Czy miasto ukradło pomysł?

Kto powinien wziąć pod swoje skrzydła znany pomnik Lotników w podjózefowskim lesie? Powołany w tym celu społeczny komitet czy władze Józefowa, które niedawno zadeklarowały gotowość renowacji obiektu i ufundowania pamiątkowej tablicy? Przedstawiciele komitetu twierdzą, że plany miasta są plagiatem ich autorskiego projektu i w miniony weekend, chcąc uprzedzić działania urzędu, zainstalowali własną, tymczasową tablicę

PRZEMEK SKOCZEK

Komitet społeczny uważa, że pomnik Lotników jest ważny dla lokalnej społeczności i to ona, nie miasto, powinna być jego opiekunem

Pomnik Lotników ufundowano w 1977 roku. Była to inicjatywa Bronisława Kowalskiego, mieszkającego w Michalinie byłego żołnierza Armii Krajowej. Pomnik znajduje się w pobliżu wydmowego wzgórza, które wzięło nazwę od skromnego monumentu z charakterystycznym śmigłem. Jest on poświęcony pamięci trzech lotników, którzy zginęli w tym miejscu w nocy z 14 na 15 sierpnia 1944 roku. Byli to por. Robert George Hamilton z RPA oraz Brytyjczycy: sierż. Leslie Mayes i sierż. Herbert Hudson. Wszyscy byli członkami załogi Liberatora KG 939 „A-Able” dokonującego zrzutów dla walczących w Warszawie powstańców. Samolot został ostrzelany przez niemiecką artylerię przeciwlotniczą i rozbił się w lesie na granicy Józefowa, Warszawy i Wiązowny. Bronisław Kowalski był ponoć jednym ze świadków katastrofy.

Miasto się chwali… 

Obecnie pomnik formalnie znajduje się na terenie Wawra, ale to władze i mieszkańcy Józefowa, zapewne z racji bliskości miejsca, byli i są bardziej zaangażowani w pielęgnowanie monumentu i pamięci o tym wydarzeniu. Odbywają się tam zarówno oficjalne obchody, jak i uroczystości oddolne, organizowane przez pasjonatów lotnictwa i historii czy harcerzy. I oto niedawno – mimo zbieżnych celów – te dwa „stronnictwa” się starły.

Na początku lutego urząd miasta opublikował na swojej stronie artykuł przypominający dalsze, wojenne i powojenne losy jednego z uratowanych lotników, radiotelegrafisty Basila „Bunny’ego” Austina. W tekście pojawiają się też nowe fakty na temat niejakiej Urszuli, która pomogła mu się ukryć. Po szczegóły odsyłam do wspomnianego artykułu. Dla naszego tematu istotniejsza jest deklaracja, którą w tej publikacji złożyły władze Józefowa. Otóż poinformowały o planowanym zamontowaniu tablicy pamiątkowej na pomniku Lotników, postawieniu w jego okolicy tablic informacyjnych i budowie Izby Pamięci.

a komitet wścieka

– Urząd Miasta Józefowa dopuścił się plagiatu, zawłaszczenia autorskiego projektu społecznego. Odebrano nam trzy najważniejsze założenia naszego projektu i powołano się na specjalistów, którzy z nami współpracują. Nasze plany były doskonale znane władzom i mieszkańcom Józefowa od dawna, tak się nie robi – podkreśla Filip Idzikowski, przewodniczący społecznego komitetu. – Wszystkie założenia naszej inicjatywy były przedstawiane na społecznej uroczystości „Niebo bez granic” w sierpniu 2020 roku, co potwierdza film z tych obchodów. Były także przedstawione publicznie w mediach społecznościowych w postaci szczegółowych założeń programowych, a także opublikowane w biuletynie miejskim „Józefów nad Świdrem”. Ba! omawiałem je nawet telefonicznie z zastępcą burmistrza Józefowa – dodaje Idzikowski.

Nasz rozmówca zaznacza, że komitet pragnie współpracy z gminami i starostwem przy rewitalizacji pomnika Lotników. Może ona polegać na budowie tablic informacyjnych i realizacji projektu edukacyjnego, którego mieszkańcy, zwłaszcza młodzież, potrzebują najbardziej. – Zaproponowałem to zresztą władzom Józefowa 26 stycznia, ale mój pomysł pozostał bez odpowiedzi. I nagle po tygodniu okazało się, że nasz długo pielęgnowany projekt to już inicjatywa miasta. Świetnie znam przykłady zawłaszczania projektów społecznych przez władze i polityków. Niestety, taka jest smutna rzeczywistość, zwłaszcza gdy przez pandemię instytucje kultury nie są w stanie nic ludziom zaproponować. My działamy i prosimy o poważne traktowanie – podkreśla Filip Idzikowski.

