Dzika róża – piękny lek

Róże rosną na Ziemi od ponad 40 mln lat, a ich pierwsze hodowle datuje się na XXX w. przed naszą erą. Większość gatunków pochodzi z Chin, Japonii i Bliskiego Wschodu, a choć obecnie występują na całym świecie, lubią szczególnie obszary o ciepłym i umiarkowanym klimacie. Wszędzie cieszą się opinią roślin leczniczych i są powszechnie stosowane w kosmetologii

AGATA LEGAN

Ponieważ wiele odmian róż porasta Azję i Europę na naturalnych stanowiskach, tj. przydrożach i skrajach lasów, miedzach, polanach, a nawet kamienistych wzgórzach i nieużytkach, nazywa się je „dzikimi”, mimo że większość z nich od dawna należy do roślin uprawnych. Sadzone są zresztą nie tylko do celów przemysłowych, tj. na składniki leków, środków pielęgnacyjnych czy produktów spożywczych, lecz także jako krzewy ozdobne, np. w parkach i ogrodach. Odpowiednio prowadzone tworzą piękne, pachnące żywopłoty. Łacińska nazwa tych urokliwych kolczastych krzewów to „rosa canina“, co w dosłownym tłumaczeniu znaczy „psia róża”. Przypuszcza się, że ma ona związek z popularnym w starożytnym Rzymie zastosowaniem różanych owoców w leczeniu pogryzień przez chore na wściekliznę psy, co zdarzało się dość często. Obecnie wszystkie gatunki dzikiej róży, których jest ponad 20, wykorzystuje się w kosmetyce, farmacji i ziołolecznictwie, m.in. w preparatach nasercowych, poprawiających krążenie, wspierających wątrobę i odporność.

Biobogactwo

Drobne owoce dzikiej róży mogą poszczycić się prawdziwie rekordową ilością witaminy C – mają jej nawet 40 razy więcej niż cytrusy. Już trzy czy cztery owoce zaspokajają dobowe zapotrzebowanie organizmu na ten składnik. Także liście róży mogą pełnić funkcję naturalnego środka uzupełniającego jego niedobory – zawarta w nich witamina jest kilkukrotnie bardziej aktywna i lepiej przyswajana niż jej wersja syntetyczna. Preparaty, soki i przetwory z dzikiej róży poleca się zatem przede wszystkim w celu zwiększenia odporności organizmu, w tym stymulacji jego naturalnych procesów obronnych, m.in. osobom starszym, zmęczonym i przepracowanym, cierpiącym na niedobory snu i nadmiar stresu, rekonwalescentom, kobietom w ciąży i karmiącym piersią, a także podczas przeziębień, stanów grypowych i ogólnego spadku formy.

Witamina C reguluje funkcjonowanie organizmu na wielu płaszczyznach – uczestniczy np. w syntezie hormonów i przekazywaniu impulsów w układzie nerwowym. Ponadto wraz z innymi aktywnymi składnikami wykazuje silne działanie antynowotworowe, antymutagenne i przeciwstarzeniowe. Ponieważ jednocześnie pobudza produkcję kolagenu, ma korzystny wpływ na cerę. Różane kosmetyki są zalecane jako środki zwiększające mechaniczną odporność skóry, jej elastyczność i regenerację, a także dość skutecznie wyrównujące koloryt i rozjaśniające (do plam pigmentacyjnych i piegów).

Jednak na jednej witaminie się nie kończy. W dzikiej róży udało się dotąd zidentyfikować ponad 130 substancji czynnych: od witamin – A, B1, B2, E i K – przez kwas foliowy, karotenoidy, flawonoidy, antocyjany, kwasy organiczne, garbniki, pektyny, aż po cenne olejki eteryczne, których aromat wycisza i łagodzi bóle głowy.

