Czarnuszka, czyli magiczne nasionka na zdrowie

Maleńkie ziarna czarnuszki mają ponad 100 aktywnych substancji i zawdzięczają im swoje wyjątkowe właściwości lecznicze, które uczyniły z tej niepozornej przyprawy panaceum na „wszystko prócz śmierci”. Już wieki temu doceniły je słynące z urody egipskie królowe – Kleopatra i Nefretete, złoty czarnuszkowy olej był nie tylko ich ulubionym lekiem, lecz także eliksirem piękna i dobrego nastroju

AGATA LEGAN

Czarnuszka, którą stosujemy w kuchni, to drobne nasiona rośliny Nigella sativa, od tysięcy lat rosnącej dziko w upalnym klimacie – pierwotnie na terenach dzisiejszego Iraku i Turcji, obecnie zaś na obszarze całego basenu Morza Śródziemnego. Wygląda niepozornie, jak wiele innych kwiatów z rodziny jaskrowatych, kwitnie na niebiesko i biało, a wyróżnia się przede wszystkim specyficznym, silnym aromatem – korzennym, przypominającym nieco zapach kminku lub gałki muszkatołowej. Jednym z jej pierwszych entuzjastów miał być Tutanchamon. Według legendy każdy przebywający w jego otoczeniu sługa musiał mieć przy sobie buteleczkę cudownego oleju z tych ziaren. Nie wiadomo, ile w tym prawdy, ale z pewnością w grobie egipskiego władcy znaleziono wypełnione nimi dwa dzbany na wypadek, gdyby w zaświatach doskwierały faraonowi problemy zdrowotne. Rzeczywiście, nawet współczesna medycyna Bliskiego Wschodu chętnie sięga po ten dar natury. Z kolei Chińczycy od zarania dziejów stosują go w leczeniu chorób serca i zaburzeń psychicznych.

Ziarenka czarnuszki aż w 40 proc. składają się z oleju (wyciskanego z nich na zimno) – w tym głównie, bo aż w 85 proc., z pożądanych nienasyconych kwasów tłuszczowych: oleinowego, linolowego, linolenowego, palmitynowego, mirystynowego i eikozadienowego. Ponadto zawierają wartościowe białko (osiem z dziewięciu niezbędnych aminokwasów), dużo witamin: A, E, F, B1, B3, B6 i związki mineralne, m.in.: cynk, selen, magnez, wapń, żelazo, sód i potas, a także inne substancje aktywne: fosfolipidy i fitosterole, flawonoidy, saponiny, garbniki oraz olejek eteryczny, w którego składzie, obok limonenu czy karwonu, znajduje się również tymochinon. Ma on właściwości prozdrowotne, przede wszystkim antynowotworowe i przeciwzapalne, ale również ochronne względem hemoglobiny.

Co potrafi czarnuszka?

