Sąsiad nie segreguje, ty zapłacisz więcej?

Urząd Miasta Otwocka przeprowadził kontrolę dotyczącą segregacji odpadów przez mieszkańców osiedli podlegających Otwockiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Stwierdzono liczne błędy i ostrzeżono, że brak poprawy sytuacji będzie oznaczać wysoką podwyżkę, która obejmie wszystkich mieszkańców osiedli OSM

PRZEMEK SKOCZEK

Ogłoszenia informujące o kontroli i jej skutkach pojawiły się w blokach OSM w połowie maja i wywołały wzburzenie mieszkańców. Z jednej strony emocje wzbudziła sama groźba podwyższenia opłat za wywóz odpadów niesegregowanych (obecnie koszt wynosi 36 zł miesięcznie od osoby, po podwyżce stawka ma wzrosnąć czterokrotnie, czyli do 144 zł od osoby). Przede wszystkim jednak mieszkańców oburza próba wprowadzenia odpowiedzialności zbiorowej za winy jakiejś nieokreślonej grupy osób, która nie segreguje śmieci.

Falowe mieszanie frakcji

Byliśmy ciekawi, jak wyglądała kontrola miasta, która wykazała nieprawidłowości w segregacji, oraz kiedy i gdzie dokładnie ją przeprowadzono. Może problem dotyczy tylko niektórych osiedli? Ustaliliśmy, że kontrolę przeprowadził pracownik urzędu miasta, który udał się do wyznaczonych losowo altanek śmietnikowych, dokonał wglądu i sfotografował zawartość pojemników, w których stwierdzono nieprawidłowości w segregacji wyrzucanych odpadów. Skontrolowane zostały w zasadzie osiedla OSM. Są to budynki na Ługach przy ulicach: Danuty (numery 4, 6, 8 i 12), Lecha (numery od 1 do 12) i Sikorskiego (numery 1, 2, 3) oraz osiedle Batorego (numery 36, 38, 40, 42). Najczęstsze błędy to umieszczanie w brązowym pojemniku odpadów biodegradowalnych w foliowych torebkach, wrzucanie do niebieskich pojemników na papier odpadów PET i odwrotnie oraz wynoszenie szkła w pojemnikach na papier lub PET. Czy to wystarczająca reprezentacja dla całych zasobów OSM?

– Trudno jednoznacznie określić skalę problemu, ponieważ mieszanie frakcji jest falowe i dotyczy różnych lokalizacji, zarówno osiedli zamkniętych, jak i otwartych. Na tych drugich jest to częstszy problem z racji właśnie dostępności terenu i altanek dla osób trzecich – wyjaśnia Magdalena Król z Zespołu Gospodarowania Odpadami w Urzędzie Miasta Otwocka. – Dlatego też urząd zwrócił się do Otwockiej Spółdzielni Mieszkaniowej z prośbą o zamykanie altanek na klucz, a w miejscach, gdzie nie wszystkie pojemniki mieszczą się do altanek, poprosiliśmy o wstawienie do nich pojemników do segregacji, a wystawienie tych na śmieci zmieszane, by w razie porzucenia odpadów nie była zanieczyszczana zbiórka selektywna – dodaje.

Podwyżka dla każdego?

„Brak prawidłowej segregacji będzie skutkować naliczeniem opłaty w wysokości 144 zł miesięcznie od osoby wszystkim mieszkańcom”. Ta część pisma ze spółdzielni wzbudza niewątpliwie najwięcej kontrowersji.

– Kwestia odpowiedzialności zbiorowej jest bardzo delikatna, jednak obowiązujące przepisy nie przewidują składania przez mieszkańców zabudowy wielorodzinnej indywidualnych deklaracji. Mieszkańców reprezentuje administrator-zarządca i to on powinien czuwać nad prawidłową segregacją. Ważne jest, by mieszkańcy zdawali sobie sprawę z konieczności zbiórki selektywnej i zwracali uwagę na jej brak, a następnie sygnalizowali to administratorowi – podkreśla Magdalena Król. – W zabudowie wielorodzinnej największą możliwość wyselekcjonowania „czarnych owiec” mają administratorzy, którzy znają osiedla i mieszkańców, co znacznie ułatwia dotarcie do osób niestosujących się do konieczności selektywnej zbiórki odpadów – dodaje urzędniczka z otwockiego Zespołu Gospodarowania Odpadami.

Jak do całej sprawy podchodzi OSM? Czy szuka jakiegoś rozwiązania, stara się – jako zarządca – zadbać o interes mieszkańców? Poprosiliśmy o komentarz na temat kontroli, odpowiedzialności zbiorowej i pomysłów na to, jak radzić sobie z tym problemem w przyszłości. Otrzymaliśmy dość zdawkowe pismo od kierownika Działu Eksploatacji Grzegorza Sitka: „Otwocka Spółdzielnia Mieszkaniowa informuje, że przekazane mieszkańcom zasobów spółdzielni ogłoszenie dotyczące nieprawidłowości oraz możliwych konsekwencji finansowych w sprawie niewłaściwego segregowania odpadów było związane z pismem Urzędu Miasta Otwocka z 4 maja 2021 roku. Pracownicy spółdzielni nie byli informowani o terminach kontroli ani o jej wynikach. Ponadto w kompetencji spółdzielni nie jest ustalanie stawek opłat za odbiór odpadów”. I to wszystko w temacie, który dotyczy tysięcy otwocczan.

