Nad Wisłą, na Urzeczu. Odsłona archeologiczna

Czas pandemii nie sprzyja odwiedzaniu muzeów, gdzie uczestniczymy w wernisażach i oglądamy wciąż zmieniające się wystawy. Zapewne niewielu czytelników „Linii” wie zatem, że w Państwowym Muzeum Etnograficznym (PME) w Warszawie od ubiegłego roku czeka na zwiedzających wystawa „Nad Wisłą, na Urzeczu”, która w znacznej mierze dotyczy terenów rozpostartych pomiędzy Wawrem a gminą Sobienie–Jeziory. To znakomita okazja, aby zobaczyć zabytki z naszego regionu, zanim z powrotem trafią do przepastnych muzealnych magazynów…

Badania w Świdrach – lata 20 XX w.

DR ŁUKASZ MAURYCY STANASZEK

Reklama

Wystawa powstała we współpracy z Państwowym Muzeum Archeologicznym (PMA) w Warszawie. Podzielono ją na dwie części – etnograficzną, której kuratorem został Mariusz Raniszewski, oraz archeologiczną, której kuratorem jest autor tego artykułu. Tym razem skupimy się na archeologicznej części wystawy, którą oficjalnie otwarto 21 października ubiegłego roku. Uroczystość uświetnił wówczas występ zespołu Kapela ze Wsi Warszawa, promujący płytę „Uwodzenie”, która nawiązuje do spuścizny kulturowej regionu Urzecza. Czas trwania wystawy był przewidziany do 21 kwietnia, jednak ze względu na trwającą epidemię COVID-19 wydłużono go do końca stycznia przyszłego roku. Na pewno nadarzy się jeszcze okazja, by odwiedzić wystawę „Nad Wisłą, na Urzeczu”, a tymczasem zapoznajmy się z nią „zdalnie”.

Tu było żyć trudno, ale się opłacało

Urzecze to wciąż mało znany w Polsce region etnograficzny. Dzięki wieloletnim i wciąż trwającym badaniom etnograficznym, historycznym, archeologicznym i genetycznym wiadomo, że był on związany z trzema kulturowymi tradycjami – mazowiecką (średniowieczną), flisacką (orylską) i olęderską, charakterystyczną dla nadwiślańskich osadników z Fryzji, Kujaw i Pomorza. Względna izolacja geograficzna wiślanej doliny (starorzecza, wysoka skarpa warszawska), określony typ osadnictwa, a także dogodna odległość targowa oraz szybka dostępność do niezwykle chłonnego rynku warszawskiego (maksymalnie 40 km z biegiem rzeki) przyczyniły się do wytworzenia unikatowej wspólnoty powstałej w początkach XVII stulecia.

Jak udowodniły badania archeologiczne, osadnictwo na terenach zalewowych Urzecza ma jednak znacznie dłuższą tradycję, która sięga czasów epoki kamienia. Co ciekawe, od tysiącleci wybierano do zasiedlenia te same dogodne miejsca, położone na niewielkich wyniesieniach terenu. Niewątpliwie największym magnesem dla zakładania ludzkich siedzib była względna suchość (bezpieczność) miejsca, niezwykle żyzna gleba (mada), stale nawożona poprzez kolejne wylewy, a także bliskość dużej i spławnej rzeki. Starsi mieszkańcy regionu trafnie zatem zauważali, że „tu było żyć trudno, ale się opłacało”. W średniowieczu na południu i północy Urzecza powstały wielkie mazowieckie grody – Czersk i Warszawa, które jeszcze bardziej zintensyfikowały osadnictwo na tym terenie.

Wiedzę o procesach osadniczych na Urzeczu od pradziejów do nowożytności wzbogaciły w ostatnich latach wyniki nieinwazyjnych badań archeologicznych przeprowadzonych przez naukowców z PMA, w tym autora tego tekstu. Badania te, wykorzystujące m.in. analizę numerycznego modelu terenu (LIDAR), kwerendę archiwalną oraz prospekcję geofizyczną i podwodną, pozwoliły na odkrycie i zweryfikowanie licznych stanowisk zlokalizowanych na niskim, zalewowym tarasie doliny wiślanej oraz na kępach (wyspach) rzecznych traktowanych dotychczas jako obszary niezamieszkałe. Udało się także ustalić, że osadnictwo nie było chaotyczne, ale grupowało się „wyspowo” w wielokulturowych skupiskach, z których najważniejsze siedem – wilanowskie, wawerskie, konstancińskie, świderskie, glinieckie, czerskie i sobieńskie – prezentujemy w gościnnych progach PME. Każde z tych skupisk jest na tyle ciekawe, że wymagałoby odrębnego omówienia. Tym razem jednak przespacerujmy się w głąb naszych pradziejów.