Będzie porozumienie?

Jak całe zamieszanie komentują władze Józefowa? – Zwrócono się do burmistrza z oczekiwaniem wypożyczenia tablicy, ale w rozmowach nie padła deklaracja, że zostanie ona udostępniona stowarzyszeniu. Przy udziale radnych ustalono, że produkcja nowej tablicy powinna jednak leżeć w gestii miasta, podobnie jak od wielu lat do miasta należy dbanie o monument i jego otoczenie – wyjaśnia rzecznik burmistrza Józefowa Krystyna Olesińska.

Zastępca burmistrza Piotr Gąszcz dodaje, że każda inwestycja w mieście, w tym planowana tablica pamiątkowa, jest finansowana z budżetu miejskiego zasilanego przez wszystkich mieszkańców. Tym samym, może nie bezpośrednio, każdy mieszkaniec Józefowa będzie miał udział w jej powstaniu. – Rozmawiałem z przedstawicielem komitetu, zgodziłem się, że pomysł z repliką tablicy jest dobry, ale poinformowałem również, że miasto zrobi to we własnym zakresie. Zaproponowałem, aby komitet swoje siły i środki skupił na innych działaniach związanych z historią lotników. Taka współpraca pozwoliłaby na realizację wielu zróżnicowanych i ciekawych projektów – tłumaczy Piotr Gąszcz. – Jesteśmy otwarci na współpracę ze wszystkimi grupami społecznymi, którym zależy na pielęgnowaniu historii i tradycji związanych z Józefowem. Wiemy, że jest wielu takich mieszkańców. To m.in.: harcerze, OSP, inne organizacje, uczniowie, a także sportowcy, którzy co roku, w liczbie 200-300 osób, uczestniczyli w rajdzie rowerowym i nordic walking wokół Góry Lotnika. Z chęcią spotkamy się z nimi wszystkimi, aby porozmawiać o wspólnych inicjatywach – podkreśla wiceburmistrz. – To dobrze, że historia lotników wzbudza zainteresowanie, a pomnik jest ważny dla mieszkańców. Mamy pomysły na kolejne związane z tym projekty i oby tym razem połączyły one wszystkich naszych mieszkańców – dodaje.

– Nie chcemy rozpoczynać bezkompromisowej walki na pomnikach poległych bohaterów! Chcemy tylko oddolnie kontynuować i rozwijać projekt edukacyjny w społeczną misję Bronisława Kowalskiego, budowniczego pomnika – podkreśla Filip Idzikowski. – Społeczne ufundowanie stałej tablicy tworzy bezcenny fundament – symboliczny, edukacyjny i patriotyczny. Jedynym rozwiązaniem może być patronat burmistrzów Wawra i Józefowa oraz wójta Wiązowny nad naszymi społecznymi działaniami. Tak zresztą doradza nam Stowarzyszenie Lotników Polskich, którego prezes jest w naszym komitecie społecznym. Mamy nadzieję, że po 30 latach od zdjęcia tablicy z pomnika trafi tam wreszcie na stałe, i to dzięki społeczeństwu, upamiętniając oddolnie i godnie lotników Liberatora i Powstanie Warszawskie – dodaje Idzikowski.

fot. Niebo bez granic

Nie czekając na dalsze działania władz Józefowa przedstawiciele komitetu zorganizowali nocną akcję z soboty na niedzielę, 13/14 lutego. Zainstalowali na leśnym pomniku drewnianą, tymczasową tablicę.

5 thoughts on “Czy miasto ukradło pomysł?

  • 17 lutego 2021 o 22:22
    Permalink

    Jestem świadkiem naocznym i z pełnym przekonaniem mogę stwierdzić że jedynym inicjatorem tegoż projektu jest Filip Idzikowski. Gdyby nie jego starania zapewne nic by się nie zmieniło. Władze miasta powinny docenić Jego zaangażowanie i zamiast podkradać projekt poprostu wspomóc.

