Bezpieczniej na drogach

Bezpieczeństwo w środowisku budowlanym jest niezmiernie ważne. Generalni wykonawcy kładą duży nacisk na przestrzeganie zasad BHP, co przekłada się na statystyki, które pokazują, że z roku na rok do poważnych incydentów na budowach dochodzi coraz rzadziej. Niestety, bez względu na rodzaj prowadzonego projektu – infrastrukturalnego czy kubaturowego – wciąż się zdarzają.

Dlatego pracownicy budowlani są szkoleni, jak zachowywać się zgodnie z zasadami bezpieczeństwa na placach oraz w jaki sposób udzielić pomocy poszkodowanym. Wykorzystują tę wiedzę w praktyce, i to nie tylko na budowach. Przykładem heroizmu była ostatnia interwencja pracowników Budimeksu realizujących inwestycję LK7 koło Puław.

LK7 to nowo powstająca linia kolejowa prowadząca z Warszawy do Lublina. Prace wykonywane są na trzech odcinkach tej trasy: z Otwocka do Pilawy, z Pilawy do Dęblina oraz z Dęblina do Nałęczowa. Każdy fragment to osobna inwestycja, ale jeśli podsumujemy te prace, okazuje się, że generalny wykonawca realizuje 70% całej inwestycji o łącznej długości 122 km. Budimex przebudował łącznie 277 km torów, zbudował 103 km układów drogowych i 62 nowe perony. Zrealizował także 29 przejazdów kolejowych i 273 nowe rozjazdy. Łączna wartość kontraktów na LK7 wynosi 1 553 451 767,81 zł netto.

Tuż obok tej inwestycji kolejowej doszło do wypadku drogowego z udziałem dwóch osób. Na trasie łączącej Puławy Azoty z DW 801 samochód osobowy uderzył w drzewo, przewrócił się i stanął w płomieniach. Leżące na boku auto wbite w obiekt zauważyli pracownicy Budimeksu realizujący budowę linii kolejowej nr 7. Brygadzista i młodszy pracownik drogowy oraz jeden z podwykonawców – operator koparki, natychmiast wkroczyli do akcji i rozpoczęli gaszenie płonącego pojazdu za pomocą gaśnic i piasku. Niezwłocznie też wyciągnęli osoby podróżujące tym pojazdem i wezwali niezbędne służby – policję, straż oraz pogotowie ratunkowe. Samochód niestety doszczętnie spłonął, jednakże szybka reakcja pracowników spowodowała, że życiu poszkodowanych w tym zdarzeniu nie zagraża niebezpieczeństwo. Bohaterowie zostali nagrodzeni za uratowanie życia dwóm osobom.

Bezpieczeństwo w Polsce

Pomimo tego typu incydentów w Polsce w ciągu ostatnich lat liczba ofiar wypadków drogowych się zmniejsza. Jednakże bezpieczeństwo pieszych na przejściach, gdzie powinni być maksymalnie chronieni, nie ulega poprawie. Najbardziej narażone grupy to seniorzy oraz dzieci i młodzież w drodze do i ze szkoły. We wszystkich statystykach dotyczących bezpieczeństwa w ruchu drogowym nasz kraj radzi sobie niestety gorzej, niż wynosi średnia w Unii Europejskiej. Wzorem są tu państwa skandynawskie. Jak wynika z danych Eurostatu, w Norwegii i Szwecji na milion mieszkańców przypada około 20 ofiar śmiertelnych wypadków drogowych. W Polsce ta statystyka wygląda blisko czterokrotnie gorzej – na każdy milion mieszkańców mamy ok. 75 ofiar. Bardzo źle na tle państw UE radzimy sobie też z zabezpieczaniem najsłabiej chronionych uczestników ruchu drogowego, czyli pieszych.

