Burmistrz oświeci Karczew?

W gminie kończy się audyt oświetlenia ulicznego. Burmistrz Michał Rudzki zlecił go, ponieważ w najbliższych latach planuje zastąpienie dotychczasowego oświetlenia latarniami LED-owymi. Do wymiany jest około dwóch i pół tysiąca latarni.

SYLWIA WYSOCKA

Burmistrz zlecił audyt, bo gmina zamierza ubiegać się o dotację na wymianę całego oświetlenia ulicznego na LED-owe. Na terenie Karczewa jest ok. dwóch i pół tysiąca latarni. Jeśli uda się je wymienić, gmina może zaoszczędzić nawet 50-60 proc. kosztów ponoszonych rocznie, czyli ok. 300 tys. zł. Ile będzie kosztować sama wymiana oświetlenia? – To zależy od wariantu – mówi w rozmowie z „Linią” burmistrz Michał Rudzki.

– Integralnym elementem audytu jest kosztorys. Zakłada on wymianę samych opraw, ale tam, gdzie jest to konieczne, także wymianę słupów oświetleniowych, np. audyt trzeba było zaktualizować o nowe słupy na osiedlu Ługi. Tam nie ma możliwości, żeby wymienić oprawy bez wymiany słupów, bo w niektórych miejscach są one zardzewiałe u podnóża i nie ma jak zamontować opraw – tłumaczy burmistrz.

Bardziej rozbudowany wariant zakłada budowę nowych punktów oświetlenia w miejscach, w których go obecnie nie ma. Tak jest np. w Całowaniu, gdzie znajduje się najdłuższy i najbardziej kosztowny nieoświetlony fragment drogi gminnej łączącej drogę krajową nr 50 na wysokości Sobiekurska z Całowaniem. Podobnie jest m.in. w miejscowościach Glinki czy Łukówiec i w Karczewie przy ulicach Akacjowej, Złotniczej, Krasickiego i Popiełuszki.

– Chcemy zrobić kosztorys dla wariantu zakładającego budowę nowych latarni, żeby mieć go w audycie. Później zdecydujemy, o jaką pomoc będziemy się ubiegać – czy w pierwszym etapie postaramy się o pieniądze tylko na wymianę opraw, czy od razu uwzględnimy też budowę nowych latarni – informuje Rudzki.

Burmistrz szacuje, że podstawowa wymiana opraw to koszt ok. 4 mln zł. Pieniądze na wymianę oświetlenia będą pochodzić najprawdopodobniej z pożyczki. Czy z programu Sowa, w którym chętnie uczestniczą samorządy? Tego burmistrz nie wyklucza, ale zaznacza, że decyzja jeszcze nie zapadła. Zależy to od kilku czynników.

– Analizujemy możliwości wsparcia. Są różne programy, niestety głównie pożyczkowe, ale szukamy takiego rozwiązania, które będzie najkorzystniejsze dla gminy. Na razie nie chcę mówić o szczegółach m.in. dlatego, że na pożyczkę musi zgodzić się rada miejska. W obecnej sytuacji nie mam gwarancji, że radni wyrażą zgodę – zastrzega Rudzki.

Burmistrz uważa jednak, że taka inwestycja jak wymiana oświetlenia na terenie gminy mimo kosztów, które trzeba ponieść, powinna znaleźć u radnych zrozumienie.

– Wymiana lamp podnosi bezpieczeństwo i jakość życia mieszkańców, jest efektywna z punktu widzenia oszczędności, bo pozwala obniżyć koszty bieżące. Jeśli energia drożeje, nie możemy pozwolić sobie na to, by funkcjonować tak jak dotychczas – mówi burmistrz.

– Mieszkańcy narzekają, że w niektórych miejscach jest ciemno. Jak wygląda nowoczesne oświetlenie, można zobaczyć na ul. Wiślanej albo na osiedlu Zagóry. Rozproszenie i barwa światła pozytywnie wpływają na poczucie bezpieczeństwa – podkreśla.

Według zapewnień burmistrza wyniki audytu mają być znane najpóźniej na początku października. Wtedy zapadną decyzje, który wariant wymiany oświetlenia wybrać i skąd pozyskać na to pieniądze.

– Myślę, że w tym roku na pewno nie zaczniemy samej wymiany, bo jest jeszcze procedura naboru wniosków, umowy, przeprowadzenie przetargu na wykonanie dokumentacji. To wszystko potrwa kilka miesięcy od czasu przyznania pożyczki. Sama wymiana lamp zajmie około roku. Jako burmistrz jestem zdeterminowany, żeby działać w tym kierunku. To jest także kwestia ekologii. Dla naszej gminy, która ma kłopoty z zanieczyszczeniem powietrza, to bardzo ważne – dodaje Michał Rudzki.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.