Walczymy ze smogiem

Słyszymy o nim od niedawna, jednak historia zmagań ze szkodliwymi skutkami emisji spalin sięga czasów sprzed naszej ery. Czego nauczyliśmy się przez ten okres i co możemy robić na co dzień, aby zminimalizować zanieczyszczenie powietrza i systematycznie poprawiać jego jakość nie tylko dla nas samych, lecz także dla przyszłych pokoleń?

AGATA LEGAN

źródło: Spider’s Web

Pierwsze próby regulowania emisji oparów podejmowano już w I w. p.n.e. W starożytnym Rzymie zapach spalania z danej posesji nie mógł sięgać dalej niż na odległość rzutu kamieniem z poziomu jej dachu. Przez całe wieki wszelkie zakazy palenia węglem i kopcącymi substancjami kończyły się jednak niepowodzeniami. Mimo szerzącej się świadomości szkodliwego wpływu pyłu na zdrowie oraz apeli władz dotyczących pogarszającego się w zatrważającym tempie stanu powietrza w miastach XVI wiek przyniósł modę na kominek w każdym mieszkaniu. Co więcej, wierzono, że posiadanie go chroni pokoje przed wilgocią i pleśnią, a zatem mimo wszystko bardziej chroni zdrowie, niż mu szkodzi. Na przełomie XVIII i XIX wieku zaczęła się rewolucja przemysłowa i powolny rozwój technologii pieców bezdymnych.

Ta sama rewolucja zaowocowała jednak również wynalezieniem silnika parowego, który niemal od razu trafił na listę trucicieli. Ani regulacje dotyczące wysokości kominów, ani reformy sanitarne nie przyniosły zbyt wymiernych efektów. Wobec priorytetu rozwoju gospodarki smog stał się z konieczności akceptowaną częścią życia. Tym bardziej że brakowało odpowiednich technologii, by monitorować emisję, a co dopiero ją ograniczać.

Skąd ten smog?

Terminu „smog” użył po raz pierwszy brytyjski lekarz Harold Antoine Des Voeux w 1905 roku, aby opisać londyńską mgłę wymieszaną z sadzą („smoke” – dym i „fog” – mgła). To zresztą właśnie Wielki Smog Londyński w 1952 roku zabił kilka tysięcy osób, co doprowadziło do swoistego przebudzenia opinii publicznej. Na nowo zdano sobie sprawę, że zanieczyszczone powietrze to prawdziwa plaga, której w dodatku niezwykle trudno się pozbyć. Tym bardziej że przestał to być problem wyłącznie mieszkańców miast.

Główne źródło smogu to tzw. niska emisja pyłów i gazów unoszących się na wysokości do 40 metrów. Pochodzą one przede wszystkim z domowych pieców starszej generacji, lokalnych fabryk i kotłowni oraz z transportu spalinowego. Zanieczyszczenia te zawsze mieszają się z powietrzem, co nie ma jednak większego znaczenia przy dobrych warunkach atmosferycznych, bo unoszą się wówczas w kierunku dalszych warstw atmosfery. Jesienią i zimą chłodne powietrze utrudnia wznoszenie się dymu. Dodatkowo wilgoć, niskie ciśnienie i brak wiatru prowadzą do utrzymywania się trujących oparów stosunkowo blisko powierzchni ziemi. Wśród składników smogu należy wymienić: pyły zawieszone (PM2,5 i PM10) zawierające toksyny, tlenki azotu (NO), chorobotwórczy dwutlenek siarki (SO2), niebezpieczne
węglowodory aromatyczne (WWA) – niewielkie cząsteczki o działaniu rakotwórczym i mutagennym uszkadzające też układ oddechowy – oraz szereg metali ciężkich, w tym: ołów, rtęć, nikiel, kadm, arsen czy chrom.

Niechlubna czołówka

W ogólnoświatowych rankingach najbardziej zanieczyszczonego powietrza znajduje się ponad 30 polskich miast. Według raportu Europejskiej Agencji Środowiska (EEA) na powikłania związane ze smogiem umiera przedwcześnie niemal 50 tysięcy Polaków rocznie.