W ramach zwiększania bezpieczeństwa na drogach stosuje się liczne metody, aby wymusić na kierowcach zdjęcie nogi z gazu. Jednym z takich rozwiązań są trójwymiarowe przejścia dla pieszych, które podbiły internet po tym, jak ich wymalowaniem pochwaliły się władze hinduskiego New Delhi oraz maleńkiej islandzkiej wioski Isafjördur. W obu przypadkach to nowatorskie rozwiązanie sprawiło, że kierowcy zwolnili i jechali ostrożniej. Śladem prekursorów poszły kolejne kraje, w tym Polska, gdzie w ostatnich tygodniach za sprawą akcji Budimeksu Hello ICE powstały aż cztery takie zebry.

Miechów, Lesznowola, Sanok i Bartoszyce – te miejscowości dołączyły do grona miast, które testują nowe, rewolucyjne rozwiązanie mające zwiększyć bezpieczeństwo na drogach. Trójwymiarowe przejścia dla pieszych za sprawą iluzji optycznej wyglądają jak przeszkoda, co zmusza kierowców do zdjęcia nogi z gazu. Wedle badań przeprowadzonych w New Delhi, stolicy Indii, która jako pierwsza testowała ten sposób walki o bezpieczeństwo pieszych, średnia prędkość pojazdów przed przejściem 3D była aż o 40% mniejsza niż w tej samej lokalizacji wcześniej. Tak dobre rezultaty wzbudziły zainteresowanie całego świata i w ciągu ostatnich trzech lat trójwymiarowe zebry powstały między innymi na Islandii, w Londynie, w Chinach czy we Francji. Okazuje się, że czasami najprostsze rozwiązania są najskuteczniejsze. Edukacja na temat bezpieczeństwa na drogach, zachowywanie środków ostrożności oraz stosowanie nietypowych metod spowalniania ruchu to kluczowe środki do zmniejszenia wypadkowości w Polsce. Tym bardziej w sezonie jesienno- zimowym, kiedy gorsza widoczność sprawia, że kierowcy często nie są w stanie na czas dostrzec niebezpieczeństwa.

Jedna myśl na temat “Bezpieczniej na drogach

  • 7 grudnia 2020 o 10:06
    Permalink

    Co się stanie jak w deszczowy wieczór takie przejście 3D spotka zamiejscowy pirat?
    Będzie się spodziewał takiego „dziwadła” na drodze, wszak jest piratem, może jedzie za szybko, może wpada w poślizg?
    Tymczasem miejscowy pirat zareaguje na takie coś tylko raz.
    Poza tym czy taki symbol przejścia dla pieszych występuje w jakiś przepisach? Prawnicy będą mieli pole do popisu.

    Wszystkie akcje dla zwiększające bezpieczeństwo na drodze są kierowane przede wszystkim do kierowców, a może warto uzmysławiać i pieszym, że posiadanie przez nich pierwszeństwa na pasach nie oznacza że każdy samochód i zawsze się zatrzyma.
    Prawo o duchu drogowym praw fizyki nie zmienia, a ufanie, że każdy kierowca się zatrzyma bo „ja mam pierwszeństwo na pasach” jest daleko posuniętą… naiwnością.
    Przy każdej prędkości jest taki punkt w którym kierowca już nie ma szans uniknąć wypadku, po minięciu tego punktu pieszy jest samobójcą, wszak to pieszy ma się upewnić, że może bezpieczniej przejść, jeśli popełni błąd, zginie ze swojej winy a skażą kierowcę… taka jest w tym kraju kolej rzeczy.

    W ramach „poprawy” bezpieczeństwa na drogach niektóre miasta gaszą zbyt wcześnie latarnie, zapalają co drugą, lub co drugi dzień.
    Jak często można spotkać pieszego z odblaskiem (a przecież poza terenem zabudowanym jest takie prawo), jak często rowerzyści jeżdżą bez oświetlenia, ile razy zdarzyło Wam się widzieć hulajnogowaca na jezdni lub rowerzystę na przejściu? To wiedzą tylko kierowcy, policja, służby, urzędy widzą tylko statystyki i nic z tym nie robią.
    Jeśli pieszy i rowerzysta jest takim samym uczestnikiem ruchu to może niech i ich dotyczy prawo i może warto i ich uświadomić, w końcu z samochodem nie mają szans a zachowują się jakby mieli siedem żyć.
    Pozdrawiam
    czasem kierowca, czasem pieszy a czasem rowerzysta

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.