Dynamiczne lata sześćdziesiąte

Polska rzeczywistość lat 60. XX wieku jest nazywana „małą stabilizacją” albo „siermiężnym socjalizmem”. Jednak dla Otwocka to był okres wprowadzania ważnych zmian, silnie kontrastujący z wcześniejszym marazmem

STANISŁAW ZAJĄC

Pawilon na placu XX-lecia – nowoczesne centrum handlowe
Zdjęcie z archiwum Zbigniewa Marchlewicza

 

Niedawno przypomnieliśmy kilka prasowych relacji dotyczących Otwocka z lat 1956-1959. Pozostając w tej samej konwencji, tym razem przywołujemy artykuły, które ukazały się w kolejnej dekadzie.

Otwockie 20-lecie

Tak była zatytułowana cała kolumna w 138. numerze „Trybuny Mazowieckiej” z 1964 roku. Zbigniew Marchlewicz zebrał i opracował kilka wypowiedzi dotyczących zmian w czasach „Polski Ludowej”. Oto niektóre z nich.

Jan Jobda, przewodniczący Miejskiego Komitetu Frontu Jedności Narodu, przypomniał „pierwsze dni wolności”, czyli sytuację bezpośrednio po zakończeniu okupacji niemieckiej. Już 6 sierpnia 1944 roku odbyło się posiedzenie Miejskiej Rady Narodowej, która liczyła 35 osób reprezentujących różne ugrupowania polityczne. Rada powołała Zarząd Miejski na czele z burmistrzem. Uruchomiono elektrownię i wznowiono ruch kolejki karczewskiej. Brakowało węgla, dlatego paliwem do parowozu ciuchci było drewno. Otwock pełnił głównie jedną funkcję: „wszystkie większe obiekty […] władze miasta przeznaczyły na szpitale wojskowe. Ludność samorzutnie oddawała większe mieszkania na potrzeby wojskowej służby zdrowia. Wielką pomoc w pracy pielęgniarskiej rannym żołnierzom oddawały kobiety i dziewczęta”.

Henryk Gniewkowski, przewodniczący Prezydium Miejskiej Rady Narodowej, podkreślił, że w ostatnich pięciu latach zaczęto stopniowo usuwać rażące zaniedbania. Było to możliwe dzięki wysokim dotacjom państwowym i wojewódzkim, dochody własne stanowią bowiem tylko 40 proc. budżetu miasta. Do najbardziej wyraźnych osiągnięć należą: zwiększenie liczby łóżek sanatoryjnych (sześciokrotne w stosunku do stanu przedwojennego) oraz rozwój budownictwa mieszkaniowego (do użytku oddano 2600 izb). Jedną z wizytówek Otwocka jest szpital na 310 łóżek, a wkrótce stanie się nią również nowoczesny gmach sanatorium gruźlicy kostno-stawowej. Rozbudowano oczyszczalnię ścieków, dlatego do sieci wodociągowo-kanalizacyjnej jest podłączonych 24 proc. budynków miasta.

Edward Komar, dyrektor Sanatorium im. Dzierżyńskiego, przedstawił Otwock jako wielki ośrodek walki z gruźlicą: „Cztery tysiące łóżek to kombinat, w którym chorzy mogą bezpłatnie korzystać z najbardziej nowoczesnych metod leczenia tej społecznej choroby, od klimatu, przez wszystkie nowoczesne leki, aż do zabiegu chirurgicznego włącznie”.

Kierunki rozwoju powiatu otwockiego scharakteryzował Bolesław Burkowski, przewodniczący Powiatowej Rady Narodowej. Podał informacje dotyczące wskaźników rozwoju rolnictwa i sadownictwa, a także wymienił najważniejsze zakłady przemysłowe. Trzy z nich były zlokalizowane w Karczewie: Powiatowe Zakłady Przemysłu Rolno-Spożywczego, Spółdzielnia Pracy Przemysłu Mięsnego, Zakłady Chemiczne „Inco”. Ponadto w Glinie funkcjonowała Warszawska Fabryka Wyrobów Elektrotechnicznych, a w Sobieniach-Jeziorach powstała Spółdzielnia Pracy „Cerata”. Istotne znaczenie dla poprawy gospodarki i życia codziennego mieszkańców powiatu miała elektryfikacja wsi. Przed wojną żadna wieś nie była zelektryfikowana. Ważną zmianą w strukturze społeczno-zawodowej była rosnąca liczba rolników, którzy podejmują pracę zarobkową poza swoim gospodarstwem.