Tymczasem w opinii prawnika próba wprowadzenia zbiorowej odpowiedzialności ma podstawy prawne, ale może okazać się kłopotliwa dla zarządów wspólnot bądź spółdzielni mieszkaniowych. Przecież ukarani zostaną także ci, którzy w praktyce segregują śmieci.

– Rzeczywiście w budynkach wielolokalowych wszelkie prawa wykonuje spółdzielnia lub wspólnota mieszkaniowa, mieszkańcy są tu wyłączeni. Mówi o tym art. 2 ust. 3 i 3b ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Ta ustawa pozwala też spółdzielni kształtować opłaty OSM, a przecież opłata za wywóz odpadów jest częścią czynszu, który muszą płacić mieszkańcy. Jest tu jednak jedno „ale”. Spółdzielnia, podejmując uchwałę o podwyżce, musi złożyć deklarację do urzędu miasta, w której informuje, że podwyżka wynika z braku segregacji odpadów przez mieszkańców. Taka uchwała, jeśli nie jest zgodna ze stanem rzeczywistym, może zostać zaskarżona do sądu. Niemniej jednak jest to wewnętrzna sprawa pomiędzy spółdzielnią a mieszkańcami – wyjaśnia mecenas Tomasz Dąbrowski, prowadzący praktykę w Otwocku.

Pomoże elektronika

A przecież zamiast straszyć podwyżkami, można sięgnąć po sprawdzone sposoby na rozwiązanie problemu segregacji. Przykładem tu jest choćby Nakło, gdzie wprowadzono naklejki z kodami QR na worki. Pozwalają one zidentyfikować adres nieruchomości, z której pochodzą odpady. Obowiązek używania ich dotyczy zarówno właścicieli domów jednorodzinnych, jak i bloków. Kody są potwierdzeniem segregacji odpadów przez określonych mieszkańców. Brak naklejonego kodu skutkuje nieodebraniem odpadów.

To nie wszystko. W Punktach Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych, tzw. PSZOK-ach, mieszkańcy używają kart elektronicznych. Skanują je, gdy przynoszą odpady, a system zapisuje dane na temat ich ilości i jakości segregacji. Miasto może łatwo sprawdzić, czy mieszkańcy faktycznie wywiązują się z tego obowiązku. Dodatkowym plusem jest swobodne dysponowanie czasem, ponieważ karta otwiera drzwi do PSZOK-u i można oddawać odpady poza godzinami pracy. Proste i skuteczne, prawda?

Od autora:

Podejście OSM jest dość nieodpowiedzialne. Po otrzymaniu wyników kontroli przekazano mieszkańcom ostrzeżenie o podwyżce i poproszono o bezwzględne segregowanie odpadów. I to wszystko. To jak umycie rąk, przerzucenie problemu na mieszkańców: „Segregujcie albo płaćcie wszyscy więcej”. Pomijając fakt, że odpowiedzialność zbiorowa nigdy nie jest właściwym rozwiązaniem, takie działania mogą spowodować regres. Jeżeli kara finansowa dosięgnie wszystkich, jaki sens będzie miało segregowanie odpadów? Po co się z tym męczyć? Znów wszystko trafi do jednego wora. I cofniemy się do czasów sprzed segregacji. Nasz system odbioru odpadów nie jest idealny, można mu wiele zarzucić, ale nie pozwólmy na to, by było jeszcze gorzej.

 

Masz wątpliwości, to sprawdź!

W przypadku trudności z oceną, do jakiego kosza należy wyrzucić konkretny odpad, warto skorzystać z dostępnych wyszukiwarek podpowiadających, do jakiej frakcji należy dany śmieć. Jedna z takich wyszukiwarek jest dostępna na stronie internetowej Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy pod adresem https://segregujna5.um.warszawa.pl/

4 komentarze do “Sąsiad nie segreguje, ty zapłacisz więcej?

  • 31 maja 2021 o 22:07
    Permalink

    OSM- kosze na odpady sa niezamykane – co oznacza ze kazdy z powiatu otwockiego może sobie podjechac i wyrzucic co mu sie chce.Nagminne jest ze przy altankach „znikąd” pojawiaja sie sterty poremontowych rzeczy: opony, stare szafki, ktos sobie czysci dzialke i ziuu stare drzwi pod altanke.OSM nie robi z tym nic.!!Tak samo jak nie robi nic z zabezpieczeniem miejsc parkingowych dla czlonków społdzielni przy sportowej 10. Wyremontowany piekny parking – ze środków członków spółdzielni gdzie głównie parkują Villa i wspólnota z Karczewskiej.

    Odpowiedz
  • 1 czerwca 2021 o 07:59
    Permalink

    Od początku było wiadomo że chodzi o to żeby doić z kasy… ludzie zobaczą że szkoda sobie zawracać głowę trzema workami w domu skoro i tak przez jakiegoś …….. płacą więcej

    Odpowiedz
  • 1 czerwca 2021 o 13:49
    Permalink

    Naprawdę te wszystkie bloki z ul. Danuty należy do OSM… a od kiedy?

    Odpowiedz
  • 6 czerwca 2021 o 10:52
    Permalink

    Wsioki podjeżdżają samochodami myk,myk i zostawiają swoje śmieciory rzecz jasna nieposegregowane w naszych lub częściej pod naszymi osiedlowymi śmietnikami.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.