Zachwycona światem

Kinga Anna Kłosińska przez kilkanaście lat pracowała jako stylistka. Mieszkała w Warszawie, żyła szybko. Przed kilku laty wróciła do rodzinnego Józefowa, do starego domu wybudowanego na peryferiach miasta przez jej pradziadka. Tworzy obrazy, zdjęcia i słowa. Czerpie z natury, którą ma tuż za oknem. I chętnie zaprasza do swojego malutkiego wszechświata

PRZEMEK SKOCZEK

Leje, wieje, wiatr szarpie gałęziami. Zasłoniłam okna, zapaliłam świeczki. Tybetańskie kadzidełko pachnie słodko i delikatnie. Zabrałam z ogrodu donice z roślinami. Podziwiam zieloną dżunglę zamieszkałą teraz w kuchni. Zaparzyłam cały garnek mięty z werbeną. Posłodziłam mocno, za mocno, bo czasem trzeba za mocno, kiedy leje za bardzo. Włączam Snatam Kaur z laptopa. Zbieram najlepsze myśli i owijam się w nie jak w koc. Tyle obok książek do przeczytania, tekstów do napisania. Tyle obrazów do namalowania. Magia cichutko wchodzi przez szparę pod drzwiami. Zbieram chwile takie jak ta na zimę. Mam już dużą kolekcję z całego lata. Będzie pięknie. Leje, wieje. Wiatr szarpie gałęziami”.

To fragment nowego wpisu Kingi Anny Kłosińskiej na jej blogu Pukotki. Przyznaje, że ostatnio coraz częściej pisze. Tworzy niewielkie, bardzo poetyckie i czarujące formy literackie. Składają się one na osobisty dziennik z jej codzienności wśród łąk i lasów. Chętniej zamienia swoje myśli i emocje w słowa niż w obrazy, ale u niej to kreowanie zawsze było zmienne. Opowiada ze śmiechem, że szybko się nudzi. Dlatego robi wiele różnych rzeczy: maluje akrylowe, baśniowe obrazy, pisze, fotografuje, jest edytorem książek, tworzy tkaniny inspirowane sztuką indiańską, etniczną biżuterię, współpracowała z pracownią ceramiczną. W każdej z tych aktywności wyraża swój zachwyt nad światem i naturą.

– Urodziłam się w Józefowie. Studiowałam rysunek w warszawskim Studium Plastycznym i filozofię na Uniwersytecie Warszawskim. Przez wiele lat współpracowałam z kolorowymi magazynami i agencjami reklamowymi jako stylistka. Uciekłam od tego nad józefowską Łachę. Ta bliskość przyrody jest dla mnie bezcenna, ciągle mnie inspiruje i ładuje pozytywną energią – opowiada Kłosińska. – Lubię się u siebie zaszyć, ale to nie jest ucieczka od ludzi i świata, tylko tego rozpędzonego miejskiego stylu życia. Kocham podróże, udało mi się być w kilku egzotycznych miejscach i to też zawsze ogromnie mnie inspirowało. Stąd wzięło się moje zamiłowanie do etnicznej sztuki i rzemiosła – przyznaje artystka.

Często jej malowanie i pisanie są ze sobą ściśle powiązane. Obrazy, w większości bardzo alegoryczne, bywają punktem wyjścia do snucia wokół nich magicznych, mistycznych, filozoficznych czy refleksyjnych opowieści. Niewątpliwie bardzo ważna jest dla niej sfera duchowa. – Ja nigdy nie wiem, co będę malować. To się dzieje samo, zresztą tak jest również z pisaniem, nie wiesz, co zrobi twój bohater. Na obrazach nie odwzorowuję przyrody, malując pejzaże czy martwe natury. Tworzę raczej jakieś opowieści, bajkowe i baśniowe światy zanurzone w naturze. Skąd takie podejście? Moja mama nauczyła mnie widzieć trochę więcej niż przeciętny człowiek. Teraz robię na przykład zdjęcia makro kwiatów i w ich wnętrzach odkrywam zupełnie inne światy. Wychowałam się w starym domu, godziny spędzane na strychu wśród książek i cudownych staroci odcisnęły swoje piętno – wspomina z uśmiechem mieszkanka Józefowa. – Dużo też czytałam, dlatego pewnie mam tak rozbuchaną wyobraźnię. Jestem zafiksowana na punkcie przestrzeni: balony, sterowce, przygoda, podróże. To klimat trochę jak z powieści Juliusza Verne’a, na których się wychowywałam – dodaje.

Artystka, tryskająca optymizmem i dobrą energią, chce dzielić się tym pozytywnym upojeniem i założyć wszystkim swoje „zielone okulary”. – Gdy zastanawiam się, po co w ogóle tworzę, to zdaję sobie sprawę, że za wszelką cenę chcę pokazać, że świat jest fajny. Że poza tym złem wokół, które dominuje w mediach i różnych relacjach, dyskusjach, jest też mnóstwo rzeczy pięknych i warto się na nich skupić – podkreśla artystka.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.