Społecznicy chcą ocalić rampę

Przedwojenna rampa znajdująca się przy stacji kolejowej w Falenicy być może niedługo zostanie rozebrana. PKP zmodernizują linię kolejową, a wawerscy społecznicy alarmują, że przy rozbudowie rampa po prostu może się nie zmieścić

BARBARA MICHAŁOWSKA

Bladym świtem 20 sierpnia 1942 roku wojska hitlerowskie przystąpiły do likwidacji getta. Do wieczora spacyfikowano wszelki opór, a 6,5 tysiąca Żydów zostało stłoczonych wokół rampy towarowej na stacji Falenica. Pojawili się tam również mieszkańcy getta w Rembertowie, którzy zostali zmuszeni do maszerowania w ponurym pochodzie przez podwarszawskie lasy i miasteczka. Na bocznicy kolejowej pojawił się pociąg z podczepionymi dziesiątkami wagonów bydlęcych. Przez cały dzień konwój ładowano kolejnymi ludźmi, którzy stłoczeni w prażącym słońcu, bez dostępu do wentylacji, czekali na ruszenie ze stacji” – opisuje wydarzenia sprzed niemal 80 lat Fundacja na rzecz Wielkich Historii. Rampa, o której tu mowa, oraz zbudowany na niej budynek magazynowy stoją do dziś. Jednak niedługo mogą zostać rozebrane. PKP PLK SA szykują się do przebudowy linii kolejowej na trasie Warszawa Wschodnia – Otwock. Rampa stoi tuż przy torach i – jak alarmują społecznicy z Falenicy – raczej nie uda się jej zachować przy rozbudowie.

Obecnie rampa nie jest wpisana ani do rejestru zabytków, ani do gminnej ewidencji zabytków. Znajduje się za to w katalogu historycznych obiektów kolejowych, który powstał na zlecenie stołecznego konserwatora zabytków. To nie zapewnia jej jednak ochrony przed zburzeniem. Budynek magazynowy stojący na rampie został wybudowany prawdopodobnie na początku XX wieku. Sama rampa może być nawet starsza. To właśnie stąd wywieziono do obozu zagłady w Treblince Żydów z gett w Falenicy i Rembertowie.

Sprawę niepewnego losu rampy nagłośnił Stefan Fuglewicz, społeczny opiekun zabytków działający m.in. w Towarzystwie Opieki nad Zabytkami i w Stowarzyszeniu Ogród Warszawa. – Pierwsze sygnały o możliwości rozbiórki rampy przez kolej dotarły do mnie w połowie stycznia. Sądziłem wtedy, że uda się zachować przynajmniej część obiektu – mówi. Jednak, jak dowiedział się w kwietniu, inwestor, czyli PKP PLK, w związku z jego pytaniem poinformował, że nie widzi takiej możliwości, ponieważ w miejscu rampy ma powstać czwarty tor i odwodnienie. – Powodem jest też rozsunięcie torów związane z wydłużeniem peronu nad planowane w tunelu przystanki. Źle się stało, że rampa nie została uznana za zabytek lub miejsce pamięci, zanim zaczęły się prace projektowe – wzdycha Stefan Fuglewicz. – Można by pomyśleć nad jej przeniesieniem w inne miejsce, ale pojawiają się wątpliwości, czy to ma sens. Większą wartość jako świadek tych tragicznych wydarzeń miałaby w swoim historycznym miejscu. Z całą pewnością nie można jej całkiem unicestwić – przekonuje.

Losem rampy interesują się też lokalne stowarzyszenia. – Miesiąc temu wystąpiliśmy do wojewódzkiego konserwatora zabytków o wpisanie do rejestru rampy i stojącego na niej budynku. Czekamy na odpowiedź – mówi Lucyna Teresa Wośko z Towarzystwa Miłośników Falenicy. – Obszarem kolejowym w Falenicy zajmujemy się od wielu lat i staramy się kontrolować to, co dzieje się z tymi zabytkami. Udało się ochronić stacje kolejowe. Chcielibyśmy, żeby rampa także została – przekonuje Lucyna Teresa Wośko. I dodaje, że ocalenie rampy będzie jednak trudne. – Niedawno odbyło się spotkanie konserwatorskie, na którym zapewniano nas, że na tyle, na ile będzie mógł, konserwator nam pomoże i zabezpieczy rampę – dodaje.

Przeciwko zburzeniu przedwojennej rampy protestują także organizacje żydowskie, m.in. stowarzyszenie B’nai B’rith, które – jak informuje „Gazeta Wyborcza” – skierowało w tej sprawie list do ministra kultury, dziedzictwa narodowego i sportu Piotra Glińskiego.

Zwróciliśmy się z prośbą o wypowiedź na ten temat do przedstawicieli kolei. – PLK po spotkaniu z Wojewódzkim Mazowieckim Konserwatorem Zabytków, które odbyło się 23 kwietnia, wyraziły pełną gotowość współpracy w związku z rampą w Falenicy. Do tej pory temat rampy przy linii kolejowej w Falenicy, mimo wielu spotkań z mieszkańcami, konsultacji z miastem i dzielnicą Wawer, nigdy nie był poruszany. Obiekt nie został objęty opieką konserwatorską. Obecne położenie rampy uniemożliwia zrealizowanie ważnej społecznie inwestycji związanej z modernizacją linii kolejowej Warszawa – Otwock – poinformował Karol Jakubowski z zespołu prasowego PKP PLK SA.

– Nie widziałem jeszcze projektu przebudowy linii, trudno więc mówić o możliwych rozwiązaniach. Nie tracę jednak nadziei, że uda się tak go zmienić, by ocalić choć część rampy – mówi Stefan Fuglewicz.

4 komentarze do “Społecznicy chcą ocalić rampę

  • 17 maja 2021 o 18:37
    Permalink

    Ciekawe, czy ci krzykacze sa gotowi przeniesc caly budynek na swoje podworko i o niego dbac. Watpie.

    Odpowiedz
    • 18 maja 2021 o 10:54
      Permalink

      Społecznicy najczęściej nie mają swojego podwórka, bo mieszkają w blokach, albo budynkach komunalnych. Za to mają wzniosłe pomysły i lubia rządzić nie swoim.

      Odpowiedz
  • 18 maja 2021 o 13:04
    Permalink

    75 lat budynkiem nie interesował się pies z kulawą nogą. Organizację żydowskie, których jest wiele, nie interesowały się tym miejscem pamięci, tak zresztą jak rampą w Otwocku.
    I nagle, jak piorun z jasnego nieba, są.
    Będą bronić tego co przez dziesięciolecia niszczało. Dlaczego? Z jakiego powodu?
    Ano można zrobić szum u zaistnieć.
    A przecież w Falenicy corocznie nikną pamiątki po tej „Żydowskiej Stolicy”, jak kiedyś o niej mówiono.
    Dlaczego o to nie dbają.

    Odpowiedz
  • 18 maja 2021 o 17:14
    Permalink

    Jestem jak najbardziej za upamiętnianiem getta i dramatycznej historii, ale rola tej rampy nie była specjalnie doniosła. A budynek magazynowy to w ogóle nie ma związku z niczym. I nie jest to piękna architektura.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.