Podpalacz jest na wolności!

Nie ma wątpliwości, że kilka dni temu o świcie duży sklep w centrum Otwocka został podpalony. Straty oszacowano na co najmniej pół miliona złotych. Kilka dni po pożarze funkcjonariusze zatrzymali Kamila Z., mieszkańca Otwocka, który przyczynił się do pożaru sklepu Livio. Za to, co zrobił, grozi mu do 10 lat więzienia. Mężczyzna jest jednak na wolności, bo sąd odrzucił wniosek prokuratora i policji o to, aby sprawca trafił do aresztu tymczasowego. Podpalacz nie został objęty nawet policyjnym dozorem…

AGNIESZKA JASKULSKA

Reklama

Kilka dni temu „Linia” informowała (również na www.linia. com.pl) o pożarze, do którego doszło o świcie w piątek, 14 maja w sklepie Livio przy ul. Wawerskiej w Otwocku. Dzięki szybkiej interwencji kilkunastu jednostek straży pożarnej jeden z ulubionych sklepów otwocczan nie spłonął doszczętnie. Na miejscu zdarzenia pracowali także śledczy, którzy zabezpieczyli wiele śladów wskazujących na to, że do pożaru doszło w wyniku podpalenia. Funkcjonariusze zabezpieczyli także nagrania z monitoringu, który zarejestrował mężczyznę kręcącego się o świcie na parkingu przy sklepie. Na nagraniu widać, jak zakapturzony sprawca wchodzi do altany śmietnikowej, która po kilku chwilach zaczyna płonąć.

– Straty po pożarze są ogromne. Ogień strawił nie tylko altanę śmietnikową, lecz także część elewacji budynku i dachu. Spłonęło niemal całe piętro budynku handlowego, a parter, gdzie znajdował się sklep z artykułami spożywczymi, został zalany podczas akcji gaśniczej. Cały towar uległ zniszczeniu – tłumaczy w rozmowie z „Linią” współwłaścicielka sklepu Monika Bartold. I dodaje, że Livio w tym miejscu działało od ponad 10 lat, a teraz nie wiadomo, jakie będą dalsze losy sklepu.

Dzięki intensywnej pracy śledczych już po kilkunastu godzinach od zdarzenia udało się namierzyć sprawcę podpalenia sklepu w centrum miasta. Kilka dni temu na jednej z otwockich ulic policja zatrzymała 38-letniego Kamila Z., mieszkańca Otwocka podejrzanego o podpalenie sklepu. Prokuratura Rejonowa w Otwocku postawiła mu zarzuty. Mężczyzna odpowie za podpalenie i zniszczenie mienia o znacznej wartości. – Straty wyceniono na kwotę nie mniejszą niż 500 tys. zł. Podejrzany przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu – informuje w rozmowie z „Linią” Katarzyna Skrzeczkowska z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

fot. KPP Otwock

Kamilowi Z. grozi do 10 lat więzienia (był już wcześniej karany za inne przestępstwa). Mężczyzna pozostaje jednak na wolności. – Sąd nie uwzględnił wniosku prokuratury i nie zastosował tymczasowego aresztu wobec podejrzanego – wyjaśnia Katarzyna Skrzeczkowska. Wobec mężczyzny nie zastosowano także policyjnego dozoru.

O to, dlaczego Kamil Z. nie trafił do aresztu, zapytaliśmy Sąd Rejonowy w Otwocku. – Sprawa jest na etapie postępowania przygotowawczego. Sąd nie zastosował tymczasowego aresztowania z uwagi na brak przesłanki ogólnej z art. 249 paragraf 1 Kodeksu postępowania karnego – poinformował otwocki sąd. Oznacza to, że takie środki zapobiegawcze stosuje się wtedy, gdy zebrane dowody wskazują na duże prawdopodobieństwo, że oskarżony popełnił przestępstwo. W tym przypadku mężczyzna podpalił śmietnik, a nie budynek handlowy, co prawdopodobnie sąd wziął pod uwagę, odrzucając wniosek prokuratora o areszt tymczasowy.

One thought on “Podpalacz jest na wolności!

  • 3 czerwca 2021 o 17:41
    Permalink

    Sądy do dalszej reformy , nie można inaczej, bo niedługo łeb wam urżną a Sąd nie znajdzie przesłanek do zatrzymania i potem skazania.Tacy ludzie będą się potem śmiać waszym rodzinom w twarz

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.