W kręgu tandety

Niemal w tym samym czasie, w kwietniu 1964 roku, na łamach „Głosu Pracy” ukazał się artykuł przedstawiający mniej chlubny wizerunek Otwocka. Autorem tekstu opatrzonego tytułem „Dziwne miasto” był Andrzej Wieluński. Bardzo krytycznie ocenił on czasy przedwojenne, gdy Otwock rozwijał się w sposób tandetny, żerując na chorych szukających ratunku: „Każda buda była pensjonatem, a każdy pensjonat rentownym przedsiębiorstwem”. Natomiast po wojnie Otwock stał się tandetnym hotelem dla tysięcy osób szukających pracy w Warszawie. Wiele z nich zamieszkało w ruderach: „przyjeżdżało tu nocować, żyło w stolicy i ze stolicy.”

Czym więc jest Otwock? Łatwiej określić, czym nie jest: „Ni uzdrowisko, ni rolniczy satelita stolicy. Ani ośrodek przemysłowy, ani zabytek historyczny”. Autor przyznaje, że w ostatnich latach władze miasta zaczęły usuwać zaniedbania, zwłaszcza w sferze budownictwa mieszkaniowego i usług. Z dużym uznaniem pisze o Henryku Gniewkowskim, zapobiegliwym gospodarzu miasta. Jednak dodaje, że znacznie trudniej jest zmienić świadomość ludzi, wykształcić lokalną, zintegrowaną społeczność. Zwartą grupę stanowiła wówczas jedynie znaczna część mieszkańców po lewej stronie torów, w dawnej dzielnicy sanatoryjno-uzdrowiskowej. Grupę tę łączą m.in. wspomnienia dawnych, „lepszych” czasów.

Mizernie wygląda życie kulturalne. Jest ono ograniczone „do jednego kina, kawiarni, restauracji i księgarni, nie mówiąc o kościele i zamkniętych świetlicach sanatoryjnych”. Spośród tych instytucji na wyróżnienie zasługuje tylko księgarnia „prowadzona przez małżeństwo Wójcików, jest chyba unikalna w województwie”. Tu należy się jednak sprostowanie. Chochlik drukarski, bo raczej nie błąd dziennikarza (autor, o ile mi wiadomo, był mieszkańcem Otwocka), sprawił, że zostało zmienione nazwisko. Księgarnię przy ul. Warszawskiej prowadzili bowiem Stefan i Felicja Fojcikowie.

Pięć lat później

W 1969 roku, w odstępie zaledwie kilku tygodni, „Trybuna Mazowiecka” zamieściła dwa całokolumnowe artykuły dotyczące Otwocka, również opracowane przez Zbigniewa Marchlewicza. Pierwszy z nich ukazał się 16 maja (przed zbliżającymi się wyborami do Miejskiej Rady Narodowej), a drugi 2 lipca (pod hasłem 25-lecie Otwocka w „Polsce Ludowej”).

Marian Wójcik, przewodniczący Prezydium MRN, wyliczył główne osiągnięcia dokonane w mieście w ciągu ostatnich lat: plac XX-lecia stał się nowoczesnym centrum handlowo-usługowym. Całkowicie przebudowano ulice Andriollego i Powstańców Warszawy, w obrębie ulic Dzierżyńskiego (obecnej Karczewskiej), Matejki i Andriollego powstało osiedle mieszkaniowe „Śródmieście”, Otwocka Spółdzielnia Mieszkaniowa oddała do użytku osiedle przy ul. Kmicica, zasiedlono bloki Spółdzielni Mieszkaniowej Służby Zdrowia, wzniesiono pierwsze bloki osiedla „Stadion”. Wkrótce rozpocznie się budowa gazociągu miejskiego. Zostanie też wykonane nowe ujęcie wody, której – wskutek rosnącej liczby odbiorców – może zabraknąć.

Inny artykuł dotyczył nowych perspektyw dla Otwocka w związku z powstaniem Instytutu Badań Jądrowych w Świerku. W placówce znalazło zatrudnienie wielu mieszkańców miasta. IBJ przyczynił się do wybudowania w Otwocku ponad 160 mieszkań, zorganizowania przedszkola, a także modernizacji i oświetlenia ulic. Ponadto wyposażył technikum nukleoniczne w sprzęt i pomoce naukowe.

Nie zabrakło też informacji o innych nowych obiektach na terenie miasta, takich jak Dom Harcerza („wybudowany czynem społecznym kręgu działaczy skupionych w Powiatowej Radzie Przyjaciół Harcerstwa”), siedziba urzędu pocztowo-telekomunikacyjnego i gmach Sądu Powiatowego (nagrodzony w konkursie „Mister Mazowsza”). Odnotowano pojawienie się zakładów przemysłowych. Do Otwocka zostały przeniesione dwie spółdzielnie: wikliniarska „Rogożyna” i dziewiarska im. Kniewskiego. Pojawiły się więc nowe miejsca pracy, zwłaszcza dla kobiet. Jednocześnie w peryferyjnych dzielnicach Otwocka znajdowało się 1,4 tys. ha użytków rolnych. Ich mieszkańcy mieli 800 sztuk bydła, 310 sztuk koni, ponad 1600 sztuk trzody chlewnej i ok. 100 sztuk owiec.

