Radni chcą dopłacać do SKM-ki

Rada Miejska w Karczewie stanowczo opowiada się za dopłatą z budżetu gminy do Szybkiej Kolei Miejskiej. Na nadzwyczajnej sesji radni przyjęli nawet w tej sprawie specjalne stanowisko. Wzywają w nim burmistrza do znalezienia w budżecie 130 tys. zł na solidarne dofinansowanie transportu kolejowego

SYLWIA WYSOCKA

Wydaje się, że w sprawie dopłaty do SKM-ki, na którą składają się samorządy powiatu otwockiego, zarówno burmistrz Michał Rudzki, jak i rada miejska są obecnie zgodni i uważają, że gmina powinna dołożyć coś ze swojego budżetu. Mieszkańcy Karczewa chętnie korzystają przecież z pociągu, żeby dojechać do pracy, szkół czy na uczelnie. Tyle że ani burmistrz w projekcie uchwały budżetowej na 2021 rok, ani rada miejska, która uchwaliła budżet i wprowadziła w nim liczne zmiany, takiej pozycji jak dopłata do SKM-ki nie uwzględnili. Przypomniała to ostatnio radna powiatu Grażyna Olszewska, która poinformowała, że przed uchwaleniem budżetu kilkakrotnie rozmawiała w tej sprawie zarówno z burmistrzem Karczewa, jak i przewodniczącym rady miejskiej Piotrem Żelazką. Mimo to w karczewskim budżecie nie ma pieniędzy na SKM-kę. Jest za to kolejny powód do przepychanek: kto zawinił bardziej, nie wpisując tej pozycji do budżetu?

Tydzień temu „Linia” pisała, że w ostatnim czasie radni doszli do wniosku, iż gmina powinna jednak dołożyć się do SKM-ki. W tym celu w czwartek, 4 marca na wniosek radnych zwołano nadzwyczajną sesję rady miejskiej. Radni przyjęli na niej składające się z dwóch punktów stanowisko. Najbardziej istotne jest w nim uzasadnienie, w którym radni wzywają burmistrza do „przedłożenia w trybie natychmiastowym zmian w uchwale budżetowej polegających na zawarciu w niej dopłaty do funkcjonowania Szybkiej Kolei Miejskiej w wysokości 130 tys. zł oraz wskazaniu źródeł finansowania tego zadania”. Z uzasadnienia stanowiska można dowiedzieć się też, że po tym, jak burmistrz zaniechał finansowania tego zadania w ubiegłym roku oraz nie umieścił go w projekcie budżetu na ten rok, „narasta konflikt gminy Karczew z sąsiednimi gminami, które solidarnie współfinansują SKM-kę”, a gminy, które dokładają do SKM-ki, czują się przez Karczew pośrednio okradane, co ostatecznie może skutkować tym, że gmina Karczew będzie za swoją „egoistyczną postawę ukarana brakiem inwestycji realizowanych przez powiat na jej terenie”.

Uzasadnienie stanowiska w ostatnim akapicie ma charakter manifestu. Radni napisali, że „niedojrzała, skłonna do małostkowości i niebywale konfliktogenna polityka burmistrza Michała Rudzkiego już niejednokrotnie zaprowadziła naszą gminę na manowce. Jako radni nie wyrażamy aprobaty dla jego działań i oczekujemy, że tym razem zaprezentuje postawę licującą z godnością urzędu, który sprawuje”.

Przewodniczący rady Piotr Żelazko po prezentacji tego stanowiska nie dopuścił do głosu naczelnika wydziału rozwoju gospodarczego i strategii Michała Ciesielskiego, który podczas sesji chciał wypowiedzieć się w imieniu burmistrza. Sam Michał Rudzki w sesji nie uczestniczył, ale w rozmowie z „Linią” odniósł się do formy przyjętego stanowiska: – Styl tego stanowiska pozostawiam każdemu do indywidualnej oceny. Zdaniem mieszkańców, z którymi rozmawiałem, ten język może świadczyć o frustracji rady i dowodzić tego, że pewne decyzje radnych były nieprzemyślane, a takie stanowiska to próba ich odkręcenia.

