Komórki brzydkie, ale potrzebne

Otwock najprawdopodobniej przedłuży dotychczasowym dzierżawcom możliwość wynajmu komórek przy budynkach należących do Zarządu Gospodarki Mieszkaniowej. Wielu radnych ma wątpliwości, czy warto utrzymywać te nieestetyczne baraki. Zwycięża jednak pragmatyzm: dopóki komórki nie zostaną wymienione, mieszkańcy powinni mieć prawoich użytkowania

SYLWIA WYSOCKA

Mieszkańcy lokali należących do otwockiego ZGM-u oprócz mieszkań dzierżawią ponad 400 komórek. Te obiekty w większości znajdują się w fatalnym stanie technicznym. Wkrótce będą podpisywane umowy na kolejny okres dzierżawy części tych zabudowań. Podczas posiedzenia doraźnej komisji ds. nieruchomości i przekształceń sprawa wywołała ożywioną dyskusję – część radnych uważa bowiem, że nie należy odwlekać decyzji o rozbiórce i wymianie tych składzików, które po prostu szpecą miasto. Umowy przedłużenia dzierżawy będą dotyczyły obiektów w 20 różnych punktach miasta, m.in. przy ulicach: Świerkowej, Armii Krajowej, Reymonta, Zamenhofa, Majowej, Kościuszki, Żeromskiego i Lelewela.

– Zwracaliśmy się do prezydenta Otwocka z prośbą, by nie przedłużać dzierżawy starych, drewnianych, rozwalających się i nieestetycznych komórek lub ewentualnie zobowiązać najemców do poprawy wyglądu tych budynków – przypomina radny Dariusz Piętka. – To jest katastrofa, ciągle przedłużamy te dzierżawy, a później mamy Otwock taki, jaki mamy. Czy powinniśmy udzielać zgody na dzierżawę budynków w takim stanie technicznym? – pytał retorycznie radny. Wsparł go przewodniczący komisji budżetu i finansów Andrzej Sałaga. – Jeżeli rozmawiamy o projekcie uchwały krajobrazowej, która ma porządkować miasto, to powinien być załatwiony także problem komórek. Dając przyzwolenie na przedłużenie obecnego stanu, nigdy nie ruszymy pewnych kwestii – podkreślił radny.

Mimo wątpliwości dotyczących estetyczno-technicznego stanu komórek przy decyzji o udzieleniu zgody na dzierżawę komórek wybrano pragmatyzm i empatię. – Po pierwsze, nie można dopuścić do tego, żeby grunt gminy był wykorzystany bezumownie, a po drugie, komórki są przez ZGM sukcesywnie wymieniane. Tylko w 2020 roku wymieniono ponad 70 obiektów. Trzeba też pamiętać, że najemcy zasobów komunalnych to jednak osoby niezamożne, które trudno skłonić do wymiany komórki. Tymczasem dla rencistów i emerytów te budynki często stanowią jedyne miejsce, gdzie mogą składować opał na zimę – podkreślił Piotr Bartoszewski, sekretarz miasta.

Choć większość radnych zgodziła się, że komórki szpecą miasto, radni z komisji uznali, że umowy dzierżawy powinny zostać przedłużone, a problem rozwiązany kompleksowo, ale bez stawiania ludzi pod ścianą. – Zejdźmy na ziemię. Osoby, które korzystają z tych komórek, mają skromne dochody i małe mieszkania, muszą składować opał na zimę i nie będą inwestować w komórki. Jeśli da się to zmienić, to pewnie stopniowo będzie to robione. Zupełnie nieżyciowe byłoby pozbawianie ludzi możliwości składowania potrzebnych rzeczy – podkreślił Przemysław Bogusz. Większość radnych była podobnego zdania.

Komentarz
Bartłomiej Kozłowski
, p.o. dyrektora ZGM-u
Przy budynkach należących do ZGM-u jest ok. 400 komórek. W ubiegłym roku kupiliśmy 83 nowe komórki, wymieniliśmy 70, więc mamy jeszcze kilkanaście do wykorzystania. W poprzednich latach stosowano raczej metodę naprawy istniejących komórek, co paradoksalnie czasami kosztowało więcej niż zakup nowych (jedna komórka to koszt ok. 1600 zł). Trzeba więc zdawać sobie sprawę z kilku rzeczy. Po pierwsze, zakup potrzebnej liczby nowych komórek to jednak realny koszt. Po drugie, wymiana starych komórek odbywa się w niespotykanym dotąd tempie – w ciągu roku wymieniliśmy blisko jedną czwartą wszystkich obiektów. Po trzecie, wymiana jest uzależniona od kilku czynników, m.in. tego, czy najemca nie generuje zadłużenia. Mam nadzieję, że do końca obecnej kadencji samorządowej wymienimy wszystkie komórki, które tego wymagają.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.