W okresie jesienno-zimowym praktycznie wszędzie w kraju regularnie przekraczane są dopuszczalne poziomy pyłów i innych szkodliwych substancji. Podczas rekordowych epizodów smogowych stężenia PM10 wynoszą tyle co w Pekinie. Mamy też w powietrzu kilkunasto-, a nawet kilkudziesięciokrotnie więcej związków WWA niż w pozostałych krajach Europy Zachodniej.

Jedną z przyczyn aż tak słabej skuteczności podejmowanych działań jest brak wspólnych rozwiązań dla całego kraju. Zaostrzono co prawda normy, od których ogłasza się alarm i rozsyła powiadomienia o zagrożeniu smogowym, ale nie wiążą się z tym żadne restrykcje. Tam, gdzie walka ze smogiem jest priorytetem, samorządy wprowadzają sezonowo zakaz palenia paliwami stałymi (m.in. węglem, drewnem, pochodnymi ropy), zaostrzane są kontrole ekopatroli, straży miejskiej czy z powietrza przy użyciu dronów wyposażonych w odpowiednie czujniki. Województwa inwestują coraz większe środki finansowe w programy wymiany pieców i ocieplania budynków, m.in. w placówkach publicznych (szkoły, urzędy) oraz dotacje do przeprowadzania takich zmian w prywatnych domach. Podobne działania są podejmowane również w skali kraju w ramach takich programów jak Czyste Powietrze czy Mój Prąd.

Węgiel i inne nieszczęścia

Ponad 80 proc. energii w Polsce wciąż pochodzi ze spalania węgla, na którym opiera się również wiele gałęzi przemysłu. Co prawda elektrownie
i elektrociepłownie stosują urządzenia, które częściowo odpylają i odsiarczają spaliny, ale na tle innych europejskich krajów, bazujących przede wszystkim na energii z odnawialnych źródeł, wypadamy słabo.

Nasza energetyka, a także słabo modernizowane zakłady, takie jak huty, rafinerie itp., pozostają główną przyczyną wysokiej emisji rtęci (najwięcej w całej Unii), kadmu i ołowiu, który w ciągu ostatnich 30 lat w UE udało się obniżyć o niemal 90 proc., zaś w Polsce – zaledwie o kilkanaście procent!

Według badań Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami w Polsce smogową palmę pierwszeństwa zaczyna jednak przejmować… nieodpowiednie ogrzewanie domów. Obecnie jest ono odpowiedzialne za jedną trzecią emisji dwutlenku siarki, około połowę emisji pyłów zawieszonych i niemal 90 proc. emisji WWA. Tzw. ubóstwo energetyczne dotyka wielu Polaków w każdym regionie kraju.

Z analiz Instytutu Badań Strukturalnych wynika, że co ósma rodzina ma problem z pokryciem bieżących opłat. Nie zawsze ma to związek z niskimi dochodami, znacznie częściej wynika z niskiej efektywności energetycznej budynków mieszkalnych oraz… ograniczonego dostępu do wiedzy w tym zakresie. Najwięcej starych, nieocieplonych domów, bez dostępu do sieci ciepłowniczej czy gazowej znajduje się na wsiach i w małych miastach.

Tam też najczęściej pali się koksem, węglem (nierzadko złej jakości, z dużą ilością mułu), drewnem, a nawet odpadami gospodarczymi (w tym po prostu śmieciami). Co istotne, brak chęci zmiany metod ogrzewania na korzystanie z kotłów elektrycznych czy gazowych lub pomp ciepła wynika nie tylko z cen tych urządzeń, lecz także wysokich kosztów zużycia energii elektrycznej i gazu, których na dłuższą metę nie pomoże pokryć żadne dofinansowanie.