    Odpowiedz
    • 19 lutego 2021 o 13:02
      Permalink

      Wszyscy znają odpowiedź na zawarte w artykule pytanie Tomek. Bardzo dziękuję Ci za obecność i pomoc w realizacji zdjęć lotniczych na Górze Lotnika. Pięknie to pokazałeś i gdyby nie tacy jak Ty i TAK wiele ludzi, którzy bezinteresownie pomagali w tej sprawie ona nie byłaby tak piękna i mocna. Mam nadzieję, że w ramach współpracy ze Starostwem pomożesz coś na Moście 100-lecia Niepodległości. Lot wzdłuż Świdra nad mostami i pod mostami:) byłby piękny. Pozdrawiam Polecam „Inną perspektywę” Filip

      Odpowiedz
  • 17 lutego 2021 o 22:56
    Permalink

    Jako przewodniczący Komitetu Społecznego „LIBERATOR” chciałbym dodać 3 kwestie.
    1. Tablica umieszczona została dokładnie w 79. rocznicę utworzenia Armii Krajowej i 80 rocznicę pierwszych zrzutów Cichociemnych. Zawiera godło SAAF i powstańczą Kotwicę, której twórca pomnika Bronisław Kowalski nie mógł umieścić w komunistycznym czasach. Złożyliśmy mu więc hołd za wielką waleczność umieszczając jego nazwisko pod nazwiskami bohaterskich lotników a nie nazwę Komitetu jak się to zawsze czyni.
    2. Zdjęcie tytułowe pochodzi z 2019r. z uroczystości rocznicowych 75-lecia Powstania Warszawskiego pod Pomnikiem Lotników. Było nas „tylko” ok. 40 osób w ramach akcji „Lotniczy Znicz Pokoleń” Stowarzyszenia Lotników Polskich. Tablica wyjątkowo wisiała na pomniku ponieważ miasto kilka godzin wcześniej miało 3 osobową delegację z kwiatami.
    W ubiegłym roku w 76-tą rocznice katastrofy było nas o wiele więcej i uroczystość miała o wiele donioślejszy charakter. Mimo złożenia wieńca m.in od Prezydenta Otwocka, Miasto Józefów tablicy nie pozostawiło.
    3. Ponieważ mam bardzo złe doświadczenia z rozmowami i mailami do Urzędu Miasta Józefów po raz trzeci proponuję współpracę przy projekcie edukacyjnym i podjęcie tematu budowy Wieży Lotników dzięki, której o Józefowie usłyszy całe Mazowsze.

    Odpowiedz
  • 20 lutego 2021 o 12:23
    Permalink

    Czytam te wpisy i zarzut jaki pada to …. że miasto realizuje to, o co zabiegał komitet.

    To chyba dobrze.

    Tymczasem chyba chodzi nie o pomnik, tylko o sławę przy pomniku. Czyli miasto ma porzucić ten pomysł – niech robi to komitet?

    Odpowiedz
  • 22 lutego 2021 o 02:31
    Permalink

    1. Proszę przeczytać jeszcze raz artykuł i dziesiątki komenrarzy w internecie katem temat to zrozumie Pan sens i silę słowa SPOŁECZNY.

    2. Komitet nie współpracuje z ludźmi, którzy budowę i troskę o pamięć bohaterów PW rozpoczynają od wzbudzania KONFLIKTU społecznego na ich mogile.

    3. Jest taka tradycja w Polsce i na świecie, że pomniki stawiają, potem dbają o nie ludzie zrzeszając się w komitetach społecznych.

    4. Pomniki i tablice stawiane przez władze mają zawsze podtekst polityczny i prawie zawsze są z tych powodów kontestowane, dewastowane lub burzone. Tylko pierwiastek społeczny może je od tego uchronić i mądra władza potrafi to wykorzystać.

    5. Pomnik Lotników postawiono społecznie, tablicę ufundowano społecznie, kolejną też, Ta, która wisi też jest społeczna i ta ostatnia też taka będzie. I to zostało ogoszone na uroczystości w 76 rocznicę katastrofy Libetatora pod „bezimiennym pomnikiem” a nie na Facebooku UMJ.

    6. Ciekawe czy np. Stoczniowcy chcieliby aby władza w 1980r „pomogła” im postawić pomnik stoczniowców 1970…Ten pomnik zostałby spektakularnie zniszczony i to byłby koniec tej władzy.

    Powyższą wiedzę opieram na międzynarodowych szkoleniach Muzeum Rzeźby w Warszawie dotyczącą procesów tworzenia i niszczenia pomników w KDL w latach 1945-89.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.