Osiedle w otulinie parku

Na rozległym terenie wsi Żanęcin w gminie Wiązowna, nad samym Świdrem, w otulinie Mazowieckiego Parku Krajobrazowego, ma powstać duże osiedle mieszkaniowe. Sąsiedzi i obrońcy przyrody protestują, ale inwestycja nie budzi zastrzeżeń instytucji, które decydują o uwarunkowaniach środowiskowych

PRZEMEK SKOCZEK

Ośrodek wypoczynkowy „Rudka” do lat 90. był miejscem popularnym wśród turystów, potem podupadał, aż został sprzedany, a w 2018 roku nowy właściciel zaczął przygotowywać ten teren pod nową inwestycję. Choć nieruchomość znajduje się na terenie otuliny Mazowieckiego Parku Krajobrazowego, przeprowadzono tam wielką wycinkę drzew. Przeciwnicy tych działań wskazywali, że wycinka jest nielegalna i stanowi dewastację skarpy nadświdrzańskiej, wskazywali na sąsiedztwo terenów chronionych. Kontrole urzędowe nie potwierdziły jednak tych zarzutów. „Linia” szczegółowo opisywała sprawę w marcu 2019 roku.

Domy zamiast hal

Jedną z obaw, które przed dwoma laty wyrażali sąsiadujący z terenem mieszkańcy, były ewentualne inwestycje w tym miejscu. Mówiło się m.in. o hali przemysłowej i centrum logistycznym. Właściciel działki, Rafał Piontek, zdecydowanie temu zaprzeczył. „Nigdy nie planowałem sprowadzać tam przemysłu, o co jestem publicznie oskarżany. Przecież taka inwestycja w tym miejscu jest kompletnie nierealna. Kiedyś myślałem o postawieniu tam budynków biurowych. Rozmawiałem z potencjalnymi partnerami o hotelu lub domu spokojnej starości. Zgłaszali się szkoła tenisa i właściciel jakiejś stadniny koni. Z tych rozmów na razie jednak nic nie wynikło. I nie wyniknie, dopóki trwa budowa S17” – tłumaczył właściciel terenu na łamach „Linii Otwockiej”.

Minęły niemal dwa lata i okazało się, że jest już plan na ten teren. Rafał Piontek złożył do Urzędu Gminy Wiązowna wniosek o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla „zespołu budynków wielorodzinnych wraz z budynkiem usługowo-handlowym z funkcjami oświaty, z garażami podziemnymi, naziemnymi miejscami parkingowymi, trafostacją, a także niezbędną infrastrukturą techniczną”. Krótko mówiąc, chce tam budować osiedle.

Jestem za, ale przeciw

Planowana inwestycja znowu wywołała protesty. Najaktywniejszą stroną jest tu Tomasz Gajowy-Dzido, bezpośredni sąsiad przyszłego placu budowy. W swojej argumentacji wskazuje on jednak przede wszystkim na ochronę środowiska.

– Działka znajduje się w strefie zwykłej Warszawskiego Obszaru Chronionego Krajobrazu, jest częścią Regionalnego Korytarza Ekologicznego, jakim jest rzeka Świder i jej dolina na przelocie pomiędzy obszarem Natura 2000 a Mazowieckim Parkiem Krajobrazowym z rezerwatami. Planowana inwestycja w całości jest położona w otulinie Mazowieckiego Parku Krajobrazowego. Część działki znajdująca się wzdłuż rzeki stanowi rezerwat przyrody „Świder”. Teren ten jest strefą szczególnej ochrony ekologicznej aglomeracji warszawskiej, obejmującą kompleksy leśne, ciągi ekologiczne i zespoły przyrodnicze o szczególnych walorach. Dodam, że obszar ten leży na terenach zalewowych, a jedyny dojazd do niego prowadzi przez teren migracji zwierząt pod S17 – podkreśla Tomasz Gajowy-Dzido.

Mieszkaniec zaznacza, że nie jest przeciwnikiem budowy osiedla jako takiego, ale uważa, że nie powinno ono powstać w takiej formie, jak przewiduje projekt. – Teraz ze względu na parametry techniczne jest to inwestycja znacznie oddziałująca na środowisko. Jej parametry powinny zostać zmienione – zaznacza nasz rozmówca. – Złożyliśmy w tej sprawie wniosek do wójta. Sugerujemy w nim między innymi zmniejszenie liczby budynków z 24 do 15, zmniejszenie ich wysokości z 15,5 metra do 9 metrów, wprowadzenie 15-metrowej strefy buforowej, licząc od granicy rezerwatu „Świder”, i nasadzenie w niej drzew, zmniejszenie liczby dróg wjazdowych do osiedla z trzech do jednej oraz bezwzględne zrezygnowanie z deptaka prowadzącego w kierunku rzeki Świder. Konieczna jest także zmiana koncepcji odprowadzenia wód opadowych z dachów oraz ścieków z dróg do pobliskiego Dołu Goldmana, który hydrologicznie jest połączony ze Świdrem. Inwestor powinien wybudować do tego celu zbiornik retencyjny.

