Nasz drogi porządek

Otwock zamierza przeznaczyć więcej pieniędzy na utrzymanie czystości i porządku w mieście. Radni na sesji zgodzili się wpisać do Wieloletniej Prognozy Finansowej (WPF) 2 mln 500 tys. zł na ten cel. – To więcej niż w tym roku, ale wciąż za mało, żeby miasto mogło wyglądać tak, jak oczekują tego mieszkańcy – uważa prezydent Jarosław Margielski.

SYLWIA WYSOCKA

Dlaczego prezydent zaproponował już teraz zabezpieczenie pieniędzy na ten cel w przyszłości? – Gdy przystąpimy do ogłoszenia przetargu na zimowe utrzymanie dróg i chodników oraz ich pozimowe sprzątanie, będziemy musieli mieć zabezpieczenie w budżecie, i to głównie na przyszły rok. Większość tych prac jest bowiem wykonywana od stycznia do marca. Zdecydowaliśmy o zapisaniu pieniędzy w WPF, bo umożliwi nam to rozstrzygnięcie przetargu – tłumaczył Margielski.

W poprzednim sezonie zimowym odśnieżanie prowadziło konsorcjum firm Remondis Otwock i OPWiK, które wykonało mniej więcej 30 wyjazdów. – Koszt każdego z nich to ok. 51 tys. zł – mówi Karolina Wojnicz, zastępca naczelnika wydziału gospodarki komunalnej.

W zbliżającym się sezonie zimowym miasto liczy się z tym, że wyjazdów może być nawet 50, a ich koszt w stosunku do ubiegłego roku będzie o co najmniej 10 proc. większy. Aby zoptymalizować koszty, przetarg ma obejmować także pierwsze duże sprzątanie po zimie. Jak tłumaczył prezydent, chodzi o to, że jeśli firma będzie wiedziała, że wiosną ma sprzątnąć piasek z dróg i chodników, w bardziej przemyślany sposób użyje mieszanki w czasie zimy.

Pieniądze zapisane w WPF na przyszły rok mają wystarczyć także na bieżące utrzymanie czystości i porządku. To kosztuje obecnie miasto 100-110 tys. zł miesięcznie. Ta cena obejmuje m.in. wywóz nieczystość
z miejskich koszy na śmieci i sprzątanie powierzchniowe. Prezydent Margielski zastrzega, że 2 mln 500 tys. zł na przyszły rok to i tak za mało, by utrzymać czystość w mieście na zadowalającym poziomie.

– Żeby zmienić standardy, które obowiązywały wcześniej, trzeba liczyć się z kosztami – tłumaczył podczas sesji prezydent. I przyznaje, że chociaż przyświeca mu idea miasta z ograniczonymi wydatkami bieżącymi, to dążenie do wprowadzenia wyższych standardów wiąże się z koniecznością przeznaczenia na ten cel większej kwoty.

– Chcąc dbać o należyty porządek np. w parku miejskim, musimy posiłkować się zleceniami dla firm zewnętrznych. Każdy obszar, który chcemy utrzymywać w odpowiednim standardzie, generuje koszty, np. utrzymanie czystości w toalecie miejskiej to wydatek rzędu 70 tys. zł rocznie. W parku miejskim może być tak jak dotychczas – możemy czekać, aż liście spadną i zgniją, ale jeżeli chcemy to zmienić, musimy liczyć się z koszami – podkreśla prezydent.

I zdradza, jaki ma pomysł na pozyskanie pieniędzy, z których zostaną pokryte te wydatki. Chodzi o pracę nad uchwalaniem kolejnych planów zagospodarowania przestrzennego. Pozwoli to na ściągnięcie do Otwocka przedsiębiorców, którzy zasilą miejski budżet.

W akcję utrzymania czystości i porządku włączane są wszystkie służby, którymi obecnie dysponuje miasto. Chodzi m.in. o Zarząd Gospodarki Mieszkaniowej, grupę remontową i miejskiego ogrodnika.

– Staramy się nie zlecać niektórych prac firmom z zewnątrz, bo nie rodzi to tak dużych kosztów. Jeżeli gdzieś trzeba wymienić ławkę, pomalować słupki, przyciąć żywopłot, skosić trawnik, staramy się to robić własnymi siłami, korzystając z usług grupy remontowej albo miejskiego ogrodnika. Gdybyśmy zlecali te zadania innym podmiotom, kosztowałoby to nas szacunkowo trzy razy więcej. Ze względu na rozległy teren miasta zajmująca się tym grupa, licząca ok. 10 osób, nie jest w stanie pracować na tyle wydajnie, żeby zadbać o czystość i porządek na terenie Otwocka. Dlatego musimy posiłkować się zleceniami dla firm zewnętrznych – tłumaczy prezydent Margielski.

Żeby podnosić standard czystości i porządku, co jest przecież zadaniem miasta, niezbędne będą dodatkowe pieniądze. Ile dokładnie? Tego się dowiemy, gdy poznamy treść uchwały budżetowej na 2021 rok i po ewentualnych zmianach wprowadzanych do budżetu w ciągu roku.

Jedna myśl na temat “Nasz drogi porządek

  • 2 października 2020 o 09:58
    Permalink

    Ścieżki rowerowe na ul. Karczewskiej i Andiollego wyposażone są w oświetlenie zlokalizowane w nawierzchni. Oświetlenie to jest notorycznie popsute i nie świeci. Tymczasem ktoś dalej brnie w taki sposób oświetlania, może i ładnie to wygląda ale w końcu przestaje to działać… teraz zostaliśmy uszczęśliwieni takimi lampkami w okolicy Ronda Sybiraków i ul. Powstańców Warszawy… pieniądze wyrzucone w błoto

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.