Czy MiniBus przestanie kursować?

To katastrofa nie tylko dla mieszkańców Karczewa, lecz także innych pasażerów z powiatu otwockiego, którzy dojeżdżają do stolicy MiniBusem. Pandemia uderzyła w lokalnego przewoźnika, który od trzech dekad zapewnia mieszkańcom transport między Karczewem, Otwockiem a Warszawą. MiniBus oraz drugi przewoźnik Wot-Trans niedawno poinformowały władze Karczewa, że obydwie firmy stoją na skraju przepaści finansowej, co może wiązać się z tym, że niedługo ich autobusy przestaną kursować. Od kilku dni karczewski samorząd głowi się nad problemem i próbuje zażegnać ten kryzys

AGNIESZKA JASKULSKA

Pandemia i kryzys wpłynęły na każdy sektor polskiej gospodarki, nie ominęły także branży transportowej – zwłaszcza firm świadczących usługi związane z przewozem pasażerów. Firma MiniBus, mimo że jest prywatnym przewoźnikiem, od lat zapewnia transport publiczny między Karczewem a Otwockiem i Warszawą.

30 lat na rynku

– Nasza firma istnieje już trzy dekady i przez ten czas się rozwijała. Stworzyliśmy w Karczewie bazę transportową z całym zapleczem technicznym, własnymi zbiornikami i dystrybutorami paliwa, a także zapleczem socjalnym dla pracowników – podkreśla Dominik Mosak z MiniBusa. – Niestety, pandemia koronawirusa mocno dotknęła naszą firmę, zwłaszcza od czasu, gdy rozpoczęła się zdalna nauka i uczniowie przestali dojeżdżać do szkół. Do tego doszło kilka lockdownów i fakt, że wiele osób przestało jeździć do zakładów pracy, bo służbowe obowiązki wykonują zdalnie w domu – podkreśla Mosak. I zaznacza, że właściciele MiniBusa są o krok od decyzji o zamknięciu firmy ze względu na bardzo trudną sytuację finansową.

– Zmniejszenie obciążeń i redukcja zatrudnienia trwały długo, natomiast koszty przez długi okres pozostawały na tym samym poziomie. Firma nie została zwolniona ze składek ZUS, a paliwo, zwłaszcza w ostatnim okresie, podrożało. Kilkanaście autobusów, które od kilku miesięcy stały niewykorzystane, musieliśmy sprzedać. Przed covidem zatrudniliśmy kilkadziesiąt osób, teraz zostało ponad 20 pracowników, w tym tylko dwóch mechaników z sześciu. Szukaliśmy oszczędności na każdym kroku i finalnie większość autobusów została sprzedana – tłumaczy Dominik Mosak z MiniBusa.

Skutki kryzysu bardzo odczuwają także kierowcy. – Jeszcze niedawno, kiedy wjeżdżało się na bazę, każdy z nas szukał miejsca do zaparkowania autobusu, a teraz… aż żal patrzeć na pusty teren. Ponad 30 kolegów odeszło z firmy albo zostało zwolnionych. Ja jeszcze się waham, ale pensja tak mocno zmalała, że zacząłem rozglądać się już za inną pracą, bo mam na utrzymaniu rodzinę – mówi jeden z kierowców MiniBusa. Inny dodaje: – Kiedyś pracowało się za kółkiem cały czas, a teraz zlikwidowano wiele kursów, autobusy jeżdżą coraz rzadziej. Na linii wzdłuż „Nadwiślanki” zostało tylko kilka połączeń w porannym i popołudniowym szczycie. Na trasie Karczew-Otwock-Warszawa pozostało kilkanaście połączeń w dni robocze, 10 kursów w sobotę, a w niedzielę nie jeździ żaden autobus – tłumaczy kierowca.

Bez pomocy samorządów nie przetrwamy

Dominik Mosak podkreśla, że MiniBus od lat płaci spore lokalne i centralne podatki. Nie wyklucza, że przez pandemię MiniBus będzie zmuszony zmienić profil działalności, pozostawiając mieszkańców bez transportu. – Już w ubiegłym roku MiniBus informował karczewski urząd o pogarszającej się kondycji. Ostatnią deską ratunku dla prywatnego przewoźnika było podwyższenie w ostatnim czasie cen biletów o złotówkę, chociaż firma długo starała się bronić przed podwyżkami – mówi Mosak.