Metody walki

  • Edukacja – wydaje się, że w obliczu wyzwań i realnych kosztów, jakie stawia przed nami konieczność wymiany źródeł energii, niezbędne jest ciągłe uświadamianie społeczeństwa w zakresie płynących
    z tych zmian korzyści, zarówno krótko-, jak i długofalowych. Obniżenie poziomu smogu ma przecież znaczenie również dla przyszłych pokoleń i środowiska w skali globalnej.
  • Regularne czyszczenie kominów – usuwanie gromadzących się zanieczyszczeń to ważny element profilaktyki emisji pyłów do atmosfery. Szacuje się, że podczas każdorazowego czyszczenia kominiarz usuwa z jednego komina około ośmiu kilogramów sadzy oraz innych produktów ubocznych spalania, które w przeciwnym razie znalazłyby się w powietrzu podczas sezonu grzewczego. 
  • Wymiana pieców i kotłów na nowoczesne (emitujące znacznie mniej pyłu i WWA) – tu można skorzystać z jednego z wielu ogólnopolskich czy regionalnych programów pomocowych. Dofinanso-
    wywane i wspierane ulgami podatkowymi są także inne działania mające na celu poprawę efektywności energetycznej lokali i obniżenie kosztów zużycia prądu czy gazu, a zatem: termomodernizacja budynków (ocieplanie lub docieplanie), montaż paneli fotowoltaicznych i każda inwestycja w odnawialne źródła energii.

Jak to robią Szwajcarzy?

  • Jeśli chodzi o ochronę jakości powietrza, najskuteczniejszym państwem jest Szwajcaria, przy czym kluczową rolę odgrywają tu źródła energii – zaledwie 5 proc. uzyskuje się w elektrowniach cieplnych, a ponad 60 proc. pochodzi ze źródeł odnawialnych (tj. hydroelektrowni i energetyki wiatrowej czy słonecznej). Ponadto w całym kraju transport publiczny funkcjonuje na tak wysokim poziomie (jest czysto, kursy odbywają się punktualnie i można mieć jeden bilet na wszystkie środki transportu w danej strefie), że posiadanie samochodu i korzystanie z niego staje się właściwie zbędne. Zawsze też jest możliwość wypożyczenia auta. Kontrola przy dopuszczeniu samochodu do ruchu drogowego wyklucza z obiegu stare, smrodzące pojazdy, a podatek, którego wysokość zależy od wielkości silnika lub emisji spalin, skutecznie odwodzi wielu mieszkańców od pomysłu kupowania smogotwórczych modeli.

Jak smog wpływa na…

  • zdrowie:
  • zaburza funkcjonowanie układu oddechowego, utrudnia wzięcie
    głębszego oddechu, co wiąże się np. z bólem, prowadzi do częstych
    niewydolności oddechowych, zapaleń oskrzeli i płuc, także przewlekłych,
  • wywołuje przewlekły kaszel i chrypę,
  • przyczynia się do rozwoju alergii oddechowej, która z kolei może
    być początkiem groźnej choroby – astmy oskrzelowej,
  • u astmatyków i chorych na obturacyjną chorobę płuc prowadzi
    do zaostrzeń objawów,
  • zwiększa ryzyko rozwoju nowotworów płuc, gardła i krtani;

 

  • wygląd:
  • uszkadza barierę lipidową skóry, przez co staje się ona sucha, skłonna
    do podrażnień i bardziej wrażliwa na czynniki zewnętrzne,
  • przyczynia się do zmniejszenia poziomu witaminy E w naskórku,
    co osłabia odporność skóry i prowadzi do jej przedwczesnego starzenia się,
  • zwiększa skłonność do alergii kontaktowych i przebarwień,
  • niszczy kolagen i elastynę, co wpływa również na pogorszenie się stanu włosów i paznokci, które stają się bardziej łamliwe;

 

  • ogólną odporność:
  • zaburza funkcjonowanie całego organizmu, w tym układu krążenia
    i układu nerwowego,
  • może powodować przewlekłe zmęczenie i osłabienie,
  • może być źródłem nawracających i uporczywych bólów głowy,
    problemów z koncentracją i rozdrażnieniem,
  • wpływa na obniżenie się nastroju,
  • przyspiesza rozwój zaburzeń pamięci, demencji starczej i alzheimera,
  • przyczynia się do wzrostu ryzyka zawału serca i udaru mózgu.

2 myśli na temat “Walczymy ze smogiem

  • 1 listopada 2020 o 10:24
    Permalink

    Teoria .Sąsiad od lat pali wielokrotnie i ustawicznie w piecu pastikami i innymi śmieciami .Smród aż zatyka .Od lat nic z tym nie da się zrobić .

    Odpowiedz
    • 3 listopada 2020 o 05:18
      Permalink

      Panie Antoni? A eko-patrol i policja były? Każde śmieci zostawiają osad w piecu, łatwy do znalezienia.

      Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.