  • Stymuluje układ odpornościowy – wykazuje tzw. właściwości immunomodulujące, co oznacza, że wpływa na prawidłowe działanie systemu, zarówno pobudzając go do pracy, jak i wyciszając go w przypadku nadreaktywności. Dzięki temu pomaga łagodzić objawy niektórych chorób autoimmunologicznych, w tym m.in. alergii czy astmy.
  • Zmniejsza guzy nowotworowe – głównie w wyniku działania tymochinonu, silnego antyoksydantu i środka przeciwzapalnego. Szczególnie skuteczna okazała się w terapii raka krwi, piersi, trzustki, płuc, szyjki macicy, prostaty, okrężnicy, skóry i jelita grubego – przyczynia się do niszczenia zmienionych chorobowo komórek. Blokuje rozwój komórek białaczki, wykazuje toksyczność przeciw niektórym rodzajom mięsaka i chłoniaka, a także – w badaniach na myszach – zahamowała namnażanie się komórek glejaka mózgu i rdzenia kręgowego. Co istotne, chroni przy tym zdrowe komórki organizmu podczas radioterapii.
  • Zwalcza stany zapalne – zarówno te chwilowe, jak i stanowiące jeden z objawów chorób przewlekłych, takich jak borelioza czy reumatoidalne zapalenie stawów (RZS).
  • Ma działanie antybiotykopodobne – skutecznie leczy zakażenia bakteryjne, m.in. zapalenie ucha czy – pomocniczo – zapalenie płuc, co więcej zwalcza niektóre mikroorganizmy odporne na farmakologię.
  • Poprawia wrażliwość na insulinę – dzięki czemu pomaga regulować poziom cukru w takich chorobach jak cukrzyca typu II czy insulino-oporność. Jej regularne spożywanie korzystnie wpływa zwłaszcza na poziom cukru na czczo.
  • Obniża poziom cholesterolu – olej z czarnuszki okazał się prawdziwym, naturalnym lekiem na nadciśnienie i dolegliwości sercowo-krążeniowe, jest równie skuteczny, co powszechnie stosowane leki (co nie oznacza jednak, że można je odstawiać bez konsultacji z lekarzem!).
  • Reguluje poziomy hormonów – m.in. tarczycy, ale też hormonów płciowych. U mężczyzn podnosi poziom testosteronu, u kobiet reguluje cykl miesiączkowy, w efekcie zatem u obu płci poprawia funkcjonowanie układu rozrodczego i zdolności reprodukcyjne.
  • Działa ochronnie na wątrobę, nerki i układ trawienny – pomaga usuwać toksyny, stymuluje powlekanie ścianek warstwą osłonową, pobudza procesy autoregeneracji i wydzielanie soków trawiennych. W dodatku skutecznie zwalcza bakterie Helicobacter pylori oraz grzyby i pasożyty układu trawiennego, np. tasiemca, przywrę czy owsiki.
  • Leczy dolegliwości skórne – w tym m.in. egzemę, trądzik, łupież, łuszczycę itp. przede wszystkim dzięki właściwościom antybakteryjnym i przeciwzapalnym. Obecne w nasionach antyoksydanty zapobiegają przedwczesnemu starzeniu się skóry i regulują pracę gruczołów łojowych. Stosowanie jej zewnętrznie i wewnętrznie sprawia, że cera mniej się przetłuszcza, jest lepiej nawilżona i bardziej odporna na zakażenia.
  • Działa przeciwbólowo i rozkurczowo – pomaga łagodzić bóle brzucha, bóle menstruacyjne i tzw. zakwasy.
  • Pomaga leczyć schorzenia górnych dróg oddechowych – np. kaszel i zapalenie oskrzeli. Dzięki działaniu rozkurczowemu ułatwia odkrztuszanie i łagodzi objawy, a zawarte w niej olejki eteryczne stymulują oskrzela do zwiększania swojej objętości, co ułatwia usunięcie zalegającej wydzieliny. Ponadto ich działanie przyspiesza proces leczenia kataru siennego, a nawet astmy – wyciąg z rośliny polecany jest szczególnie tym alergikom, którym doskwiera tzw. świszczący oddech. Zwiększa również ogólną wydolność płuc, dlatego jest polecana nie tylko chorym, lecz także sportowcom wyczynowym, np. biegaczom.
  • Korzystnie wpływa na system nerwowy – poprawia samopoczucie i kondycję psychiczną, spożywany regularnie olej obniża poziom kortyzolu i adrenaliny, dzięki czemu działa antydepresyjnie, a niejako przy okazji zmniejsza też ryzyko udaru i zawału. Długotrwałe stosowanie czarnuszki wspiera procesy myślowe, np. pamięć, opanowanie i zdolność koncentracji, ma niemalże zbawienny wpływ na odporność organizmu na stres – uspokaja i działa przeciwlękowo. Obiecująco przedstawiają się też wyniki badań nad stosowaniem czarnuszki w terapii epilepsji, alzheimera i parkinsona.

Pachnąca kuchnia

Czarnuszka była spożywana przede wszystkim w formie oleju, który wyciskano na zimno z jej nasion. Pełnił on funkcję lekarstwa przyjmowanego doustnie (ok. dwóch-trzech łyżek dziennie), zewnętrznie do nacierania zmienionych chorobowo miejsc oraz jako kosmetyk. Pod postacią ziaren funkcjonowała głównie jako aromatyczna przyprawa do domowego chleba i wina. Szersze zastosowanie, które dziś ogranicza jedynie kulinarna wyobraźnia, to skutek odkrycia, że z powodzeniem zastępuje czarny pieprz lub kminek, dodaje potrawom pikanterii i – w przeciwieństwie do wielu ostrych przypraw – nie powoduje przy tym komplikacji żołądkowych. Aby złagodzić jej smak, ziarna można uprażyć na patelni.

Smak czarnuszki idealnie komponuje się z mięsami, tłustszymi rybami, warzywami, sprawdzi się doskonale jako składnik sałatek, past jajecznych lub twarogowych, pasztetów, sosów, marynat i dressingów. Można nią posypać chleb lub kanapki. Zmielone na proszek ziarna są świetnym dodatkiem do kawy, herbaty lub naparów z innych ziół. Same również mogą stanowić surowiec do przyrządzenia zdrowego wywaru, którego smak jest jednak dość intensywny i zaleca się dosłodzić go miodem lub sokiem. Zarówno ziarna, jak i olej można też dodać do mleka, kefiru lub jogurtu.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.