Mimo wszystko MiniBus stara się zawalczyć o przyszłość firmy. W związku z pandemią przewoźnik skorzystał z pierwszej tarczy antykryzysowej, ale była to tylko doraźna pomoc finansowa – koszty prowadzenia firmy transportowej są bardzo duże, a pandemia trwa już ponad rok (programy pomocowe długo pomijały branżę transportową, a obecnie są ograniczone tylko do wybranych usług). – Bez pomocy samorządów nie przetrwamy – podkreślają szefowie MiniBusa.      

W podobnej sytuacji znalazł się drugi, mniejszy prywatny przewoźnik z Karczewa – Wot-Trans, który zapewnia komunikację autobusową głównie mieszkańcom z terenów wiejskich. Teraz poinformował gminę, że od maja planuje zawiesić linię Kosumce-Glinki-Nadbrzeż- Karczew-Otwock.

Kilka dni temu prywatni przewoźnicy uprzedzili władze Karczewa, że prawdopodobnie zamkną działalność i mieszkańcy pozostaną bez komunikacji. Dla Karczewa oznaczałoby to poważny problem – gmina ma obowiązek zapewnić mieszkańcom transport publiczny, a dotychczas to zadanie spełniają właśnie prywatni przewoźnicy.

Gmina pomoże?

Jak na informacje przewoźników zareagowali samorządowcy? – Ryzyko, że linie autobusowe łączące miejscowości gminy Karczew z Otwockiem i Warszawą zostaną zlikwidowane z powodu nierentowności, zaniepokoiło nasz samorząd – podkreśla Piotr Żelazko, przewodniczący Rady Miejskiej w Karczewie. Kilka dni temu w tej sprawie w urzędzie odbyło się spotkanie, w którym uczestniczyli burmistrz Karczewa Michał Rudzki, naczelnik wydziału rozwoju gospodarczego i strategii Michał Ciesielski oraz radni i przewoźnicy. MiniBus i Wot-Trans zwrócili się do karczewskiego samorządu z prośbą o dofinansowanie utrzymania linii autobusowej kursującej między Karczewem a Otwockiem (chodzi o kwotę ok. 40 tys. zł).

– Podczas spotkania analizowano różne rozwiązania, ale wszyscy przystali na takie, które radni proponowali już kilka miesięcy temu podczas komisji rozwoju. Zgodnie z ustawą o publicznym transporcie zbiorowym gmina może zawrzeć czasową umowę na świadczenie usług przewozowych z działającymi firmami. Jest to rozwiązanie, które pozwoli na uratowanie istniejących linii autobusowych i pomoże lokalnym przedsiębiorcom – zaznacza Piotr Żelazko. –  Cieszy mnie, że burmistrz, choć początkowo był zdecydowanym przeciwnikiem takiego rozwiązania, przystał na postulat radnych. Jest to rozwiązanie o wiele tańsze dla gminy niż na przykład uruchomienie własnej linii – wyjaśnia przewodniczący rady miejskiej.

Burmistrz Michał Rudzki zapewnia: – Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której nie będzie autobusu z Karczewa do Otwocka. Obecną trudną sytuację analizują prawnicy. Najlepszym rozwiązaniem jest, by gmina mogła przez jakiś czas dofinansować linie autobusowe z Karczewa do Otwocka, ale to okaże się w najbliższych dniach – tłumaczy burmistrz Karczewa. I dodaje, że docelowo powinno znaleźć się takie rozwiązanie zapewniające mieszkańcom komunikację autobusową, aby gmina nie była w pełni zależna od prywatnych przewoźników.

– Takim rozwiązaniem byłoby uruchomienie bezpłatnego autobusu dla posiadaczy Karczewskiej Karty Mieszkańca (kursującego na trasie Karczew-Otwock – przyp. red.), o czym wspólnie z grupą radnych mówimy od dłuższego czasu – podkreśla burmistrz. Przyznaje jednak, że część radnych jest przeciwna takiemu rozwiązaniu.

13 thoughts on “Czy MiniBus przestanie kursować?