Dzikie zdolności

Owoce dzikiej róży zbiera się jesienią, zwykle od września do października, wyłącznie te w pełni dojrzałe, ale nadal twarde. Nie zaleca się poddawania ich obróbce termicznej ze względu na ryzyko utraty do 80 proc. wartości. Lepiej je ucierać, zasypywać cukrem lub suszyć, byle krótko i w niezbyt wysokiej temperaturze (maksymalnie 40şC). Roślina ta ma najbardziej wszechstronne zastosowanie spośród kilkuset odmian róż, w dodatku stosowana w formie domowych mikstur i przetworów, a nie wyłącznie aptecznych leków czy suplementów – wciąż wykazuje dobroczynne właściwości. Warto po nią sięgać, żeby wspomóc układ trawienny i krwionośny, złagodzić ból gardła i dolegliwości reumatyczne. Okazało się, że spożywanie 0,5 g sproszkowanych owoców dziennie przez cztery miesiące zmniejsza ból, i zwiększa ruchomość chorych stawów. Siła mikstury była porównywalna z przeciwzapalnymi lekami niesteroidowymi.

Ponadto dzika róża działa uspokajająco, dzięki czemu poprawia jakość snu i pomaga rozprawić się z problemami żołądkowymi na tle nerwowym. Różane witaminy, kwasy i antyoksydanty „wymiatają” z organizmu wolne rodniki. Ma to znaczenie medyczne, a także kosmetyczne, ponieważ zapobiega przedwczesnemu starzeniu się. Jako składnik profesjonalnych kosmetyków oraz domowych kuracji ekstrakty z liści, kwiatów i owoców dzikiej róży stosuje się, aby: odżywić, nawilżyć, ujędrnići wygładzić skórę, zapobiegać powstawaniu przebarwień, a gdy się pojawią – walczyć z nimi, a także łagodzić podrażnienia, stany zapalne, trądzik czy łuszczenie się naskórka, redukować zmarszczki, zapobiegać przesuszaniu, przyspieszać leczenie blizn i regenerację naskórka. Olejek różany dodaje się do perfum, mydeł i kremów, z destylowanej wody różanej powstaje tonik oczyszczający, a wystudzonym naparem z płatków można przemywać rany.

 Zrób to sam!

Magiczna mikstura z różanych płatków

Potrzebne będą:

  •  garść płatków i łyżka cukru w stosunku 1:1,
  •  świeżo wyciśnięty sok z cytryny.

Płatki układamy na blaszce piekarnika lub drobnej siatce i suszymy na świeżym powietrzu, dopóki nie staną się kruche. Następnie rozkruszamy je w dłoniach i wsypujemy do moździerza, w którym ucieramy je z dodawanym stopniowo cukrem. Przekładamy do słoiczka i solidnie skrapiamy sokiem z cytryny, który ma za zadanie zamienić miksturę w gęstą masę. Przechowujemy ją w lodówce, w zamkniętym naczyniu. Można jeść ją po łyżeczce, dodawać do kanapek z twarogiem, lodów, budyniu, wypieków, naleśników lub herbaty.

Uniwersalny tonik różany

Potrzebne będą:

  • garść świeżych różanych płatków,
  •  woda, woda termalna lub płyn micelarny.

Płatki myjemy i wkładamy do naczynia, np. butelki. Zalewamy płynem, zamykamy i odstawiamy na kilka godzin. Uwolnione z płatków składniki wzbogacą kosmetyk. Taki tonik nadaje się nie tylko do przemywania twarzy, lecz także jako płukanka do włosów. 

Ciekawostki:

  • Starożytni Rzymianie stosowali płatki dzikich róż do wypełniania poduszek, wierząc, że ich zapach uspokaja i ułatwia zasypianie.
  • Psia nazwa rośliny funkcjonuje nie tylko w języku łacińskim, lecz także np. w angielskim – „the dog rose“ – oraz niemieckim – „die Hundsrose“.
  • W Wielkiej Brytanii podczas II wojny światowej owoce dzikiej róży stanowiły podstawowe źródło witaminy C.
  • Nyponsoppa to tradycyjna szwedzka zupa jesienna z owoców dzikiej róży podawana ze śmietaną i orzechami.
  • Kwiat dzikiej róży jest jednym z symboli narodowych Rumunii.
  • Największe skupisko rosnących samoczynnie dzikich róż znajduje się w Polsce – w pobliżu Sandomierza. W rezerwacie Góry Pieprzowe występuje ich aż 12 gatunków.
  • Polskie soki z owoców dzikiej róży jako jedyne w Europie mają zawartość witaminy C taką samą w rzeczywistości jak deklarowaną na opakowaniu, tj. 450 mg w 100 ml.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.