Trudna edukacja w czasie epidemii

Gdy w szkole pojawiają się przypadki koronawirusa i część nauczycieli oraz całe klasy trafiają na kwarantannę, nauka jest bardzo utrudniona. Dyrekcja LO im. Słowackiego w Otwocku wystąpiła z wnioskiem, aby na czas kwarantanny części uczniów i nauczycieli cała szkoła mogła przejść na zdalne nauczanie. Jednak Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Otwocku nie zgodziła się na to.

AGNIESZKA JASKULSKA

W ostatnich dniach koronawirusa potwierdzono u dwóch licealistek, a także u rodziców uczniów. W związku z tym kwarantanną objęto wielu uczniów „Słowackiego” i kilku nauczycieli – „Linia” pisała o tym w poprzednim numerze.

– Wśród uczniów szkoły wystąpił drugi przypadek koronawirusa. Niestety, dotarły do nas informacje, że pozytywne wyniki testu odnotowano także wśród rodziców uczniów – informuje Robert Pielak, dyrektor LO im. Słowackiego. – Wielu naszych uczniów, w tym całe klasy oraz kilku nauczycieli, objęto kwarantanną. Dlatego nauczanie mogło odbywać się tylko w trybie zdalnym – tłumaczy dyrektor Pielak.

Problemem okazała się nie tylko organizacja nauczania w szkole, lecz także sposób wynagradzania nauczycieli objętych kwarantanną, którzy nie uczą w szkole (zatem otrzymują 80 proc. wynagrodzenia), ale jednocześnie pracują w trybie zdalnym. – Powinni otrzymać 100 proc. wynagrodzenia, ale przepisy nie uwzględniają czegoś takiego jak praca nauczyciela podczas kwarantanny – wyjaśnia dyrektor Pielak. – Poza tym w szkole nie ma odpowiedniego sprzętu (kamery, mikrofony), aby inne klasy, które normalnie chodzą do szkoły, mogły mieć zajęcia zdalne w szkole z nauczycielami objętymi kwarantanną, którzy fizycznie są w domu. To nie jest jedyny problem, bo nawet jeśli mielibyśmy w placówce sprzęt potrzebny do nauki zdalnej, to przecież klasa nie może zostać bez opieki nauczyciela, więc i tak trzeba by przydzielić uczniom pedagoga, który w czasie zdalnej nauki z nauczycielem na kwarantannie zadbałby o bezpieczeństwo uczniów – wyjaśnia dyrektor otwockiego liceum.

I dodaje, że w okresie trwania kwarantanny dużej liczby uczniów czy nauczycieli dobrym rozwiązaniem byłoby zdalne nauczanie.
W połowie września dyrektor Robert Pielak zwrócił się do otwockiego sanepidu z wnioskiem o pozytywne zaopiniowanie zawieszenia zajęć dla wszystkich uczniów liceum, ale tylko w czasie, trwania kwarantanny (chodziło o okres od 21 do 28 września).

– Kształcenie zdalne umożliwiłoby kontynuację nauczania we wszystkich klasach przez wszystkich nauczycieli, również tych przebywających na kwarantannie – wyjaśnia dyrektor. – Niestety, otwocki sanepid negatywnie zaopiniował mój wniosek, tłumacząc, że dwa przypadki koronawirusa
w szkole i liczba nauczycieli na kwarantannie nie dają jeszcze podstaw do zmiany trybu pracy szkoły. Informacja została przekazana telefonicznie – podkreśla dyrektor Pielak.

– Wobec tego od poniedziałku, 21 września szkoła nadal pracuje stacjonarnie, zajęcia odbywają się w szkole zgodnie z planem. Oczywiście z uwagi na kwarantannę i zwolnienia lekarskie części nauczycieli zostały wprowadzone zastępstwa – tłumaczy. I apeluje do rodziców, aby pozostawili dziecko w domu, jeżeli wykazuje objawy przeziębienia lub złego samopoczucia.

Zapytaliśmy otwocki sanepid, dlaczego odmówił dyrektorowi. – Kwarantanna, którą objęto dwie klasy w LO im. J. Słowackiego, nie dezorganizuje funkcjonowania całej szkoły. Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologicznej w Otwocku wydała opinię odmowną, opierając się na wytycznych Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz Głównego Inspektoratu Sanitarnego – enigmatycznie tłumaczy otwocki sanepid.

Niedawno w podobnej sytuacji było 50 szkół na Mazowszu, w których odnotowano pojedyncze przypadki koronawirusa i wiele klas objęto kwarantanną (31 szkół na terenie Warszawy). Dyrektorzy tych placówek wystąpili z wnioskiem do Wojewódzkiej Stacja Sanitarno-Epidemiologicznej w Warszawie o nauczanie zdalne lub stacjonarne (w całości lub częściowo). Wojewódzki sanepid rozpatrzył pozytywnie 50 wniosków o zmianę trybu nauczania dla całej szkoły, w Szkole Podstawowej im. Jana Pawła II w Tłuszczu ze względu na nauczyciela, u którego potwierdzono koronawirusa, opinia dotyczyła kilku dni.

Aby szkoła przeszła na zdalne nauczanie, konieczna jest zgoda starosty i/lub pozytywna opinia sanepidu (w tym przypadku opinia służb epidemiologicznych jest jednak ważniejsza). Szkoły podstawowe przygotowują się jednak do zdalnej nauki. Uczniowie brali udział w wirtualnych spotkaniach z wychowawcami klas, w niektórych szkołach odbyły się także zdalne zebrania klasowe z rodzicami.

Jak ma wyglądać nauka hybrydowa w szkołach?

  • W związku z rozprzestrzenianiem się wirusa dużo klas i nauczycieli objęto kwarantanną, a pod koniec ubiegłego tygodnia powiat otwocki trafił do żółtej strefy. Dlatego szkoły przygotowują się do nauki w systemie hybrydowym (nauczanie hybrydowe może zostać wprowadzona w szkołach, które znajdują się na terenie powiatów w strefie żółtej lub czerwonej). Jak wygląda takie nauczanie? Najprościej mówiąc, nauka hybrydowa to połączenie lekcji przeprowadzonych zdalnie i w szkołach. Każda klasa zostałaby podzielona na dwie grupy. Jedna grupa przez tydzień uczyłaby się zdalnie, a druga w tradycyjny sposób w szkole. W następnym tygodniu byłoby na odwrót. Ministerstwo Edukacji Narodowej na swojej stronie internetowej opublikowało poradnik dla dyrektorów szkół, w którym instruuje, jak organizować lekcje w nowym trybie nauczania.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.