Od paleolitu po nowożytność…

Jedna z najważniejszych, europejskich kultur archeologicznych schyłku epoki lodowcowej, datowana na ponad 12 tysięcy lat temu, swoją nazwę zawdzięcza miejscowości Świdry Wielkie na Urzeczu. To właśnie tam w latach 1919-1934 dokonano słynnych odkryć paleolitycznych obozowisk na piaszczystych wydmach. Ludność kultury świderskiej, bo o niej mowa, to łowcy reniferów, którzy znakomicie czuli się w obfitującej w wodę i zwierzynę dolinie wiślanej. Do polowań wykorzystywali charakterystyczne typy grotów strzał zwane liściakami.

Wraz z końcem epoki lodowcowej (ok. 10 tysięcy lat temu) zaszły istotne zmiany klimatyczne i przyrodnicze. Granica tundry przesunęła się daleko na północ, zaś jej miejsce zajęły obszary leśne. W miejsce reniferów pojawiły się łosie, jelenie czy sarny. Nowe środowisko wymagało nowych technik i strategii łowieckich. Zmieniły się zatem sposoby produkcji narzędzi krzemiennych – stały się one mniejsze, a ich formy silnie zgeometryzowane. Tego typu zabytki możemy odnaleźć m.in. w Świdrach Małych i Wielkich czy Całowaniu. Epoka ta, zwana mezolitem, skończyła się ok. 7,5 tys. lat temu, kiedy to wraz z migracją ludności z terenów naddunajskich na ziemiach polskich pojawiło się rolnictwo i kolejna epoka, zwana neolitem. Była to niezwykle istotna przemiana w trybie gospodarki, wpływająca również na sposób i organizację społeczności. Dotychczasowa gospodarka, oparta na łowiectwie i zbieractwie, została zastąpiona gotowym modelem rolniczym polegającym na wykorzystywaniu najżyźniejszych gleb. Co istotne, wraz z nadejściem epoki neolitu pojawiły się także nowe technologie, takie jak wytwarzanie naczyń glinianych czy też obróbka kamienia poprzez gładzenie. Stanowiska neolityczne na Urzeczu występują m.in. w Ostrówcu, Coniewie czy też w okolicy ujść rzek Świdra i Wilgi.

Pomiędzy III i II tysiącleciem przed naszą erą zaszły nieodwracalne zmiany. Stare tradycje epoki kamienia powoli wzbogaciły się o innowacyjne osiągnięcia epoki brązu (XXIII-VI w. p.n.e.). Stopniowo upowszechniła się metalurgia brązu, stopu miedzi i cyny uważanego za pierwszy w dziejach „sztuczny” surowiec stworzony i wykorzystywany przez człowieka. Społeczności mazowieckie, aby nadążyć za ówczesną „modą”, sprowadzały ten nowy metal z odległych obszarów najczęściej w postaci gotowych wyrobów, które można było wielokrotnie przetapiać. W tym też czasie w całej Europie upowszechnił się zwyczaj palenia zmarłych i umieszczania ich szczątków w naczyniach glinianych (popielnicach). Tego typu pochówki znamy z wielu miejsc na Urzeczu, m.in. z Wilanowa, Zerznia, Miedzeszyna, Otwocka Wielkiego, Jeziorny, Dziecinowa, Radwankowa czy Warszawic.

Pierwsze cztery wieki naszej ery to okres wpływów rzymskich, czyli dominacji Cesarstwa Rzymskiego, które oddziaływało na całą barbarzyńską Europę. W jego zasięgu znalazły się społeczności powszechnie utożsamiane z plemionami germańskimi, m.in. Wandalami i Gotami. Ludy te bogato wyposażały miejsca pochówków swoich zmarłych w przedmioty codziennego użytku, świadczące o statusie społecznym lub profesji pochowanego (m.in. paciorki, ozdoby, szkło czy broń). Różnorodność przedmiotów zapewniały kontakty polityczne i gospodarcze, a wyroby luksusowe docierały poprzez tzw. szlak bursztynowy. Znakomite warunki osadnicze nad wielką rzeką, będącą szlakiem komunikacyjnym i handlowym, oraz upowszechnienie żelaza przyczyniły się do napływu ludności również na tereny Urzecza. Do najważniejszych stanowisk archeologicznych z okresu wpływów rzymskich niewątpliwie należą: Czersk, Wilanów, Sobienie Biskupie i Glinki, gdzie znaleziono unikatowy grot żelazny inkrustowany srebrem.