Czas architekta

Mniej oficjalne spojrzenie na otwockie metamorfozy opisał również w „Trybunie Mazowieckiej” Władysław Tybura. Bohaterem relacji zatytułowanej „Spacer drogą wyobraźni i działania” był Jerzy Katkiewicz, architekt miejski. Tak wspominał on swoje wrażenia sprzed 11 lat: „Obejrzałem ten Otwock, zajrzałem w każdą dziurę. Obraz był katastrofalny, czas grzebał miasto. Jakież trudności i jakie możliwości kryły jednak sosny. Właśnie dla wyobraźni architekta”.

Jerzy Katkiewicz zaprojektował nowoczesne centrum miasta. Oznaczało to likwidację szpetnego targowiska z budami i straganami, wytyczenie placu XX-lecia i zagospodarowanie przyległego terenu. Nowych zadań nie brakowało: „Dalszy etap przebudowy Otwocka, rozpoczęcie prac w Świdrze to główne w tej chwili uderzenia”. Architekt miał poparcie władz miejskich i wojewódzkich, a także miejscowych urzędników, wśród których szczególnie wyróżniała się Krystyna Bruks, kierowniczka wydziału gospodarki komunalnej i mieszkaniowej.

Wielkim wyzwaniem w tym czasie pozostają potrzeby mieszkaniowe. Niełatwo je zbilansować z możliwościami dalszej przebudowy Otwocka. Ponad 600 rodzin egzystuje w ruderach, które szybko muszą zostać rozebrane. Trwa ekspansja nowoczesnego budownictwa, czyli bloków mieszkalnych. Na razie nie narusza ona terenów zalesionych. Jednak po 1975 roku tych terenów zabraknie: „Sytuację uratować by mogło budownictwo metodami tradycyjnymi, nie pociągające za sobą niebezpieczeństwa niszczenia na dużą skalę drzewostanu”. Trzeba pogodzić unikalne warunki przyrodnicze z nowoczesnością. To duża szansa dla Otwocka jako ośrodka leczniczego, a w perspektywie miejsca wypoczynku dla mieszkańców Warszawy. Dokonane przeobrażenia i jasno sformułowane cele na przyszłość zaczynają rozbudzać lokalny patriotyzm. Miasto pięknieje dzięki zakładaniu skwerów i zieleńców, porządkowaniu ulic i posesji. Działania władz, wsparte przez zaangażowanie mieszkańców Otwocka, zostały niedawno docenione: „Poznali się na tym jurorzy wojewódzkiego konkursu czystości i przyznali miastu palmę pierwszeństwa”.

Jubileusz półwiecza

Władze Otwocka w czasach PRL okazjonalnie odwoływały się też do wcześniejszej tradycji niż wprowadzenie „władzy ludowej”. Potwierdza to artykuł Zbigniewa Marchlewicza w „Trybunie Mazowieckiej” z 24 czerwca 1966 roku. Tekst dotyczył zbliżającej się 50. rocznicy otrzymania przez Otwock praw miejskich. Przywołano datę 9 listopada 1916 roku, ale bez politycznego tła. Dodano również, że miejscowość o nazwie Otwock istniała już na początku XV wieku. W lapidarnej formie wskazano główne etapy lokalnych zmian.

Jedną z form uczczenia jubileuszu były czyny społeczne. Zapowiedziano, że w październiku zostanie otwarta wystawa ukazująca dzieje miasta i plany jego rozwoju. Istotnym akcentem jubileuszu miała być uroczysta sesja popularnonaukowa, której program przedstawiał się następująco: „Kierownik Powiatowego Archiwum Państwowego Krystyna Kubiak będzie mówić o historii Otwocka, a przewodniczący Prezydium MRN Henryk Gniewkowski o mieście w latach 1944-1966. Zespół miejskich lekarzy: dr Edward Komar, doc. dr Aleksander Nauman i dr Ryszard Dobrucki opracują historię Otwocka-uzdrowiska”. Poparcie dla tej inicjatywy zadeklarował Józef Kazimierski, dyrektor Wojewódzkiego Archiwum Państwowego.

Jak się okazało, trwałym efektem zapowiadanej sesji była publikacja zatytułowana „Otwock 1407-1967”. Ta zbiorowa praca pod redakcją Józefa Kazimierskiego trafiła do rąk czytelników w 1972 roku. Jej nakład liczył 3 tys. egzemplarzy. Zespół autorski został nieco zmieniony, zabrakło bowiem Henryka Gniewkowskiego i Aleksandra Naumana. Dołączyły za to trzy inne osoby: Jan Jobda, Stanisław Wilk i Leon Janulewicz. Publikacja ta, co zrozumiałe, powstała w określonych realiach politycznych. Przez prawie ćwierć wieku była ważnym monograficznym opracowaniem dziejów Otwocka. To już jednak odrębna historia.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.