Uczniowie pojadą autobusem do szkół

Do końca roku szkolnego uczniowie będą mogli dojechać autobusami do szkół w Karczewie, Otwocku czy Józefowie. Czy MiniBus, który od trzech dekad zapewnia mieszkańcom transport między Karczewem, Otwockiem a Warszawą, przestanie kursować? Wiele wskazuje na to, że tak. W ostatnich dniach przedstawiciele MiniBusa i drugiego przewoźnika, Wot-Trans, spotkali się z władzami Karczewa, żeby zażegnać kryzys. Linia autobusowa Kosumce – Glinki – Nadbrzeż – Karczew – Otwock nie zostanie zawieszona, jak niedawno zapowiadał przewoźnik. Nadal jednak nie wiadomo, jaka przyszłość czeka pasażerów jeżdżących MiniBusem do stolicy

AGNIESZKA JASKULSKA

Niedawno „Linia” informowała, że pandemia uderzyła w lokalnych przewoźników. Kryzys dotknął firmę MiniBus, która od trzech dekad zapewnia mieszkańcom transport między Karczewem, Otwockiem a Warszawą, a także drugiego przewoźnika, Wot-Trans, zapewniającego komunikację autobusową mieszkańcom gminy Karczew na trasie Kosumce – Glinki – Nadbrzeż – Karczew – Otwock. Niedawno przewoźnicy poinformowali władze Karczewa, że firmy stoją na skraju przepaści finansowej, co może wiązać się z tym, że niedługo ich autobusy przestaną kursować.

W ostatnich dniach odbyło się kilka spotkań karczewskiego samorządu z przedstawicielami firm transportowych. – Doszliśmy do porozumienia z przewoźnikiem obsługującym linię Kosumce – Otwock, który do końca lipca nie zawiesi kursów i autobusy będą jeździły. Później zobaczymy, jak będzie wyglądała sytuacja z odmrażaniem gospodarki, szkół itp. Na liniach dotychczas obsługiwanych przez MiniBusa jeszcze nie doszliśmy do porozumienia, ale sprawa jest w toku – zapewnia Michał Ciesielski, naczelnik Wydziału Rozwoju Gospodarczego i Strategii Urzędu Miejskiego w Karczewie.

Wojciech Filipczak, właściciel Wot-Trans, podkreśla, że sytuacja jest trudna i ustalenia z samorządem nie rozwiązują problemu. – To tylko tymczasowe rozwiązanie, bo za kilka miesięcy wrócimy do punktu wyjścia, a nasza sytuacja już teraz jest dramatyczna i wiele wskazuje na to, że za jakiś czas nasze autobusy jednak przestaną kursować – mówi Filipczak. I dodaje, że w sprawie pomocy w utrzymaniu linii kontaktował się także z Urzędem Marszałkowskim i Starostwem Powiatowym w Otwocku, ale nie są one skore do pomocy.

Przewoźnicy zwrócili się do samorządu z prośbą o dofinansowanie utrzymania linii autobusowej kursującej między Karczewem a Otwockiem (chodzi o kwotę ok. 40 tys. zł), ale gmina nie ma pieniędzy i proponuje dofinansowanie w wysokości około jednej trzeciej tej kwoty. – Jesteśmy rozczarowani rozmowami i propozycją karczewskiego samorządu. Ta kwota to ułamek tego, co jest potrzebne, żeby utrzymać funkcjonowanie lokalnych połączeń autobusowych w tym trudnym okresie związanym z pandemią – tłumaczy Dominik Mosak z MiniBusa. – Firma przez lata odprowadzała niebagatelne podatki lokalne i centralne, a w obecnej sytuacji nie może liczyć nawet na minimalną pomoc niezbędną do utrzymania transportu dla mieszkańców Karczewa – podkreśla Mosak. I dodaje, że plany władz gminy, które chcą organizować bezpłatny transport zbiorowy (o tym pomyśle wielokrotnie wspominał burmistrz Karczewa), a nie są w stanie wesprzeć lokalnych przewoźników minimalnym dofinansowaniem, wydają się zaklinaniem rzeczywistości i obietnicami bez pokrycia. – W  związku z obecną sytuacją jest duże prawdopodobieństwo, że mieszkańcy w pewnym momencie zostaną bez transportu zbiorowego – zaznacza Mosak.