Osady powstałe na Urzeczu w okresie średniowiecza, tj. Powsin, Cieciszew, Świdry, Karczew, Radwanków czy Czersk, w większości istnieją do dziś. Z kolei niektóre z nich, takie jak Narty, Kozłów czy Żelawin, zostały unicestwione przez Wisłę lub też odsunęły się od jej brzegów, tracąc na swoim pierwotnym znaczeniu.

Najważniejszym grodem na terenie Urzecza był Czersk, w swoim czasie jedna ze stolic niezależnego Księstwa Mazowieckiego. Osadnictwo na wysokim cyplu skarpy, rozdzielonej przez trzy wzgórza wznoszące się nad doliną Wisły, rozwijało się od VII stulecia. Mieszkańcy osad i grodu, oprócz podstawowych zajęć, takich jak rolnictwo i hodowla, zajmowali się wytwórstwem rzemieślniczym. Świadczą o tym liczne zabytki archeologiczne znalezione w nawarstwieniach osad oraz majdanu i wałów, dzięki którym możemy zrekonstruować życie codzienne i kulturę materialną średniowiecznego Czerska. Tu też znajdował się grób słynnego komesa Magnusa, domniemanego syna angielskiego króla Harolda II Godwinsona. Jego bogate wyposażenie (brązowe misy, ozdobne wiadro i złoty pierścień) również pokazujemy na wystawie.

Unikatowym znaleziskiem, zamykającym niejako okres średniowieczny, jest szkuta wiślana odkryta w 2009 r. nieopodal zamku Książąt Mazowieckich w Czersku, której wierny model (wydruk 3D) możemy podziwiać na ekspozycji. Ten znakomicie zachowany płaskodenny statek rzeczny do transportu zboża z przełomu XV i XVI w. miał imponujące rozmiary, osiągając ponad 30 metrów długości i ponad siedem metrów szerokości (!). W 2018 r. szkutę wydobyto ze stawu i przewieziono do Pracowni Konserwacji Drewna PMA w Rybnie koło Sochaczewa, gdzie jest poddawana długotrwałej konserwacji. W przyszłości, po odpowiednim zabezpieczeniu, będzie eksponowana niedaleko miejsca jej znalezienia.

Archeologiczna odsłona wystawy „Nad Wisłą, na Urzeczu” jest naturalnym dopełnieniem części etnograficznej. Pokazuje, że bez względu na czas i pochodzenie człowiek kierował się podobnym instynktem przy wyborze swojego miejsca do życia. Pokazuje też, że olędrzy czy flisacy nie byli nad Wisłą pierwsi…  

2 thoughts on “Nad Wisłą, na Urzeczu. Odsłona archeologiczna

  • 10 maja 2021 o 12:10
    Permalink

    Swietny, ciekawy tekst. Prosze wiecej takich artykulów,
    takich ze tak powiem substancyjnych i do „roszerzania horyzontów”.

    W których nie chodzi tylko o parkingi, kielbase i male skandale.

    A o rzeczy wazniejsze – korzenie, tozsamosc, historia, kultura.
    Ale bez wymachiwania flaga, a w tzw. szerszym (i glebszym) pojeciu.
    I nie tylko o starych budynkach i kolei plizz.

    Dziekuje,
    pozdrawiam Autora i Redakcje

    Odpowiedz
  • 10 maja 2021 o 12:16
    Permalink

    „że olędrzy czy flisacy nie byli nad Wisłą pierwsi… ”

    że Mazowszanie nie byli pierwsi
    że Polacy nie byli pierwsi

    że Mazowszanie dlugo nie byli „Polakami” (nie nalezeli do tego panstwa)

    że Polacy nie byli jeszcze dlugo „Polakami” – tak jak sobie to dzisiaj wyobrazamy

    ze spora czesc dzisiejszych mieszkanców (ich rodzin) Mazowsza wcale nie pochodzi z Mazowsza
    bo np. nie tylko z bylej wschodniej Polski, ale tez z dalekiej Azji……

    ……………………
    ……………………
    ……………………
    ……………………

    🙂

    No i ze wiekszosc Mazowszan nie wie dokladnie/doglebnie, co to takiego to Mazowsze
    i nie jest w stanie chocby narysowac kontur wlasnego Regionu,
    (por. swiadomosc, zdrowsza i bardztiej stabilna, innych krain – Malopolska, Górny Slask, Wielkopolska itp.)
    a jak czasami juz, to od razu robi sie 'absolutnie', kiczowato, nacjonalistycznie, poetycznie, 'swietobliwie'.

    🙁

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.