Zbliża się koniec wielkiej dziury

Jest szansa, że jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia uda się wyłonić firmę, która zajmie się uporządkowaniem terenu wielkiej dziury. Miasto ogłosiło przetarg na roboty rozbiórkowe. – To kolejny bardzo ważny krok do rozwiązania problemu niedokończonej galerii handlowej w centrum – podkreśla prezydent Jarosław Margielski.

SYLWIA WYSOCKA

Zadaniem firmy, która wygra przetarg, będzie rozbiórka tego, co znajduje się na części działek będących własnością miasta na terenie wielkiej dziury między ulicami Andriollego, Powstańców Warszawy a Staszica.

– Dziś wykonaliśmy kolejny bardzo ważny krok do rozwiązania problemu niedokończonej galerii w centrum Otwocka, tzw. wielkiej dziury, a mianowicie ogłosiliśmy przetarg na realizację robót budowlanych polegających na rozbiórce naniesień będących we władaniu Otwocka. Oznacza to, że wkraczamy w etap faktycznego porządkowania tego terenu – poinformował w mediach społecznościowych w środę, 18 listopada prezydent Jarosław Margielski. I dodał, że trzy miesiące temu miasto formalnie przejęło część gruntów z terenu niedokończonej galerii (powierzchniowo ok. dwóch trzecich całości), na których planuje rozpoczęcie prac rozbiórkowych.

Dlaczego zamiast wykorzystać istniejące naniesienia, zdecydowano się je rozebrać? – Taki scenariusz byłby obarczony ryzykiem wypłacenia przez miasto wielomilionowego odszkodowania na rzecz pierwotnego inwestora za bezpodstawne wzbogacenie się. Z punktu widzenia finansów gminy jest to jedyna słuszna droga – tłumaczy prezydent. W rozmowie z „Linią” dodaje, że osoby, które twierdzą, że te naniesienia można by wykorzystać, wykończyć i przeznaczyć np. na parking podziemny, muszą mieć na uwadze, że wiązałoby się z tym albo odszkodowanie, albo roszczenie z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia się gminy.

– Skutkowałoby to kilkudziesięciomilionowymi kosztami za same naniesienia, do tego doszłyby kolejne miliony na przywrócenie właściwego stanu technicznego i wykończenie tej inwestycji. Takie rozwiązanie skończyłoby się zapaścią finansową i rozwojową miasta, a podkreślenia wymaga fakt, że przedmiotowa inwestycja została wykonana niezgodnie
z pozwoleniem na budowę i jest rażąco sprzeczna z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego – podkreśla Margielski.

Ogłoszony przetarg zakłada, że wybrana firma może dokonać rozbiórki albo zgodnie ze swoją dokumentacją opracowaną na podstawie programu funkcjonalno-użytkowego, albo zgodnie z projektem rozbiórki, który posiada miasto. – Ogłosiliśmy przetarg w dwóch wariantach, jeden zgodnie z dokumentacją projektową, drugi dla wykonawcy, który chciałby to zrobić w formule „zaprojektuj i wyburz” – tłumaczy prezydent.

– Doszliśmy do wniosku, że jeśli będzie to miało wpływ na obniżenie ceny i inne wskaźniki decydujące o punktacji końcowej, dopuścimy tę drugą możliwość. Do samej rozbiórki jesteśmy zobligowani ostateczną decyzją Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, utrzymaną decyzją Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Ta decyzja i czas na jej realizację upłynęły na początku tego roku, ale ze względu na COVID-19 znacząco przesunęły się terminy i opóźniło się wydanie miastu nieruchomości przez komornika (nastąpiło to dopiero 18 sierpnia br.). Nie mogliśmy wcześniej podjąć działań wobec działki, która nie była w naszym władaniu. Po jej przejęciu mogliśmy podjąć kolejne działania związane z dokumentacją projektową.

Obecny przetarg dotyczy usunięcia naniesień na nieruchomościach, które są własnością gminy, ale ta sama ostateczna decyzja nakazu rozbiórki została wydana również wobec podmiotu prywatnego (Banku Spółdzielczego) posiadającego część nieruchomości w środku. On również jest zobligowany do wykonania decyzji, a jej egzekucją zajmuje się PINB – informuje prezydent.

Na wykonanie rozbiórki konstrukcji w każdym z wariantów miasto daje wykonawcy 330 dni. Z rozeznania rynku wynika, że tego typu obiekt może zostać rozebrany w około cztery miesiące, zasypanie dziury zajmie maksymalnie drugie tyle. W wariancie optymistycznym w drugiej połowie przyszłego roku szpetna konstrukcja w części będącej własnością miasta zniknie wreszcie z centrum Otwocka.

– To jest wielowątkowa i skomplikowana sprawa. Dlatego podejmujemy kolejne działania, bo tylko taka procedura może w końcu przybliżyć nas do rozwiązania problemu – mówi prezydent. – Cieszę się, że ten kolejny ważny krok został zrobiony. Mam nadzieję, że przetarg doprowadzi do podpisania umowy. Trudno jednoznacznie stwierdzić, kiedy postępowanie zostanie rozstrzygnięte. Oferty można składać do 2 grudnia. Najlepiej, gdyby przed Gwiazdką udało się wyłonić wykonawcę i podpisać umowę. Byłby to prezent dla nas wszystkich, zbliżylibyśmy się do ostatecznego rozwiązania problemu dziury – dodaje Margielski.

Jeśli chodzi o kolejne działania, prezydent jest jednak oszczędny w słowach. – Będę ostrożny, ponieważ w tym postępowaniu mamy jeszcze podmiot prywatny, czyli Bank Spółdzielczy. Trwają postępowania sądowe, nie chcę, by nieopatrzna wypowiedź zaszkodziła sprawie. Na razie rozbieramy naszą część, o planach związanych z tym terenem poinformujemy w najbliższym czasie. Na pewno zaproponujemy rozwiązania służące wszystkim mieszkańcom, ale dla dobra sprawy nie zdradzę jeszcze szczegółów – zastrzega prezydent.

2 myśli na temat “Zbliża się koniec wielkiej dziury

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.