8 thoughts on “Uczniowie pojadą autobusem do szkół

  • 11 maja 2021 o 10:46
    Permalink

    K…….. Mać. Inaczej nie da się tego skomentować.
    Ci idioci, których wsadziliśmy na stołki radnych i burmistrza muszą jak najszybciej zostać usunięci.
    Zapiekli się we wzajemnej nienawiści i tworzą dwie strony totalnej opozycji.
    Nie bo nie. Nie bo to oni tak chcą, więc nawet jeśli społeczeństwo odniesie korzyść, ba nawet jeślibyśmy sami mieli na tym skorzystać, to nie.
    Nie bo to oni tak chcą, bo to ich pomysł.
    40 tys, przecież istnieje wiele spraw, wiele projektów, na które przeznaczono wiele więcej pieniędzy, gdzie rezygnacja z nich, przyniesie dużo mniej szkody, niż zamknięcie Minibusa.
    Ja jestem stary i nie wiem co robić.
    Ale jest wielu mądrych i młodych ludzi.
    Nie bądźcie obojętni, protestujecie, czyńcie WSZYSTKO by ci ludzie się opamiętali, lub zostali usunięci.
    Znam wielu z nich, byli normalnymi i co ważne dobrymi ludźmi.
    Co ich zepsuło, jak stali się idiotami?

    Odpowiedz
    • 11 maja 2021 o 12:17
      Permalink

      niestety, ale jest ogromna rzesza ludzi ktorych ucieszy to ze minibus padnie. no coz kapitalizm, ale ze co placa podatki, tak jak kazdy inny,
      40 tys na kurs otwock karczew, bo jakos nie widze by na cale przedsiebiorstwo 40 tys by wystarczylo, a jesli wystarczyloby, to ja mam lepsze rozwiazanie .

      Odpowiedz
  • 11 maja 2021 o 14:28
    Permalink

    Ja tam sobie póki co mogę rowerem do stacji dojechać, nawet zdrowiej. Ale przy jesiennych ulewach? Przy porannych -20 stopniach w lutym? Wolałbym tego uniknąć. Naprawdę trzeba się przesiąść do samochodu? Korki na rondach w Otwocku i dojazdach do niego jeszcze za małe?
    Nie mam żadnych złudzeń, że burmistrz i rada miasta w Karczewie zdołają szybko zorganizować jakąkolwiek sprawną komunikację, gdy Minibus padnie. Ci ludzie potrzebowali prawie pół roku, żeby dokończyć jedną rozgrzebaną ulicę, gdzie im tam do tworzenia sprawnej linii autobusowej? Ze dwa lata na bzdurach im się zejdzie, które załatwiać powinni już teraz, a właściwie powinni mieć dogadane dawno temu, lockdowny nie zaczęły się wczoraj.

    Odpowiedz
  • 12 maja 2021 o 00:03
    Permalink

    Ja mam wrażenie że cofamy się o ponad 25 lat. Tymi autobusami jeżdżą nie tylko mieszkańcy Karczewa ale również Otwocka i Józefowa. W związku z tym, jest oczywiste że powinny pomóc wszystkie samorządy solidarnie. Starostwo Powiatowe również. Po 10000 zł każdy urząd i problem rozwiązany.
    Ciekawa jestem czy włodarze z naszego powiatu zastanowili się, co powiedzą mieszkańcom jak dzieci i młodzież wrócą do szkół w przyszłym roku? Albo mieszkańcy będą chcieli dojechać do pracy na trasie Karczew -Warszawa? A nie będzie czym. Ponieważ nie każdy mieszka w okolicy PKP. I nie każdemu odpowiada trasa PKP.

    Odpowiedz
  • 12 maja 2021 o 01:09
    Permalink

    A oto fragment artykułu, potwierdzający moją tezę o permanentnym zablokowaniu możliwości prac naszego? Urzędu.
    Burmistrz Karczewa zaproponował radzie miejskiej zmiany w budżecie, które pozwoliłyby gminie na pozyskanie środków zewnętrznych. Pieniądze miały zostać przeznaczone m.in. na remont łazienek w hali sportowej Centrum Kultury, Sportu i Rekreacji oraz nową zieleń w miejscach aktywnego wypoczynku. Radni odrzucili propozycję burmistrza.
    Czyli radni mówią – nie przyjmujemy środków zewnętrznych, bo to propozycja burmistrza.
    Czy to nie paranoja?

    Odpowiedz
  • 12 maja 2021 o 05:35
    Permalink

    skoro ktos ma auto, moze mu to obojetne. Co ma zrobic osoba całkiem skazana na miejska komunikacje dojezdzajaca do pracy w Warszawie?

    Odpowiedz
  • 12 maja 2021 o 15:12
    Permalink

    Ale czy w takim razie miasto dofinansuje każdego prywatnego Przedsiębiorcę?
    To że Minibus jest na skraju znaczy że firma przez tyle lat działalności nie potrafiła zapewnić sobie poduszki finansowej/zdolności kredytowej.

    Proszę pamiętać że Minibus nie wykonywał kursów zleconych przez miasto na trasie Wawa-Karczew tylko była to zwykła działalność biznesowa i płacenie podatków o niczym nie świadczy bo każdy placi

    Odpowiedz
  • 14 maja 2021 o 09:27
    Permalink

    Najwyższa pora aby cały powiat zaczął w tej sprawie współpracować z Warszawą i ich ZTM.

    Cała Aglomeracja Warszawska powinna mieć wspólny, jednolity, spójny system komunikacji publicznej.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.