Guzy w główce Oliwierka zniknęły!

Wszystko wskazuje na to, że trzyletni Oliwier Wołoszynek z Otwocka, który jest w trakcie trudnego leczenia w klinice w Augsburgu w Niemczech, pokonał guzy w mózgu. – Wielki kamień spadł nam z serca, gdy podczas ostatnich badań okazało się, że guzy nowotworowe po prostu zniknęły – cieszą się Olga i Sebastian, rodzice Oliwiera. – Jesteśmy pełni nadziei, że synek będzie zdrowy, ale jednocześnie pełni obaw, czy guzy nie pojawią się za jakiś czas – dodaje tata chłopca

AGNIESZKA JASKULSKA

W maju lekarze z Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu zdiagnozowali u chłopca złośliwy guz mózgu. – Był wielkości mandarynki, miał ponad cztery centymetry! W główce Oliwierka były jeszcze inne mniejsze guzy. Jeden znajdował się w płacie skroniowym, a drugi w uchu wewnętrznym. Życie synka wisiało na włosku – podkreślają rodzice chłopca. – Oliwier przeszedł różne trudne terapie w Polsce, ale dzięki wsparciu ludzi o dobrym sercu udało się zebrać ponad 720 tys. zł na leczenie w klinice w Niemczech, za co bardzo dziękujemy – podkreślają. „Linia” pisała o tym we wrześniu.

Pod koniec października Oliwier wraz z rodzicami pojechał do szpitala w Augsburgu. – Tuż przed wyjazdem synek przeszedł w Polsce trudne leczenie, otrzymał m.in. chemię. A potem w niemieckiej klinice lekarz opracował specjalną terapię dla Oliwiera. Leczenie przyniosło rezultaty, chociaż jeszcze ostrożnie podchodzimy do wyników – tłumaczy Sebastian Wołoszynek, tata chłopca.

Na początku grudnia choremu dziecku wykonano rezonans magnetyczny. –  Okazało się, że guzy nowotworowe po prostu zniknęły! – cieszą się rodzice chłopca, którzy na zmianę czuwają przy Oliwierze w szpitalu. – Spadł nam z serca ogromny kamień, poczuliśmy wielką ulgę i mamy nadzieję, że synek pokona chorobę – podkreślają rodzice. – Z jednej strony nam ulżyło i mamy nadzieję na lepsze jutro, ale jednocześnie obawiamy się, czy guzy nie odnowią się za jakiś czas. Na razie jesteśmy dobrej myśli i walczymy dalej, bo terapia w niemieckiej klinice jest zaplanowana do kwietnia lub maja przyszłego roku. W tym czasie Oliwier otrzyma jeszcze kilka cykli chemii – tłumaczy Sebastian Wołoszynek.

Mimo trudnego leczenia chłopczyk czuje się dobrze. – Chociaż Oliwier ma dopiero trzy latka, jest bardzo dzielny i ostatnio jakby wydoroślał, stał się spokojniejszy i pogodny – mówi pan Sebastian.

–  Oliwier nie ma apetytu, ale często miewa różne „zachciewajki”. Bardzo lubi lody waniliowe i chipsy. Jak tylko wspomina, że ma na coś ochotę, to natychmiast biegnę do sklepu, żeby mu to kupić – podkreśla tata chorego chłopca. – Synek nie może doczekać się świąt i prezentów. Wszystkie pieniądze przeznaczamy na leczenie i nie stać nas na różne drobne przyjemności, np. lody waniliowe czy fajne prezenty. Dlatego znalazłem pracę w Niemczech. W ciągu dnia, gdy mama jest z Oliwierem, pracuję na budowie, żeby zarobić dodatkowe pieniądze na nasze utrzymanie – podkreśla pan Sebastian.

To jeszcze nie koniec walki o zdrowie chłopca. – Boimy się tego, co będzie, gdy zakończy się leczenie w Niemczech. Już teraz szukamy innych klinik za granicą, które stosują innowacyjne terapie – przyznaje tata Oliwiera.

Nadal możesz pomóc Oliwierowi

Osoby, które chcą pomóc choremu dziecku, mogą wpłacić dowolną darowiznę na indywidualny numer rachunku bankowego Oliwiera – Fundacja Drużyna Błażeja: 70 1090 2590 0000 0001 4449 1974.

W tytule należy wpisać: „Wołoszynek Oliwier – darowizna na poprawę i ochronę zdrowia”.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.