Świdermajery bez stereotypów

Katarzyna Chudyńska-Szuchnik, mieszkanka Józefowa, pracuje nad książką o świdermajerach i ich mieszkańcach. Chce opisać mozaikowe historie, które łączą się z tymi budynkami na całej linii otwockiej

PRZEMEK SKOCZEK

Katarzyna Chudyńska-Szuchnik zdaje sobie sprawę, że z jej książką wiążą się duże oczekiwanie, ale chce pokazać świdermajery bez różowych okularów
fot. Krzysiek Gajewski

Drewniana architektura naszego terenu to swego rodzaju świętość. Lokalna duma, piękne dziedzictwo, które – choć nie zawsze umiemy o nie zadbać – szczerze kochamy. Na temat świdermajerów powstały dziesiątki artykułów, opracowań, badań, analiz. Są one tematem sesji zdjęciowych i malarskich, wystaw, konkursów plastycznych i literackich, stały się nawet inspiracją dla festiwalu i popularnego zespołu folk-rockowego. Te budynki i ich twórcę Michała Elwiro Andriollego opisano na różne sposoby, ale reporterka Katarzyna Chudyńska-Szuchnik ma własny plan.

– Ta książka powstaje dla wydawnictwa Dowody na Istnienie, które specjalizuje się w reportażach, i taki też będzie miała charakter. Chcę przekrojowo opowiedzieć historię świdermajerów, śledząc kulisy powstawania pierwszych drewnianych willi aż do współczesności, nie tylko poprzez historię najpiękniejszych domów i najsławniejszych osobistości, które tu przybywały, lecz także z perspektywy kobiet prowadzących pensjonaty, inwestorów budujących dochodowe wille, cieśli, stróżów czy w końcu mieszkańców tzw. pekinów. Osób, które w tym „raju u progu Warszawy” odniosły sukces, ale również tych, którym się tu nie powiodło – opowiada.

– Zapoznaję się z dotychczasowymi publikacjami, rozmawiam z ekspertami, przeczesuję archiwa. Jednak najważniejsze są dla mnie bezpośrednie relacje dawnych mieszkańców i rozmowy z obecnymi właścicielami lub użytkownikami świdermajerów. Stawiam też na wizyty w terenie – podkreśla Katarzyna Chudyńska-Szuchnik. – Staram się spojrzeć na świdermajery z dystansem, czasem zdejmując różowe okulary. Okolica jest mi bliska od 15 lat, bo Józefów to rodzinne miasto mojego męża. Od niedawna mieszkamy tu na stałe. Nasz dom został wybudowany dokładnie sto lat temu, właśnie na potrzeby letowania (to określenie, które było wówczas w użyciu i oznaczające spędzanie lata). W ubiegłym roku przy okazji remontu dowiedzieliśmy się, że nosił nazwę willa Katarzynka! To mi udowadnia, że są jeszcze różne historie do odkrycia – ocenia.

Przyznaje, że temat, którego się podjęła, to zjawisko bardzo złożone i wielowątkowe. To dziedzictwo jest imponujące, ale dosyć trudne. – Świdermajery rozwijały się 60 lat, uciekano wtedy do nich z wielkiego miasta, gdy poszukiwano kontaktu z przyrodą. Przez kolejne kilkadziesiąt lat te budynki marniały. Teraz są zdegenerowane. Fascynuje mnie również to, że stały się modne, bo przecież znów powstają całe osiedla domów nawiązujących do stylu nadświdrzańskiego. Nie jestem jednak zwolenniczką prostego podziału na „stare, dobre czasy” przed wojną, smutne lata w PRL. O takie uproszczenia łatwo właśnie w przypadku tego rodzaju zaniedbanego dziedzictwa. Poznałam ten kontekst przy okazji warszawskiej Pragi – zapewnia.

Katarzyna Chudyńska-Szuchnik jest dziennikarką, przewodniczką, pracuje w Muzeum Warszawskiej Pragi, gdzie jest m.in. kuratorką Pracowni Rzemieślniczej. Ma już na koncie świetnie przyjętą książkę reporterską „Zręczni” o warszawskich rzemieślnikach, przedstawicielach ginących zawodów. „Uwielbiam takie teksty, dzięki którym odkrywam nowe klucze do rzeczywistości, nowe sposoby odkrywania miasta. Udało się tutaj wszystko, a przede wszystkim uniknąć ckliwego sentymentalizmu za tym, co minione” – pisał o „Zręcznych” inny reporter i pisarz, a także fotograf, Filip Springer. Przytaczam tę opinię nieprzypadkowo. On również jest zaangażowany w powstawanie książki o świdermajerach. Tym razem postanowił jednak skupić się na zilustrowaniu jej swoimi zdjęciami, pisanie zostawiając właśnie koleżance po fachu. Z pewnością liczy, że z podobną szczerością i bystrością obserwacji opisze architektoniczne dziedzictwo linii otwockiej. Do tematu zapalił się sam Mariusz Szczygieł, jeden z założycieli oficyny Dowody na Istnienie.

Reporterka nadal robi research, materiały planuje zbierać jeszcze przez kilka miesięcy. Książka ukaże się w 2022 roku. Każdy, kto ma dla pisarki ciekawe tropy, chciałby opowiedzieć o swoim domu lub bliskich związanych ze świdermajerami, może to zrobić, kontaktując się z nią mailowo: warsoff@gmail.com.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.