Przybysz z Sokołem

Jeszcze przed końcem ubiegłego roku doszło do zmiany na ławce trenerskiej w Sokole Kołbiel. Działacze piątego zespołu klasy B postanowili zastąpić dotychczasowego szkoleniowca Łukasza Wilczka. Nowym trenerem został Norbert Przybysz

MARCIN SULIGA

Trener Łukasz Wilczek uznał, że zmiana na ławce będzie dobra dla jego zespołu

Działacze Sokoła Kołbiel wykorzystali ostatnie dni grudnia, by dokonać zmiany na stanowisku trenera pierwszej drużyny. Dla szkoleniowca Łukasza Wilczka nie było to żadne zaskoczenie, gdyż sam jest jednym z członków zarządu klubu z Kołbieli i to również z jego inicjatywy doszło do tej zmiany. – Taki był plan. Zakładałem, że popracuję z tym zespołem maksymalnie trzy sezony i potem pomyślimy o zmianie – mówi Wilczek.

O zmianie w Sokole myślano już przed rozpoczęciem sezonu, ale ostatecznie do tego nie doszło. – Chcieliśmy, o tym, by zespół objął ktoś z zewnątrz, kto nie był wcześniej związany z naszym klubem. Nie jest jednak łatwo ściągnąć do klubu z klasy B kogoś naprawdę ciekawego i z doświadczeniem – przyznaje niedawny opiekun Sokoła. – Nie wyszło i postanowiliśmy poczekać. Uznaliśmy, że teraz jest najlepszy moment, by wprowadzić do drużyny kogoś nowego. Przerwa jest długa i nowy szkoleniowiec będzie miał sporo czasu, żeby wprowadzić swoje zmiany, pomysły i założenia – mówi trener Wilczek. 

Nowym opiekunem Sokoła został Norbert Przybysz, który w przeszłości grał w klubie z Kołbieli, a dotychczas był szkoleniowcem grup młodzieżowych. W klubie wierzą, że następca trenera Wilczka tchnie w zespół nowego ducha i być może skutecznie zaatakuje jedno z dwóch miejsc premiowanych awansem. Pozycja wyjściowa jest dobra. Po pierwszej części sezonu Sokół zajmuje piąte miejsce, mając zaledwie pięć punktów straty do drugiego w tabeli RKS-u Mirków.

– Znajomość zespołu powinna być dużym atutem trenera Przybysza. Nie będzie musiał tracić czasu na przegląd i dokładne poznawanie drużyny, tylko od razu przystąpi do pracy – uważa poprzednik Przybysza.

Pierwsze zajęcia z nowym trenerem były zaplanowane już na 7 stycznia, ale ze względu na wprowadzone obostrzenia początek przygotowań do rundy rewanżowej został przesunięty na 19 stycznia. – Musieliśmy dostosować się do obecnej sytuacji i zmienić plany, ale myślę, że bardzo nie pokrzyżuje to naszych planów na dalszą część przygotowań. Gry kontrolne mamy już dokładnie zaplanowane i jeśli nie wydarzy się nic nieoczekiwanego, można powiedzieć, że wszystko mamy dopięte na ostatni guzik – mówi trener Przybysz.

– Wiem, że wszyscy w Kołbieli są nastawieni na awans, który – patrząc na układ tabeli i naszą stratę – jest możliwy. Ja też bardzo w to wierzę, ale trzeba pamiętać, że na sukces składa się wiele czynników, z których część nie zależy tylko od nas i naszej pracy. Od roku żyjemy w takich czasach, że rządzi koronawirus, a nie logika, dlatego wciąż nie możemy przewidzieć, co się wydarzy i jak to wpłynie na ogólną sytuację – mówi Przybysz.

Jak podkreśla nowy szkoleniowiec, w przerwie zimowej nie powinno dojść do radykalnej rewolucji kadrowej. Przybysz zamierza oprzeć skład na tych samych zawodnikach, z których korzystał trener Wilczek, a dodatkowo chce sukcesywnie wprowadzać do seniorów młodych wychowanków. – Zespół w obecnym składzie ma potencjał i spróbujemy tak to wszystko poukładać, żeby wydobyć go w jak największym wymiarze. Jestem bardzo podekscytowany nowym wyzwaniem i z niecierpliwością czekam na pierwsze zajęcia – przyznaje Przybysz.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.