Mniej drzew na Meranie

Mieszkańców zaniepokoił ostatnio widok drewna składowanego w okolicy Meranu. – Czyżby w pobliżu miało powstać nowe osiedle? – pytają. Nadleśnictwo Celestynów uspokaja, że to nie wycinka, tylko planowane zabiegi sanitarne zapobiegające rozprzestrzenianiu się jemioły

SYLWIA WYSOCKA

Wycinka drzew w okolicy Meranu w Otwocku-Jabłonnie odbiła się ostatnio echem wśród mieszkańców i samorządowców. Prezydentowi Otwocka sprawę zgłaszali m.in. radni, do których z kolei pytania kierowali mieszkańcy martwiący się, że wycinka jest związana z przygotowaniem gruntów np. pod deweloperkę. Dlatego pod koniec stycznia urząd miasta opublikował na swojej stronie internetowej komunikat, w którym informuje, że drewno składowane przy rowie odwadniającym i przepuście pod drogą dojazdową do ogródków działkowych ROD „Meran” jest efektem zabiegów Nadleśnictwa Celestynów związanych z porażeniem sosen przez jemiołę.

W rozmowie z „Linią” Arkadiusz Dmowski, zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Celestynów, potwierdza, że na terenie około 40 hektarów lasu w okolicy Meranu usuwane są drzewa atakowane przez jemiołę. Chodzi o to, żeby nie została ona przeniesiona przez ptaki na sąsiednie drzewa. – Im wcześniej usuniemy drzewa opanowane przez jemiołę, tym szybciej nastąpi zahamowanie rozprzestrzeniania się tego niekorzystnego zjawiska – tłumaczy Arkadiusz Dmowski.

Nadleśnictwo nie liczyło dokładnie, ile drzew wymaga wycinki, ponieważ prace, które Arkadiusz Dmowski nazywa „przecinką sanitarną”, polegają na wybiórczym wycięciu pojedynczych zaatakowanych drzew, żeby wyeliminować problem, choć przy okazji usuwane są także drzewa połamane, suche, stwarzające zagrożenie dla potencjalnych użytkowników tego terenu.

Nadleśniczy wyjaśnia, że gdy jemioła owocuje, jest roznoszona przez ptaki, które chętnie jedzą te owoce. Ptaki przenoszą jemiołę na kolejne drzewa, a ta w nie wrasta. Przez to zaatakowanych jest coraz więcej drzew. Jemioła jest szczególnie niebezpieczna w okresie suszy. Gdy nie ma problemów z wodą, drzewa jako tako sobie radzą, ale podczas długotrwałej suszy – co w ostatnich latach się zdarza – zaczynają one zamierać. Jemioła bardzo szybko narasta. Na drzewach tworzą się całe „czuby” jemioły – dochodzi do tego, że na drzewie jest więcej jemioły niż igliwia, drzewa zamierają. Gdyby w tym przypadku jemioła zaatakowała 40 hektarów wspomnianego lasu, mogłoby dojść do tego, że w okresie długotrwałej suszy cały tamtejszy drzewostan uległby zniszczeniu. Dlatego konieczna była przecinka w celu pozbycia się jemioły.

Nadleśnictwo planuje w tym miejscu nasadzenia nowych drzew. – Usuwane są jedynie pojedyncze sosny, w związku z czym do dna lasu w dalszym ciągu będzie docierać zbyt mało światła, aby ewentualnie posadzone drzewka mogły przeżyć – tłumaczy Arkadiusz Dmowski.

2 thoughts on “Mniej drzew na Meranie

  • 10 lutego 2021 o 22:49
    Permalink

    Może drzewa z jemiołą były wycinane przy okazji, bo znacząca część (większość?) drzew na pewno nie miały tego problemu. Proszę zwrócić uwagę, że przy żółtym szlaku na szczycie „wydmy” wycięto kilka bardzo wiekowych sosen. Dodatkowo zniszczono wile krzewów, a na nich (jałowce) jemioły nie ma (jestem w posiadaniu zdjęć). Dodatkowo zdewastowano, zniszczono najpiękniejszy fragment żółtego szlaku, prowadzący właśnie szczytem „wydmy”.
    Zasadnicze pytanie: czy jest to las gospodarczy? Bo mi się wydawało, że to park krajobrazowy, więc pewne zjawiska przyrodnicze (z punktu widzenia hodowli drzew na sprzedaż) negatywne powinny być co najmniej tolerowane tak, jak ta nieszczęsna jemioła. Przyroda sam dąży do równowagi. Był las nie było nas. Nie będzie nas będzie las, więc myślę, że nawet kosztem zarażonych sosen pojawią się nowe drzewa może w lepiej dostosowanym do warunków składzie.
    czy na pewno nie chodziło o sprzedaż drewna, czyli o kasę? wycięto drzewa bardzo cenne z gospodarczego punktu widzenia…

    Odpowiedz
  • 22 lutego 2021 o 09:43
    Permalink

    Nadleśnictwo nie liczyło ile drzew jest do wycinki, a ja w ciągu 1,5 h spaceru naliczyłem ponad 1000 drzew do wycięcia lub wyciętych, a przecież nie dotarłem wszędzie, sądzę, że 2-3 tys. drzew zostanie wyciętych, pod pretekstem walki z jemiołą, którą widać tylko na pojedynczych drzewach …

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.