PKP nie chcą pomnika przyrody

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Warszawie nie wyraziła zgody na to, by falenicką sosnę uznać za pomnik przyrody. Oznacza to, że słynne drzewo będzie można ściąć w związku z modernizacją linii kolejowej. Przedstawiciele PKP PLK zapewniają jednak, że nie mają takiego zamiaru

PRZEMEK SKOCZEK

50-letnia sosna pospolita, licząca siedem i pół metra wysokości i 212 centymetrów obwodu, to jedno z najsłynniejszych drzew po tej stronie Warszawy. Sprzyja temu lokalizacja – sosna rośnie tuż przy ruchliwej ulicy Patriotów, niemal na granicy Michalina i Falenicy. Dla jadących od strony Otwocka jej pochylona nad jezdnią sylwetka jest niczym brama do stolicy, taki symboliczny warszawski witacz.

O sośnie zrobiło się głośno trzy lata temu, gdy okazało się, że jest zagrożona ze względu na inwestycję na linii kolejowej. Wtedy w obronie drzewa stanęli mieszkańcy i miłośnicy przyrody. Odbyły się protesty, zbierano podpisy, a Rada Osiedla Falenica zgłosiła sosnę do ogólnopolskiego konkursu na Drzewo Roku 2020, w którym ostatecznie zajęła drugie miejsce, zdobywając prawie 15 tysięcy głosów.

Równocześnie rozpoczęły się starania o ustanowienie drzewa pomnikiem przyrody, co zapewniłoby mu większą ochronę (która jednak nie byłaby gwarancją jej ocalenia, ponieważ pomniki przyrody też się tnie w imię „wyższych” potrzeb). W 2018 roku petycję w tej sprawie na ręce ówczesnej prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz złożyli lokalni działacze Bartosz Mróz i Jacek Wiśnicki. Po trzech latach RDOŚ wydała decyzję odmowną, argumentując to w sposób bardzo zaskakujący. W uzasadnieniu napisano, że drzewo „spełnia kryteria”, ale odmawiają uznania go za pomnik ze względu na „niejednoznaczne stanowisko” PKP PLK w tej sprawie. Oznacza to, że na decyzję o tym, czy sosnę chronić, wpłynęła opinia instytucji, która rozważa jej wycięcie. A raczej rozważała, ponieważ zagrożenie teoretycznie minęło. – Polskie Linie Kolejowe nie wytną sosny w Falenicy. Po zmianie projektu inwestycji w 2019 roku drzewo nie koliduje z planowanym do budowy przejściem – poinformował „Linię” Karol Jakubowski z zespołu prasowego PKP PLK SA.

Dlaczego więc kolej nie chce tam pomnika przyrody? Jacek Wiśnicki, były wiceburmistrz Wawra, zaangażowany w sprawy ochrony środowiska, ma na ten temat wyrobioną opinię. – Wokół pomnika przyrody jest ustanawiana strefa ochrony w promieniu 15 metrów od pnia. Muszą być prowadzone monitoring i zabiegi pielęgnacyjne, a na roboty w jej zasięgu wymagana jest zgoda organu ustanawiającego pomnik, czyli prezydenta miasta. To, że dla PKP sosna jest niewygodna, mogę zrozumieć, ale trochę zaskakuje troska RDOŚ o stan kolejnictwa w aglomeracji warszawskiej – ocenia. Inny wawerski działacz, Andrzej Tomaszczyk, dodaje: – Obawiamy się, że to działanie ma na celu uśpienie czujności. Nawet gdyby sosna miała status pomnika, to prawo kolejowe ma nad tym wyższość. Społeczność lokalna jest gotowa bronić tego drzewa-symbolu – zapewnia.

Stołeczne Biuro Ochrony Środowiska ma odwołać się od decyzji RDOŚ do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

2 komentarze do “PKP nie chcą pomnika przyrody

  • 26 maja 2021 o 21:02
    Permalink

    RDOŚ podlega pod ministerstwo, które jest połączeniem ministerstw energii, klimatu i środowiska. W związku z tym w resorcie priorytetem jest to, aby środowisko nie przeszkadzało w inwestycjach.

    Odpowiedz
  • 26 maja 2021 o 22:25
    Permalink

    Moze i stare drzewo ale de facto zagrażające zdrowiu i zyciu ludzi. Całą koronę ma pochyloną na ulicę. Niestety ono zle rosnie na 100 procent spelnia warunki ku scieciu. Co prawda bardzo pieknie to wyglada jadąc ulicą ale predzej czy pozniej zostanie ścięte.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.