od siebie. Trzeba dać im pracować i nie przeszkadzać. To cecha bardzo cenna i nieczęsto spotykana u przełożonych – mówił nad trumną byłego szefa Marek Banaszek. – Stanisławie, w imieniu mieszkańców dziękuję ci za Józefów, za piękne, bezpieczne i wspaniałe miejsce do życia – dodał burmistrz.

Słowa pożegnania wygłosił także starosta otwocki Cezary Łukaszewski, mieszkaniec Józefowa, przez wiele lat współpracujący z burmistrzem Kruszewskim jako radny i przewodniczący rady miejskiej. – Nie będzie nadużyciem gdy powiem, że Stanisław Kruszewski zastał Józefów drewnianym, a zostawił murowanym – podkreślał starosta.

Życiorys Stanisława Kruszewskiego przypomniał przewodniczący Rady Miasta Józefowa Mariusz Batorski, który w imieniu miejskich radnych również pożegnał zmarłego samorządowca.

Następnie kondukt żałobny przeszedł z kościoła na miejscowy cmentarz. Trasa konduktu była przyozdobiona biało-czerwonymi flagami i przepasanymi kirem flagami Józefowa. Były burmistrz spoczął w alejce zasłużonych, która powstała w sąsiedztwie cmentarnej kaplicy.

MAREK BANASZEK, burmistrz Józefowa

Stanisława Kruszewskiego poznałem pracując jako kierownik nadzoru budowlanego w Urzędzie Rejonowym w Otwocku. Kontrolowałem pozwolenia na budowę wydawane przez miasto Józefów, a że Stanisław był wówczas zastępcą burmistrza odpowiedzialnym za pion inwestycji spotykaliśmy się służbowo. Przy okazji rozmawialiśmy o projektach miasta, a wraz ze Stanisławem pojawiła się w urzędzie masa innowacyjnych, przełomowych pomysłów. Od początku była między nami pewna zawodowa nić porozumienia i tak już zostało przez 16 lat naszej współpracy w Józefowie.
Kiedy zaprosił mnie do objęcia stanowiska zastępcy burmistrza przyjąłem tę propozycje z pewnym wahaniem i założeniem, że po kilku latach wrócę do pracy w sektorze budowlanym. Ale tak się nie dało. Stanisław Kruszewski był zbyt inspirującym szefem, ciekawą postacią, dobrym człowiekiem, żeby można było tak łatwo zrezygnować z tej współpracy.
Jego pomysły były odważne, ale trafione. Myślę, że o sukcesie dzisiejszego Józefowa zadecydowała w dużej mierze ta lekkość, ale jednocześnie odpowiedzialność Stanisława w podejmowaniu decyzji. Rozkopanie połowy miasta pod budowę kanalizacji, największa inwestycja, czyli oczyszczalnia ścieków czy nawet budowa skweru przed MOK budziły początkowo u niektórych pewne niezrozumienie, ale szybko okazywały się inwestycjami trafionymi, a wręcz niezbędnymi do sprawnego funkcjonowania miasta.
Stanisław lubił podróżować i wiele inspiracji i pomysłów przywoził właśnie z podróży. Zawsze gdy wracał z wakacji urząd był w blokach startowych, bo wiedzieliśmy, że Burmistrz będzie pełen energii, a jego głowa – pełna nowych pomysłów. Tak powstały chociażby siłownie plenerowe czy wyniesione skrzyżowania.
Bardzo ważne było dla niego bezpieczeństwo mieszkańców. Ubolewał na każdym wypadkiem, Jego ambicją było nie dopuścić do takich zdarzeń na drogach miasta, podchodził do tego tematu szczególnie emocjonalnie. Wprowadził do szkół wychowanie komunikacyjne, podjął decyzję o budowie Miasteczka Ruchu Drogowego, ale potrafił też wysiąść z samochodu i nakrzyczeć na rowerzystę, który przejeżdża w niedozwolonym miejscu.
Miałem komfort pracy z Nim ponieważ był moim przyjacielem. Nigdy nie stwarzał między nami dystansu, nasze relacje ze służbowych bardzo szybko stały się koleżeńskie. Wiele nas łączyło – nie tylko wykształcenie techniczne, ale również zainteresowanie historią, a tutaj Stanisław miał niebywałą wiedzę.
Będzie mi Go bardzo brakowało. Myślę, że całemu miastu będzie Go brakowało. Był wspaniałym gospodarzem i niezwykłym człowiekiem.

 

CEZARY ŁUKASZEWSKI, były przewodniczący rady miasta Józefowa, starosta otwocki

Z Panem Stanisławem współpracowałem od 20lat.Kiedy on został burmistrzem w tym samym roku ja zostałem radnym miasta Józefowa. Od następnej kadencji zacząłem być przewodniczącym rady miasta i byliśmy ze sobą w ścisłej współpracy.
Zawsze ceniłem jego kompetencje i fachowość w zarządzeniu miastem i współpracy z samorządem i z radnymi, utrzymaniu urzędu. Był to człowiek, który potrafił wokół siebie skupić ludzi o podobnych poglądach na funkcjonowanie miasta i z tymi ludźmi prowadzić inwestycje i inne zamierzenia. Na pewno był wyjątkowym człowiekiem, który czuł samorząd.
Jego największą zaletą było to, że potrafił znaleźć dystans między burmistrzem, a radą miasta i powiedzieć gdzie jest miejsce każdego z tych organów. Do wszystkich podchodził z szacunkiem, nawet jak mieliśmy różna zdania na temat danego problemu na terenie miasta. To był człowiek, który potrafił uszanować czyjeś zdanie. Nawet po jakimś czasie wracał do sprawy i przyznawał racje jeśli taka była potrzeba. Dzięki temu miał też wielki autorytet.
Zrobił w zasadzie w Józefowie wszystko to co sobie zamierzył. Odszedł więc na emeryturę spełniony i postanowił jeszcze wesprzeć samorząd powiatowy. Został radnym powiatowym, wybrany został do zarządu powiatu imając tam wokół siebie osoby dużo młodsze, mniej doświadczone, potrafił być osobą, która tonowała emocje, na trzeźwo rozpatrywała możliwości samorządu powiatowego jak i cele, które potrafił wartościować według rzeczywistego stanu. Ta jego wiedza, którą przekazywał innym na pewno jeszcze przez wiele lat będzie procentować i będziemy z tego czerpać.
Był osobą dominującą w grupie, ale to było poparte kompetencjami jego, miał wielkie doświadczenie i wyczucie sytuacji. Czasami denerwował się jak kto śmiał inne zdanie na danym temat, ale jak widział, że sprawy wchodzą na nieprzyjazny pułap to potrafił wybrnąć dowcipem, anegdotą albo uśmiechnąć się i powiedzieć: „Dobra tam…”
Potrafił doprowadzić w Józefowie do wielu inwestycji, w które nikt nie wierzył np. wodę i kanalizację, które zrealizował od zera do 100 proc., tak samo jeśli chodzi o tereny rekreacyjne i sportowe, wykańczanie ulic, inwestycje w gimnazjum. Jako burmistrz rządził twardą ręką, ale to było na plus. W zestawieniu, że potrafił też znaleźć się jako szary obywatel, uśmiechnąć, podać rękę, nie gniewać się na nikogo. Nie był pamiętliwy, nie nosił urazy. Przez te wszystkie pięć kadencji, kiedy był burmistrzem był takim naszym nauczycielem samorządności – takiego go pamiętam.  (not. Aleks)

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.