Polityka zniechęciła kierownika?

W połowie marca Fabian Kocięcki nieoczekiwanie zrezygnował z funkcji kierownika Teatru Miejskiego im. Stefana Jaracza. Jak to wpłynie na działanie placówki i jakie są jej najbliższe plany?

PRZEMEK SKOCZEK

Fabian Kocięcki prowadził otwocki teatr od jesieni 2020 roku, ale jako reżyser był z nim związany już od kilku lat, podobnie jak jego żona Marta Dylewska. Oboje są absolwentami Akademii Teatralnej w Warszawie. Pełni pasji i pomysłów, grali i reżyserowali, starając się, by otwocka scena mimo pandemii tętniła życiem. Mieli sporo planów, którymi dzielili się na łamach „Linii” w listopadzie ubiegłego roku. I oto niespodziewanie Fabian Kocięcki złożył rezygnację. Stało się to kilka dni po wizycie w Otwocku prezydenta Andrzeja Dudy i premiera Mateusza Morawieckiego, którzy gościli właśnie w „Jaraczu”.

– Jest mi bardzo przykro z powodu tej decyzji, ponieważ współpraca układała się dotąd wzorowo. Liczyłem na kolejne wspólne działania teatru, nawet festiwalowe i konkursowe. Mieliśmy pewne pomysły i plany. Niestety Fabian, jak widać, nie potrafił odciąć swoich poglądów politycznych i przekonań od pracy w teatrze. Bardzo nad tym ubolewam i mam nadzieję, że to tylko rezygnacja z funkcji kierownika i nadal on i Marta Dylewska będą z nami pracowali. Bardzo cenię ich pracę artystyczną – mówi w rozmowie z „Linią”  Tomasz Winnicki, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury, Turystyki i Sportu. Sam Fabian Kocięcki nie chciał komentować swojej decyzji i mówić o planach dotyczących współpracy z otwockim teatrem.

Tomasz Winnicki zdradził, że na razie nie zamierza szukać nikogo na miejsce kierownika. Sam zajmie się wszystkimi sprawami administracyjnymi, prawnymi i formalnymi. – Kierowanie teatrem to w 90 proc. administracja i prace techniczne. Znam te tematy od podszewki, ponieważ zajmowałem się tym od początku i cały czas byłem w te działania zaangażowany – podkreśla. – Po tym, co udało się zrobić w ubiegłym roku, trzeba uczynić wszystko, by ta instytucja nawet przez moment się nie potknęła i bez przerw służyła otwocczanom. Jest co robić i czym wypełniać repertuar. Cały czas zgłaszają się do mnie lokalne grupy amatorskie, które chcą współpracować i korzystać z naszej sceny. Niedawno rozmawiałem z panią prowadzącą józefowski Teatr Yorik, nowe rzeczy szykuje pani Sadurska i jej zespół z LO im. Słowackiego – przyznaje dyrektor.

„Jaracz” nadal ma swoje dwa stałe zespoły. Grupa Krzysztofa Czekajewskiego planuje wznowienie przebojowego „Związku otwartego” i szykuje się do pracy nad nowym spektaklem. Po odejściu Edwarda Garwolińskiego jego grupa się nie poddała. Reżyserii nowej sztuki podjęła się Danuta Duszyńska, w marcu – podczas Dni Teatru – miała odbyć się premiera, ale plany pokrzyżował kolejny lockdown. Przez wprowadzone obostrzenia nie odbyła się zresztą premiera „Metei” przygotowanej przez grupę młodzieżową w reżyserii Krzysztofa Czekajewskiego. Przekładano ją już dwukrotnie. Najbliższy termin to 11 kwietnia. Ostatnio okazało się, że wspomniany Edward Garwoliński wstępnie zadeklarował chęć powrotu do pracy w „Jaraczu”. Dyrektor Winnicki zapowiada też występy stand-uperów i komercyjne spektakle w gwiazdorskiej obsadzie, bo na nie też jest zapotrzebowanie.

4 thoughts on “Polityka zniechęciła kierownika?

  • 23 marca 2021 o 15:48
    Permalink

    Tytuł wprowadzający w błąd. Powinno być – Fabia rezygnuje, ma odmienną linię polityczną.

    Odpowiedz
  • 23 marca 2021 o 21:53
    Permalink

    „nie potrafił odciąć swoich poglądów politycznych i przekonań od pracy w teatrze.”
    – BRAWO Panie Fabianie, ma Pan mój wielki respekt. Serdecznie pozdrawiam.

    „Bardzo nad tym ubolewam”
    – A ja ubolewam, że rózne „tomki” nad tym ubolewają.

    Wszystko mija, nawet najdłuższa żmija……..

    Odpowiedz
    • 25 marca 2021 o 00:58
      Permalink

      W obecnej bardzo złej dla kultury sytuacji politycznej, pandemicznej, społecznej, kolejnych lat kulturalnego marazmu, braku kreatywnych i doświadczonych i haryzmatycznych ludzi na stanowiskach i zespołów młodych ludzi z pasją, niewyjaśnionego pożaru i defacto upadku Muzeum Ziemii Otwockiej, braku jakichkolwiek propozycji w obliczu pandemii, kolejnych problemów personalnych, utraty jedynego twórczego zespołu w Otwocku, braku kompetentnego nadzoru z wizją i strategią, bardzo słabym dla Otwocka porównaniem do innych miast przy nieporównanie większych możliwościach lokalowych itd itd – jedyną alternatywą jest po prostu utworzenie niezależnego i społecznego domu kultury finansowanego ze składek społecznych. Proponuje zająć jakiś pustostan lub zakupić wóz Drzymały i działać po swojemu. Prezydent RP raczej nikogo z tamtąd już nie wypchnie ale proponuje zaprosić na jakaś próbę:) to by było obopólnie ciekawe. Powodzenia Ps. to jest prawie wierny cytat z pisma do Rady Miasta Otwocka sprzed 2 lat.

      Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.