Najwięcej łąk płonie nad Wisłą

Wiosna to dla strażaków wyjątkowo gorący okres. Wtedy wybucha najwięcej pożarów na łąkach, nieużytkach rolnych i w lasach. Uschnięta trawa łatwo się pali. Od początku roku straż pożarna wyjeżdżała ponad 60 razy, aby gasić płonące łąki i nieużytki rolne. – Najwięcej tego typu pożarów wybucha w gminie Karczew i na terenach nadwiślańskich – podkreśla mł. bryg. Radosław Podgórski, dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Państwowej Straży Pożarnej w Otwocku

AGNIESZKA JASKULSKA

Strażacy od kilku tygodni mają ręce pełne roboty, i to nie tylko przez pożary drewnianych budynków w stylu świdermajer, które w ostatnim czasie coraz częściej płoną. Słoneczna pogoda sprzyja także pożarom łąk, nieużytków rolnych czy poszycia leśnego. – Do takich pożarów byliśmy wzywani w powiecie otwockim ponad 60 razy, z czego większość interwencji miała miejsce na nieużytkach rolnych w gminie Karczew, m.in. w Glinkach, Piotrowicach czy Nadbrzeżu – mówi mł. bryg. Radosław Podgórski, dowódca JRG Otwock. I podkreśla, że najwięcej pożarów traw i łąk na terenie gminy Karczew ma miejsce w okolicy drogi wojewódzkiej nr 801.

Strażacy są często wzywani również do pożarów nieużytków rolnych na terenach nadwiślańskich w Otwocku, Józefowie czy Sobieniach-Jeziorach. Takie akcje odbywają się nawet nocą, tak jak w poniedziałek, 26 kwietnia, gdy kilka jednostek interweniowało około godz. 22 do pożaru traw w okolicy ul. Jana Pawła II w Karczewie. Podczas jednej z akcji gaśniczych odnaleziono spalonego psa…

Wypalanie traw to problem, z którym strażacy zmagają się co roku. – Tereny łąk i nieużytków rolnych, na których znajduje się wysuszona, zeszłoroczna roślinność, są doskonałym materiałem palnym. Czasami wystarczy iskra lub niedopałek papierosa, aby wybuchł potężny pożar, który błyskawicznie  może rozprzestrzenić  się po okolicy i zagrozić mieszkańcom oraz domostwom – tłumaczy kpt. Maciej Łodygowski z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Otwocku. Strażacy przyznają, że za większość pożarów traw odpowiedzialny jest człowiek. – Wśród niektórych mieszkańców nadal panuje przekonanie, że wypalanie traw użyźnia ziemię. Nic bardziej mylnego. Pożary traw są niebezpieczne dla życia i zdrowia ludzi. Zagrażają lasom, domom i zabudowaniom gospodarczym, bezpowrotnie niszczą faunę i florę – podkreśla kpt. Łodygowski.

Strażacy przypominają, że wypalanie traw często kończy się tragicznie. Co roku w tego rodzaju zdarzeniach śmierć ponosi kilkanaście osób w Polsce. Ci, którzy wbrew logice decydują się na wypalanie traw, są przekonani, że w pełni kontrolują sytuację i w razie potrzeby szybko zareagują. Niestety, mylą się i czasami kończy się to tragedią. W przypadku gwałtownej zmiany kierunku wiatru pożary bardzo często wymykają się spod kontroli i przenoszą na pobliskie lasy i zabudowania. Rok temu „Linia” pisała o serii podpaleń nieużytków rolnych. W czasie gdy strażacy walczyli z ogniem, policjanci niemal na gorącym uczynku zatrzymali 33-letniego podpalacza, mieszkańca Karczewa.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.