  • 29 kwietnia 2021 o 17:30
    Permalink

    A jak już Pan burmistrz rozwiaze problem dojazdu mieszkańców Karczewa do Otwocka to jak dalej Ci ludzie mają dojechac do Warszawy? SKM-ką do której nie zamierza się dokładać? Najlepiej ślizgać się na czyjejś…. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • 29 kwietnia 2021 o 18:05
    Permalink

    Już przed rokiem pisałem, że zamiast dokładać się do ZTM, gmina powinna wspomóc Minibusa.
    Jeśli wtedy zaczęto by pomagać firmie, pewnie udało by się ją uratować. Ale te jełopy, burmistrz i rada miasta, tak się zapiekli we wzajemnych kłótniach, że za nic mają dobro mieszkańców.
    Prywatnie znam większość z tych osób i nigdy bym nie uwierzył, że spory grupowe, partyjne, potrafią tak ich zepsuć.
    Aż szkoda, bo w wyborach większość z nich miała moje poparcie.
    Parafrazując:
    Powinniście uczyć kury szczać, a nie brać się za politykę.

    Odpowiedz
  • 30 kwietnia 2021 o 08:09
    Permalink

    Kultura kierowców minibusa to rynsztok. Ich umiejętności kierowania pojazdami to dramat.
    Miejmy nadzieję że pojawi się profesjonalna firma A nie kpina z ludzi.

    Odpowiedz
    • 29 maja 2021 o 08:17
      Permalink

      W pełni się zgadzam z tą opinią . Niektórzy kierowcy tej firmy ,to faktycznie dramat . Myślę że wiele ludzi rezygnuję z tego przewoźnika ..

      Odpowiedz
  • 30 kwietnia 2021 o 11:34
    Permalink

    „Już przed rokiem pisałem, że zamiast dokładać się do ZTM, gmina powinna wspomóc Minibusa.”

    Jasne.

    Dojedziesz minibusem do Otwocka i co dalej? Na piechotę do Warszawy, czy wsiądziesz w samochód? A może poczekasz pół godziny na pociąg KM?

    Potrzebne jest zarówno KM/SKM jak i linia autobusowa. Jeśli miniBUS upadnie to promocyjny bilet do Warszawy w KM zniknie.

    Odpowiedz
  • 30 kwietnia 2021 o 21:58
    Permalink

    Sedno sprawy tkwi na wstępie artykułu.
    (To katastrofa nie tylko dla mieszkańców Karczewa, lecz także innych pasażerów z powiatu otwockiego )
    Pójdę dalej, także mieszkańcy Warszawy, szczególnie mieszkający przy Wale dostają w du., Ę.
    Kłopot dla miekancow korzystających z linii do Mlądzą, Śródborowa, Celestynowa itd.
    A przecież przy dobrej woli włodarzy, wszystko można było uratować.
    Niestety, jeśli firma wyprzedała wozy, utraciła pracowników, to pewnie już nie wszystko jest do uratowania. Najwyższy czas panowie włodarze siąść wspólnie do problemu.
    Jestem pewien, że próby samodzielnego rozwiązania sprawy nie dadzą efektu.
    Macie firmę z ponad trzydziestoletnią tradycją, siedzibą i resztką taboru.
    Przywrócićcie jej sprawność.

    Odpowiedz
  • 1 maja 2021 o 16:45
    Permalink

    Trzydzieści lat jeżdżą, konkurencję wykasowali i upadają . To chyba zyski właściciele przejadali. Może taniej by wyszło jak by Karczew z Otwockiem na spółkę kupili kilka autobusów i dowozić ludzi ZA DARMO do Falenicy niźli płacić miliony za SKM do Otwocka plus jakąś linię dowozową do Karczewa (jakąś by musieli zrobić) a dalej to każdy sobie kartę kupi na 1 strefę.

    Odpowiedz
  • 2 maja 2021 o 07:51
    Permalink

    Dlaczego „ZA DARMO”.
    Powinny być normalne opłaty.
    Czy ZTM wozi Warszawiaków za darmo?
    Spółka upada, bo zniszczyła ja pandemia, upada tak jak tysiące innych firm, które nie otrzymały pomocy.
    Tylko, że tu upadek firmy niesie olbrzymie kłopoty dla mieszkańców Karczewa, Otwocka i innych, a także dla władz, które mają obowiązek zapewnić transport mieszkańcom.
    Skąd pytanie „do Otwocka i co dalej”.
    Dalej do Warszawy, Celestynowa, Mlądzą, itd
    Przed pandemią większość ludzi z otwockich Kresów,, jeździła do Warszawy Minibusem, a nie pociągiem.

