MOKTiS wraca do życia

Od kilku miesięcy obowiązki dyrektora Miejskiego Ośrodka Kultury, Turystyki i Sportu w Otwocku pełni Tomasz Winnicki. Mimo pandemii i związanych z nią obostrzeń, a w konsekwencji zawieszenia działalności ośrodków kultury, MOKTiS odżył, zmienia się i dostosowuje do obecnej sytuacji. Plany nowego dyrektora również brzmią obiecująco…

SYLWIA WYSOCKA

Na początku lipca prezydent Otwocka powierzył obowiązki dyrektora MOKTiS-u Tomaszowi Winnickiemu. Lokalny społecznik i człowiek związany z otwocką kulturą zastąpił na tym stanowisku budzącą kontrowersje Małgorzatę Kupiszewską. Nie było mu dane w pełni rozwinąć skrzydeł, ponieważ instytucje kultury w ostatnim czasie najbardziej odczuwają skutki pandemii i lockdownu. Jednak dyrektor Winnicki nie próżnuje. O kilku miesiącach swojej pracy i planach na najbliższą przyszłość opowiadał na początku grudnia podczas posiedzenia komisji oświaty, kultury i sportu. – Pracy w MOKTiS-ie jest bardzo dużo. Cały zespół działa, żeby postawić tę instytucję na nogi. Moim celem jest to, żeby kluby czy teatr funkcjonowały przynajmniej tak prężnie jak kilka lat temu. Powoli to się nam udaje – zapewnia Winnicki.

„Smok” powróci do tradycji

Dobrą wiadomością jest na pewno to, że do tradycji działalności koncertowej wróci m.in. Klub „Smok”. – Gdyby nie obostrzenia związane z pandemią, bylibyśmy już po kilku koncertach i wielu ciekawych wydarzeniach – podkreśla p.o. dyrektora MOKTiS-u. I potwierdza, że do pracy w klubie wrócił Jacek Grymuza, bez którego nowy dyrektor nie wyobraża sobie funkcjonowania tego miejsca. – Cieszę się, ponieważ zapał i optymizm Jacka jest niesamowity i myślę, że razem dużo zrobimy. Obecnie prowadzimy rozmowy z dyrekcją Miejskiej Biblioteki Publicznej o możliwości powrotu do sali prób w piwnicy klubu. Jest to najlepsze miejsce do takich prób i mam nadzieję, że w przyszłym roku będziemy mogli udostępnić tę salę młodym mieszkańcom szlifującym swoje muzyczne umiejętności – zapowiada Winnicki, który zdradził też, że ma pewne plany na wykorzystanie w przyszłości pomieszczeń „Smoka” do zajęć sportowych. Na razie priorytetem jest jednak utworzenie dodatkowych wyjść z klubu, żeby poprawić bezpieczeństwo.

Teatr przenosi się do internetu

Pod nowymi rządami do życia wraca także teatr, z którego zespołami poprzednia dyrekcja MOKTiS-u nie bardzo umiała znaleźć wspólny język. – Odbyła się już jedna premiera i kilka czytań performatywnych, pracujemy nad kolejnymi. Na szczęście działający w Otwocku od wielu lat reżyserzy Edward Garwoliński, Krzysztof Czekajewski, Fabian Kocięcki i Marta Dylewska wrócili do pracy. O powrocie do współpracy z MOKTiS-em rozmawiam także z Jerzym Łysiakiem, który prowadził chór Concordia, ale tu przeszkodą są względy zdrowotne – przyznaje Winnicki.

Obecna sytuacja wymusiła nowe metody działania. – Aktualnie zespół teatru pracuje nad kilkoma wydarzeniami online, planuje bajkę o Otwocku, emituje kolejne odcinki baśni z otwockiego muzeum, czyli 24 bajki czytane przez zawodową aktorkę. Mamy nadzieję, że uda się wprowadzić wszystkich w świąteczny nastrój i zapewnić dzieciom dostęp do kultury w tych trudnych czasach – podkreśla dyrektor. – Niestety, wszystkie koncerty, wydarzenia impresaryjne, spektakle grup amatorskich chwilowo musiały zostać odwołane, ale planujemy kolejny spektakl w internecie. Nie jest jednak łatwo, prezentacje online są kosztowne. Dlatego składamy wniosek o przyznanie pieniędzy na zakup sprzętu do streamingu, żebyśmy mogli sami zająć się transmisją – tłumaczy Tomasz Winnicki.

