Tym razem bez termiki

W ubiegłym roku Półmaraton Wiązowski był jedną z ostatnich dużych imprez przed ogłoszeniem pandemii koronawirusa. W tym roku zawody nad Mienią stały pod znakiem zapytania, ale organizatorzy robili wszystko, by kolejna edycja imprezy doszła do skutku i wygląda na to, że ta sztuka im się udała

MARCIN SULIGA

Organizatorzy biegu bardzo chcieli, aby ponad 40-letnia tradycja półmaratonu nie została przerwana. Jeszcze pod koniec ubiegłego roku sprawdzali, czy istnieje możliwość przeprowadzenia biegu w terminie zimowym, ale gwałtowny wzrost zachorowań i kolejne obostrzenia rządowe spowodowały, że 41. edycja Półmaratonu Wiązowskiego nie mogły zostać przeprowadzone na przełomie lutego i marca. Organizacja imprezy stanęła pod znakiem zapytania, ale tylko przez chwilę. – Zrobimy wszystko, aby kolejny bieg odbył się w tym roku. Być może będzie to kwiecień, maj albo czerwiec lub lipiec, ale zrobimy to. Ciągłość musi zostać zachowana – mówiła w rozmowie z „Linią” na początku tego roku dyrektor Półmaratonu Wiązowskiego Anna Rosłaniec.

Spadek zachorowań na COVID-19 oraz znoszenie kolejnych ograniczeń spowodowały, że ostatecznie wybór padł na lipiec. Już teraz organizatorzy odliczają dni do startu, który zaplanowano na pierwszy lipcowy weekend. Choć będzie to środek lata, impreza zostanie rozegrana w identycznej formule jak w poprzednich edycjach.  W niedzielę, 4 lipca odbędzie się rywalizacja w półmaratonie, wiązowskiej „Piątce”, biegach młodzieżowych oraz najbardziej kolorowym i radosnym  biegu krasnoludków.

Zapisy online na poszczególne biegi już trwają. Pośpiech jest wskazany w przypadku biegów długich, ponieważ obowiązuje limit uczestników.  Więcej informacji na temat tegorocznej edycji Półmaratonu Wiązowskiego, m.in koszt pakietów startowych, można znaleźć na stronie wiazownapolmaraton.pl.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.