    Odpowiedz
    • 16 maja 2021 o 18:09
      Permalink

      Dlaczego nie za darmo? Sa miasta w Polsce i Europie gdzie komunikacja jest darmowa, rozwiazalo by to czesciowo problem z parkowaniem, z korkami, z wykluczeniem komunikacyjnym, z zanieczyszczeniem powietrza. No i czy za darmo to faktycnie za darmo? Wszyscy placa podatki, wiec jakie za darmo.

      Odpowiedz
  • 2 maja 2021 o 13:49
    Permalink

    Oj były czasy kiedy pasażerów niczym ziemniaki w workach się woziło co? Ledwo co zapłacił i rura spod przystanku, zero kultury, duchota w okresie letnim, brak klimy i palący szlugi driver…

    Odpowiedz
    • 4 maja 2021 o 12:20
      Permalink

      Oj były były czasy , sam widziałem jak Michalinie człowiek stał jedną nogą na chodniku a drugą w autobusie a ten już drzwi zamykał bo Arkę w lusterku zobaczył. (wolał jednego zostawić , to Arka się zatrzyma , a sam na następnym miał 5 osób) takie to były czasy i takie kierowiece.

      Odpowiedz
  • 4 maja 2021 o 12:50
    Permalink

    MiniBus już dawno powinien zostać ZAMKNIĘTY a do Otwocka i Karczewa powinien zawitać transport ZTM. Nowe autobusy, koszty na kartę miejską i solidne rozkłady jazdy. Dlaczego przez jakiegoś prywaciarza mieszkańcy Karczewa i Otwocka pozbawieni są publicznej warszawskiej komunikacji, takiej jaka jest we wszystkich ościennych gminach. Niech MiniBus pada i to szybko. Nawet grosza z podatków na srywaka nie dać. Co to jest kapitalizm czy komuna. Panie prezydencie Karczewa, jak dołoży Pan do MiniBusa chociażby 1 złotówkę z publicznej podatkowej kasy miasta to nich się Pan żegna z głosami i urzędem. Najpierw doprowadzono do sytuacji, w której nie ma w Otwocku ZTM a teraz jak srywak się wyłożył to mu tyłek ratować. Autobusy po 40 lat, ceny biletów cały czas w górę, kierowcy chamstwem wypisanym na twarzy a z moich podatków chcecie dokładać do tego. Sprawą dofinansowania tej firmy z budżetu miasta powinna zająć się prokuratura.

    Odpowiedz
    • 12 maja 2021 o 22:23
      Permalink

      Obudź się dziecko! Gdzie ty żyjesz? „Do Karczewa powinien zawitac ZTM”, ZTM, to bankrut. Co roku władze Warszawy ładują grube miliony, a i tak dla zapewnienia obsługi wszystkich dzielnic Warszawski Transport Publiczny wynajmuje, bo musi firmy spoza ZTM.
      Po Otwocku jeździły L20, L22, L46, wszystkie obsługiwane przez firmy prywatne.
      Nie ma żadnych szans, aby ZTM zainteresował się Karczewem, Otwockiej, Józefowem itd.
      Jedyne wyjście to dogadanie się władz Powiatu i miejscowości wchodzących w skład powiatu i wspólne podjęcie sprawy.
      Oczywiście, można wszystko zacząć od nowa.
      Czy to się uda?
      Wątpię, zaczną się przepychanki, kto ma odpowiadać? Komu ma podlegać, itp.
      Decydenci będą wciskać swoich ludzi, zgodnie z zasadą: kiepski, mierny, ale wierny.
      Są ludzie którzy od kilkudziesięciu lat prowadzili firmę.
      Zbudowali ją z niczego
      Dlaczego ich nie wykorzystać?
      Postawiony zarzut, że przebadali zyski to nadużycie.
      Ci dwaj zbudowali firmę z niczego, wkładając w jej powstanie własną kasę.
      Przez kilkadziesiąt lat ją rozbudowywali z zysków firmy.
      A teraz co?
      Nie dali rady pandemii, niech więc upadną?
      Myślmy.
      Myślmy o przyszłości.
      A takie pier……..nie, że mamy kapitalizm, a nie socjalizm świadczy o braku wspólnoty ze społeczeństwem.

      Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.