Aleksander Wielki

Otwock ma powody do dumy. Zawodnik OKS Start Otwock Aleksander Wiącek zaliczył świetny występ w zakończonych w ubiegły weekend 65. Halowych Mistrzostwach Polski w Lekkiej Atletyce. Podopieczny trener Bożeny Dziubińskiej zdobył dwa medale w biegu na 3000 metrów – srebrny w kategorii seniorów oraz złoty w rywalizacji młodzieżowców. Do pełni szczęścia wychowankowi otwockiego klubu zabrakło złamania bariery ośmiu minut

MARCIN SULIGA

20-letni lekkoatleta OKS Start Otwock z pewnością na długo zapamięta swój występ w Toruniu podczas 65. halowych mistrzostw Polski. Podopieczny trener Bożeny Dziubińskiej po raz pierwszy w karierze stanął na podium seniorskiej imprezy. W Arenie Toruń Aleksander Wiącek ustąpił miejsca jedynie doświadczonemu Michałowi Rozmysowi (Barnim Goleniów), z którym przewodził całej stawce biegaczy od pierwszych metrów biegu na dystansie 3000 metrów. Czwartemu zawodnikowi mistrzostw Europy w Berlinie jako jedynemu z całej stawki udało się zejść poniżej ośmiu minut (7:58.78), ale Wiącek do samego końca walczył o miejsce na najwyższym stopniu podium. Reprezentant OKS Otwock przekroczył linię mety niespełna trzy sekundy po Rozmysie (8:01.13), ocierając się o nowy rekord życiowy.

Zawody w Toruniu były mistrzostwami seniorów, ale przy okazji rozdano medale najlepszym młodzieżowcom. Tym sposobem Wiącek sięgnął po złoty medal, wyprzedzając Szymona Żywkę (AZS UMCS Lublin) i reprezentanta gospodarzy Wiktora Szynaka (MKL Toruń).

Radość i złość

Aleksander Wiącek i trener Bożena Dziubińska po zakończeniu rywalizacji otrzymali niezliczoną liczbę gratulacji i zebrali wiele pochlebnych opinii na temat startu. W trakcie telewizyjnej transmisji komentator TVP Sport Przemysław Babiarz podkreślał, że doskonały wynik Rozmysa to w dużej mierze efekt świetnej postawy Wiącka na całym dystansie. Sam zawodnik do swojego występu podszedł jednak nieco krytycznie. Do pełni szczęścia zabrakło mu jednego. – Ten start dał mi pierwszy medal mistrzostw Polski seniorów oraz pierwszy tytuł mistrzowski w kategorii U-23, ale był też jednym z moich największych rozczarowań w dotychczasowej przygodzie ze sportem – stwierdził w podsumowaniu swojego występu. Rozczarowanie zawodnika dotyczyło osiągniętego wyniku. Dla Wiącka występ na mistrzostwach Polski był ostatnią szansą na to, by złamać granicę ośmiu minut, co było równoznaczne z osiągnięciem niezbędnego minimum na marcowe mistrzostwa Europy, które odbędą się również w Toruniu. 

– Znamy się nie od dziś, dlatego gdy po biegu Olek podszedł do mnie i się uściskaliśmy, już czułam, że mimo ogromnego sukcesu ma w sobie złość i rozczarowanie, że nie udało mu się wywalczyć przepustki na mistrzostwa Europy – przyznaje trener Bożena Dziubińska. – Do szczęścia brakowało bardzo niedużo, i to nie tylko w tym biegu – dodaje trenerka Wiącka.

Szczęście było blisko

Jeden z najzdolniejszych lekkoatletów młodego pokolenia trzykrotnie próbował spełnić niezbędne kryterium, ale za każdym razem czas był minimalnie gorszy od wymaganego minimum. Pierwsze podejście odbyło się tuż po powrocie zawodnika OKS-u z miesięcznego obozu w Kenii. Wiącek był drugi z wynikiem 8:04.76. Niespełna dwa tygodnie później podczas próby kontrolnej osiągnął swój rekord życiowy (8:01.03), ale to też nie wystarczyło. Ostatnią szansą okazały się więc mistrzostwa Polski. 

– Gdy analizuję te starty, wydaje mi się, że Olkowi brakowało kogoś, kto w tych biegach byłby dla niego realnym wsparciem. Podczas próby kontrolnej bardzo liczyliśmy na biegaczy, którzy mieli dyktować mocne tempo, ale oni dość szybko się wykruszyli i Olek przez długi czas musiał ciągnąć ten bieg. To mu nie pomogło. Podobna sytuacja była na mistrzostwach Polski, ale tu trudno mieć jakieś pretensje do pozostałych zawodników. Takie imprezy rządzą się swoimi prawami, wynik końcowy często schodzi na drugi plan, liczy się przede wszystkim jak najwyższe miejsce na podium i nikt niepotrzebnie nie ryzykuje – podkreśla trener Dziubińska. – Jestem przekonana, że w optymalnych warunkach Olek byłby w stanie pobiec nawet w okolicach 7:56.00. Dlatego w ostatnich tygodniach staraliśmy się jeszcze zorganizować jakiś start za granicą. Taki wyjazd jest jednak dość trudny do przeprowadzenia, nie tylko ze względu na koszty, lecz także wiąże się z ryzykiem nieoczekiwanej kwarantanny. Dlatego zrezygnowaliśmy z tego pomysłu  – dodaje trenerka.

Nigdy bez walki

W poprzednich sezonach Wiącek występował w wielu międzynarodowych imprezach rangi mistrzowskiej, ale były to zawody w kategoriach młodzieżowych. Teraz 20-latek chciał sprawdzić się w gronie najlepszych lekkoatletów Starego Kontynentu. – Olek raczej nie byłby wymieniany w grupie zawodników aspirujących do medalu, ale nie o to nam chodziło. Przede wszystkim wspólnie liczyliśmy na nowe doświadczenie, na obycie na tak dużej imprezie. O podium byłoby trudno, ale na ile znam mojego wychowanka, to wiem, że nie oddałby żadnego biegu bez walki. Zresztą pokazał to we wszystkich ostatnich startach, z czego jestem wyjątkowo dumna. To młody zawodnik i myślę, że w przyszłości dostarczy nam jeszcze wielu powodów do radości – mówi trener Dziubińska. 

 

Wyniki 

3000 m

Seniorzy

  1. Michał Rozmys (Barnim Goleniów) – 7:58.78
  2. Aleksander Wiącek (OKS Otwock) – 8:01.13
  3. Szymon Żywko (AZS UMCS Lublin) – 8:07.57

U23

  1. Aleksander Wiącek (OKS Otwock) – 8:01.13
  2. Szymon Żywko (AZS UMCS Lublin) – 8:07.57
  3. Wiktor Szynaka (MKL Toruń) – 8:12.63

 

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.