Przeciwwskazań brak

Czy Urząd Gminy w Wiązownie weźmie te wnioski pod uwagę? Wszystko wskazuje na to, że nie ma takiej potrzeby.

– Obecnie prowadzone jest postępowanie w sprawie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach inwestycji w Rudce polegającej na budowie osiedla mieszkaniowego. Dla powyższego przedsięwzięcia nie toczy się żadne postępowanie w sprawie ustalenia warunków zabudowy. Kierując się zasadą bezstronności i równego traktowania stron postępowania, organ wydający decyzję nie może odnosić się do postulatów w tej sprawie – wyjaśnia zastępca wójta Wiązowny Tomasz Kostyra. – Z prezentacji inwestora, przedstawionej na wspólnym posiedzeniu Rady Gminy Wiązowna, wynika, że zamierza on skorzystać z procedury zawartej w tzw. specustawie mieszkaniowej, w myśl której zgoda na lokalizację inwestycji jest przyjmowana w formie uchwały rady gminy. Zaznaczę, że zgodnie z Kodeksem postępowania administracyjnego przed wydaniem decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach zbieramy opinie od odpowiednich instytucji, takich jak Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, Wody Polskie i sanepid. Nie zgłosiły one przeciwwskazań dla inwestycji. RDOŚ postawiła pewne warunki, które inwestor już uwzględnił, więc nie mamy żadnych podstaw prawnych, by odmówić wydania decyzji – tłumaczy wicewójt.

Inwestor Rafał Piontek potwierdza, że zastosował się do wszystkich uwag Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i Wód Polskich. – Postępowanie trwało rok, bardzo nas przemaglowali. Część uwag pana Gajowego jest nieaktualna, ponieważ to były też warunki, które nam przekazano, i już je uwzględniliśmy. Na przykład odsunęliśmy inwestycję od rzeki, i to nie o 15, a 25 metrów. Nie będzie również deptaka nad Świdrem. Zapewniam, że działamy zgodnie z prawem – zaznacza właściciel terenu.

Ustaliliśmy, że mimo walorów przyrodniczych teren przyszłej inwestycji miał kiedyś charakter przemysłowy (wydobywano tam glinę dla pobliskiej cegielni) i jako taki – w myśl specustawy – może być przeznaczony na budowę osiedla na określonych zasadach, które ustalają wspomniane wyżej instytucje. Oczywiście stronom czy stowarzyszeniom, które są przeciwne inwestycji, przysługuje możliwość odwołania się od decyzji urzędu do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. To SKO może wtedy rozważać, czy argumenty przeciw budowie są zasadne. Sprawa nie jest więc jeszcze przesądzona.

3 thoughts on “Osiedle w otulinie parku

  • 19 stycznia 2021 o 11:57
    Permalink

    Jeżeli liczba mieszkań zostanie zmiejszona, to mniej rodzin będzie miało samodzielne mieszkania. Jedyny sposób, by ceny mieszkań zaczęły spadać, to budować jak najwięcej.

    Odpowiedz
    • 20 stycznia 2021 o 11:52
      Permalink

      Co wcale nie oznacza, że powinniśmy pozwalać budować bez planowania przestrzennego. Co z dojazdem do takiego osiedla, infrastrukturą, szkołami? Bardzo dobrze, że są osoby i instytucje, które starają się pilnować deweloperów oraz wskazywać ich wpływ na środowisko

      Odpowiedz
  • 27 stycznia 2021 o 16:33
    Permalink

    Inwestor wybuduje, a jak już bloczyska powstaną, to wybudują i następni, bo będą mieć „dobre sąsiedztwo”, i tak będziemy mieć las… kominów nad Świdrem. Lokalizacja też komunikacyjnie atrakcyjna – bezpośrednie sąsiedztwo Szosy Lubelskiej. Wieść gminna niesie, że ekrany akustyczne są za niskie, ale być może nie będzie to problem dla szczęśliwych nabywców.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.