Wielkie porządki w muzeum

Zdaniem p.o. dyrektora MOKTiS-u najbardziej intensywne prace obecnie są prowadzone w Muzeum Ziemi Otwockiej. – Zastaliśmy tę placówkę w dość słabym stanie technicznym, ekspozycje były spakowane do kartonów – wspominał dyrektor. – Dlatego korzystając z tego, że mamy lockdown kultury, codziennie pracuje tam około 10 osób. Sprzątamy, malujemy szpachlujemy, robimy wszystko własnym sumptem, na ile tylko pozwalają nam możliwości techniczne i przepisy BHP. – Myślę, że przed świętami już będzie widać pierwsze efekty tej pracy i będziemy mogli przystąpić do prezentowania nowych ekspozycji – dodaje.

Dyrektor ma w planach także większe inwestycje. Na razie czeka na rozstrzygnięcie konkursu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na wsparcie i ochronę zabytków, w którym złożył wniosek o 250 tys. zł na remont dachu i konstrukcji budynku, która jest uszkodzona i grozi zarwaniem, więc po zasięgnięciu opinii eksperta została ograniczona możliwość użytkowania muzeum. Kolejnym etapem będzie wymiana okien i termomodernizacja obiektu. To jest jednak skomplikowane, ponieważ dwa miesiące temu budynek został wpisany do rejestru zabytków, a to wydłuża postępowanie i podnosi jego koszty.

Prace, które zostały wykonane w muzeum do tej pory, to m.in. zabezpieczenie budynku przed ewentualną powtórką pożaru, czyli wszystkie działania związane z ochroną przeciwpożarową. Na początku grudnia do budynku weszli m.in. specjaliści, którzy rozpoczęli wymianę rozdzielnic prądu, co w znacznym stopniu ma podnieść bezpieczeństwo. Inna firma montuje w obiekcie kamery monitoringu, co będzie istotnym zabezpieczeniem na wypadek wyrządzenia szkody czy włamania. – Gdyby wcześniej był monitoring, można by uniknąć przypuszczeń takich jak te, które pojawiły się po ostatnim pożarze, gdy zgłoszono do prokuratury możliwość podpalenia – podkreśla nowy dyrektor.

Posprzątane zostały piwnice muzeum, posegregowano eksponaty, z których część była „przechowywana” w workach na śmieci w piwnicy. Kupiono przemysłowy osuszacz do usuwania wilgoci, ponieważ w piwnicach panuje 80-procentowa wilgotność powietrza. W najbliższym czasie zostaną także dokupione odpowiednie pudełka i teczki do przechowywania eksponatów.

Dyrektor Winnicki zdementował przy okazji plotkę, że muzeum miałoby zostać przekształcone w restaurację. Nie wyklucza wprawdzie stworzenia zaplecza gastronomicznego, które dawałoby placówce dodatkowe dochody, ale chodzi tu raczej o mobilne wózki z kawą czy wykorzystanie kuchni, która znajduje się w muzeum.

Galeria tylko do końca roku

Najmniej optymistycznie przedstawia się przyszłość najnowszego punktu na kulturalnej mapie Otwocka, czyli Galerii OK. Umowa na wynajem pomieszczenia jest zawarta tylko do końca roku, następnie wygaśnie i nie zostanie przedłużona. – Zlikwidowałbym tę galerię od razu po rozpoczęciu pracy, ale umowa była tak niekorzystna dla MOKTiS-u, że bardziej opłacało się ją podtrzymać, niż zerwać – wspomina dyrektor. – Trzy wystawy planowane na koniec roku zablokował COVID-19. Obecnie w pomieszczeniach galerii znajduje się punkt zbiórki akcji „Nie bądź sknera, kup pampera”. Chodzi o to, by wesprzeć szlachetną zbiórkę, ale przy okazji w jakikolwiek sposób wykorzystać potencjał tego miejsca, żeby miasto nie płaciło na darmo – przyznaje.

Tomasz Winnicki zapowiada także, że ma już kilka pomysłów dotyczących sportu i turystyki, którymi MOKTiS chciałby zająć się bardziej aktywnie. – Zwróciłem się do prezydenta Otwocka z prośbą o przyznanie pieniędzy, za które może uda się nam zrobić niewielki park linowy albo tory OCR (do biegów z przeszkodami) przy Muzeum Ziemi Otwockiej – zdradza. Jego praca to jednak także sprzątanie po poprzedniej dyrekcji. – Prostuję wiele umów, spłacam długi, co nie jest łatwe w obecnej sytuacji. Mimo to powoli pojawiają się oszczędności. Jeżeli dojdą do tego dochody z ponownie uruchomionego kina, czyli ok. 50 tys. zł miesięcznie, będziemy w stanie dużo zrobić w otwockiej kulturze, turystyce i sporcie, ponieważ działania już umożliwiają nam pieniądze z dotacji od miasta – zapewnia.

One thought on “MOKTiS wraca do życia

  • 9 grudnia 2020 o 09:20
    Permalink

    Jakby prezydent nie zmieniał karty 3+ to placówki lepiej by prosperowały a tak jedne oszczędności spowodowały to że trzeba teraz dopłacać.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.