Cały Karczew cieszy się z narodzin trojaczków

To pierwsze trojaczki w gm. Karczew od pół wieku. Michalina, Kornelia i Szymon urodzili się jako wcześniaki, ale czują się dobrze, mają duży apetyt i rosną jak na drożdżach. – To potrójne szczęście, tym bardziej, że to nasze pierwsze dzieci. Są jeszcze w szpitalu, ale niedługo cała nasza rodzina będzie w domu, gdzie na Michalinę, Kornelię i Szymona czeka piękny, nowy pokój z trzema łóżeczkami – wzruszają się rodzice trojaczków Anna i Michał Zawadkowie z Karczewa

AGNIESZKA JASKULSKA

Mieszkańcy Karczewa z niecierpliwością czekali na swoje pierwsze dziecko, ale nie podejrzewali, że będzie to aż potrójne szczęście. – Podczas badania USG lekarz powiedział, że będziemy rodzicami trojaczków. Byliśmy zszokowani, zaskoczeni i nie dowierzaliśmy, że będziemy mieli troje dzieci – opowiadają rodzice trojaczków. Pani Anna wspomina pierwszą wzruszającą chwilę z okresu ciąży: – Gdy podczas badania USG usłyszeliśmy bicie trzech serduszek, aż łzy zakręciły się w oczach ze wzruszenia. To było niesamowite przeżycie – przyznaje mama. I dodaje, że cała ciąża przebiegała dobrze, bez komplikacji. – Nawet za dużo nie przytyłam, dopiero pod sam koniec ciąży przybyło parę kilogramów. Jednak lekarze uprzedzali, że dzieci prawdopodobnie urodzą się jako wcześniaki. Dlatego w ostatnim czasie byłam pod opieką lekarzy w szpitalu św. Zofii w Warszawie. Michalinka, Kornelia i Szymonek urodzili się w piątek, 29 stycznia, około godz. 10, w 33 tygodniu ciąży – mówi Anna Zawadka.

– Pierwsza urodziła się Michalina, minutę po niej druga córeczka, Kornelia, a ostatni na świat przyszedł Szymonek. Choć synek urodził się ostatni, ważył najwięcej. Najdrobniejsza jest Kornelia, tuż po urodzeniu ważyła niecały kilogram. Najważniejsze, że córeczki i synek są zdrowi. Maluszki nadal są w szpitalu, ale mają dobry apetyt i szybko przybierają na wadze. Codziennie do nich jeździmy, opiekujemy się nimi, kąpiemy i przytulamy. Z niecierpliwością czekamy, aż będziemy mogli wszyscy wrócić do domu. Na trojaczki czeka cała nasza rodzina, zwłaszcza dziadkowie – podkreślają Anna i Michał Zawadkowie. I dodają, że dom jest już od dawna przygotowany na przybycie maluszków. – Musieliśmy zrobić większy remont, aby powiększyć pokój dziecięcy. Na Michalinę, Kornelię i Szymonka czekają w nim trzy łóżeczka, które ustawiliśmy blisko siebie – mówią rodzice. – Czeka nas dużo pracy przy trójce malutkich dzieci, ale to będzie słodki obowiązek i rodzicielstwo na pełnych obrotach. Nasz potrójny wózek trochę przypomina czołg i wychodząc na spacer na miasto, będziemy zajmowali chyba cały chodnik – żartują rodzice trojaczków.

Wiadomość o narodzinach trojaczków dotarła do burmistrza Karczewa Michała Rudzkiego, który nie kryje zadowolenia. – Gmina Karczew jest dumna, że ma takich nowych mieszkańców. Rodzicom serdecznie gratulujemy i życzymy mnóstwo zdrowia i cierpliwości – mówi burmistrz Michał Rudzki. Karczewski urząd planuje podarować rodzinie wyjątkowy, ale również praktyczny prezent. Co to będzie? To niespodzianka. – Nie mogę już doczekać się spotkania z naszymi trzema małymi mieszkańcami i ich rodzicami – zaznacza burmistrz. I podkreśla, że dla gminy to niecodzienne wydarzenie, bo ostatnie trojaczki w gminie Karczew urodziły się niemal pół wieku temu.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.