Jeśli chodzi o treść stanowiska, burmistrz zapewnia, że przeanalizuje wniosek rady i spróbuje wygospodarować potrzebne pieniądze. – Jeśli znajdziemy środki, to je zaproponujemy, ale jeśli nie, zwrócę się do rady o wskazanie źródeł finansowania SKM-ki. Radni PiS i Wspólnoty Samorządowej wielokrotnie mówili, że to oni chcą mieć decydujący wpływ na budżet, więc to od nich powinna wyjść inicjatywa, skąd wziąć pieniądze na SKM-kę. Łatwo jest apelować do burmistrza, gdy wcześniej zmniejszyło się wydatki w zakresie transportu lokalnego o ponad połowę – podkreśla Michał Rudzki. – Sytuacja jest trudna, wiele planowanych wydatków zostało przez radnych „ściętych” do niewystarczającego minimum, rezerwę zmniejszono do ustawowego minimum 100 tys. zł. Obecnie mamy niedobory w zakresie wydatków Grupy Remontowej, brakuje pieniędzy na tak podstawowe rzeczy, jak naprawy dróg, tj. asfalt, tłuczeń czy beton – podkreśla burmistrz.

Sformułowanie wiążące realizację powiatowych inwestycji na terenie Karczewa z dopłatą do SKM-ki nie spotkało się z akceptacją starosty otwockiego. – Te dwie sprawy: dofinansowanie SKM-ki i realizacja na terenie gminy Karczew inwestycji powiatowych, np. na drogach, w ogóle nie są ze sobą powiązane – zapewnia w rozmowie z „Linią” starosta Krzysztof Szczegielniak. – Gdybyśmy stosowali taką zasadę, nie przeprowadzilibyśmy żadnych inwestycji również w niektórych innych gminach, a tak nie jest. Nie stawiamy sprawy w ten sposób – zapewnia starosta.

4 thoughts on “Radni chcą dopłacać do SKM-ki

  • 17 marca 2021 o 16:05
    Permalink

    Istnieje coś takiego jak Bilet Metropolitarny.
    Uprawnieni do niego są mieszkańcy Józefowa, Otwocka i Wiązowny.
    I moim zdaniem podstawą do dofinansowywanie SKM ki powinno być przyznanie prawa do takiego biletu, dla każdej gminy, od której chce się dofinansowania. Jak nie ma biletu, to nie ma pieniędzy. A Rumuny ? Nawet L46 nam zabrali.

    Odpowiedz
  • 18 marca 2021 o 13:36
    Permalink

    @Wojciech

    Bilet metropolitarny to decyzja gminy. Józefów, Otwock i Wiązowna zdecydowały się na taki bilet. Karczew nie.

    Dopłaty do biletu to pieniądze z budżetu gminy a nie Warszawy.

    Odpowiedz
  • 20 marca 2021 o 14:10
    Permalink

    Karczew musi dobrze rozplanować to, ponieważ samo dofinasowanie do SKM to jedno a drugie że musi być autobus który tych ludzi dowiezie do stacji do PKP Otwock i z powrotem żeby mogli skorzystać z SKM. Otwock też powinien się pochylić nad linią autobusową z Karczewa do PKP Otwock, ponieważ będzie zabierał też mieszkańców z Otwocka po drodze do stacji. Kolejna rzecz że nadal nie ma alternatywy dla mieszkańców Otwocka, Świdra, Józefowa i Michalina kiedy SKM ulegnie awarii. Moim zdaniem te miasta powinni razem z Karczewem znaleźć złoty środek na dojazd do SKM i jako alternatywa na dojazd do WAWA-FALENICA gdzie jest więcej autobusów w kierunku Warszawy. Rozwiązanie jest proste autobus linii L z Karczewa do WAWA-FALENICA przez Otwock, Świder, Józefów, Michalin. Taki autobus zapewni połączenie do SKM i alternatywę dla mieszkańców.

    Odpowiedz
  • 22 marca 2021 o 13:16
    Permalink

    Autobus nie zapewni alternatywy w razie awarii. Nie ma możliwości przewiezienia kilkuset osób jednym autobusem, a tworzenie linii, na której byłoby tyle autobusów, by zastąpić pociąg w razie awarii jest nieefektywne kosztowo.

    W razie awarii jest prywatny autobus wzdłuż torów i on stanowi alternatywę.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.