Burmistrz zarobi tyle co pracownik marketu

Burmistrz Michał Rudzki nie ma lekko. Od początku kadencji otrzymywał najniższe wynagrodzenie spośród włodarzy w powiecie otwockim. Teraz rada miejska obniżyła je do 4 tys. 440 zł brutto. „Na rękę” burmistrz dostanie ok. 3 tys. 200 zł – tyle samo zarabiają np. niektórzy zastępcy kierownika w markecie. Chociaż radni podali 11 powodów swojej decyzji, radny Tadeusz Płaczek zauważył, że takie kroki podejmowane po referendum mogą zostać odebrane jako wendeta, czyli zemsta

SYLWIA WYSOCKA

 

Gdy w 2018 roku Michał Rudzki objął stanowisko burmistrza, mógł zarabiać 9 tys. 660 zł brutto miesięcznie. Taką maksymalną dopuszczalną przepisami pensję zaproponował w projekcie uchwały na początku kadencji, gdy rada miejska określała jego wynagrodzenie. Radni nie zgodzili się na to i zdecydowali, że nowy burmistrz będzie zarabiać 7 tys. 930 zł brutto, czyli ok. 5 tys. 600 zł netto. Było to najniższe wynagrodzenie wśród włodarzy powiatu otwockiego.

Na poniedziałkowej sesji rady miejskiej (28 czerwca) okazało się, że pogłoski o tym, że radni obniżą burmistrzowi wynagrodzenie po referendum w sprawie odwołania rady miejskiej przed upływem kadencji (burmistrz jawnie angażował się w kampanię referendalną), są prawdą. Radny Artur Laskus przygotował projekt uchwały w sprawie ustalenia wysokości miesięcznego wynagrodzenia burmistrza. Wynikało z niego, że pensja Michała Rudzkiego będzie składała się z: wynagrodzenia zasadniczego – 3 tys. 600 zł, dodatku funkcyjnego – 100 zł, dodatku specjalnego – 20 proc. wynagrodzenia zasadniczego (720 zł). Łącznie z innymi dodatkami wyszło 4 tys. 440 zł brutto, czyli ok. 3 tys. 200 zł netto miesięcznie.

Tłumacząc swoją decyzję, radni przytoczyli 11 punktów, które spisali na 15 stronach uzasadnienia. Są to:

  • narażenie gminy na poważne straty finansowe w związku z dążeniem do zapłaty dodatkowej nieuzasadnionej kwoty 772 tys. zł na rzecz firmy odbierającej odpady;
  • ponowny, i w konsekwencji droższy, przetarg na odbiór odpadów, brak aktywnych działań na rzecz korzystniejszych ofert, opieszałość skutkująca późniejszym o dwa miesiące obowiązywaniem nowych stawek;
  • błąd w dokumentacji skutkujący nadpłatą ponad 10 mln zł tzw. janosikowego, sztucznie zawyżający zamożność gminy i wpływający niekorzystnie na potencjalne inwestycje;
  • próba zwolnienia dyrektora przychodni Piotra Banasiaka, wywołanie paniki zdrowotnej w gminie Karczew, podważanie zaufania do lekarzy;
  • bezzasadne umorzenie gminie Otwock 385 tys. zł podatku od nieruchomości za infrastrukturę kanalizacyjną na podstawie nieformalnego, niespisanego porozumienia z prezydentem Otwocka;
  • obstrukcja oczekiwań rady miejskiej w technicznych sprawach związanych z usprawnieniem prowadzenia sesji;
  • godzące w wizerunek gminy Karczew wywołanie paniki nieprawdziwą informacją o zamknięciu Muzeum Wnętrz w Otwocku Wielkim skutkujące prostowaniem nieprawdziwych informacji przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego;
  • funkcjonowanie Muzeum Stara Plebania bez umowy najmu przez cały 2019 rok;
  • wielomiesięczny nielegalny wywóz śmieci przez gminę z cmentarza parafialnego powodujący wielotysięczne straty finansowe;
  • doprowadzenie do zaprzestania odbioru odpadów od mieszkańców w 2020 roku;
  • wnoszenie bezzasadnych skarg na uchwały rady miejskiej do Regionalnej Izby Obrachunkowej.

 

Propozycję obniżenia wynagrodzenia burmistrzowi o prawie 3 tys. 500 zł brutto skrytykował m.in. radny Piotr Kwiatkowski. – Po części mogę zrozumieć radnych, ich rozżalenie, że współpraca nie układa się tak, jak by sobie tego życzyli. Na pewno widzieli inną osobę na fotelu burmistrza, ale jesteśmy po referendum, powinniśmy pójść dalej, a takie postępowanie może jedynie pogłębiać podziały, które i tak są gigantyczne w naszym samorządzie. Zaproponowana wysokość wynagrodzenia w stosunku do obowiązków i rangi funkcji burmistrza to rażąco niska kwota – skomentował Kwiatkowski. W ostrzejszych słowach ocenił propozycję radny Tadeusz Płaczek. – Czas po referendum nie jest dobry na podejmowanie takiej uchwały. To będzie odebrane jako wendeta, zemsta za referendum – podkreślił.

Większość z 12 obecnych na sesji radnych zagłosowała jednak za obniżeniem wynagrodzenia. Przeciwni byli tylko Aleksandra Kowalczyk, Piotr Kwiatkowski i Tadeusz Płaczek. Niższe wynagrodzenie burmistrz będzie otrzymywać od października.

Nie umniejszając niczyjej pracy, pensja burmistrza kształtuje się teraz na poziomie kadry kierowniczej supermarketu. Jak podaje portal „Strefa Biznesu”, od stycznia 2021 roku osoby początkujące zatrudnione w Biedronce na pełen etat na stanowisku zastępcy kierownika mogą zarobić od 3 tys. 750 zł do 4 tys. 400 zł brutto miesięcznie. Dodatkowo pracownicy otrzymują rabaty na zakupy, nagrody w ciągu roku, mają dodatki np. za przepracowane nadgodziny i pracę w godzinach nocnych. Zapytany przez „Linię” o uzasadnienie akurat takiej obniżki wynagrodzenia dla burmistrza przewodniczący Rady Miejskiej w Karczewie Piotr Żelazko odpowiedział: – Ustalanie wysokości wynagrodzenia burmistrza należy do wyłącznej kompetencji rady miejskiej. Przyjęta przez radę kwota mieści się w widełkach, które są określone w przepisach o wynagradzaniu pracowników samorządowych, i nie jest to najniższe możliwe wynagrodzenie. Uzasadnienie uch-wały podsumowuje dwa i pół roku rządów burmistrza – jego działania i współpracę z radą miejską. Zresztą gotowość do współpracy burmistrz pokazał podczas ostatniej sesji, kiedy kolejny raz wyszedł w trakcie jej trwania.

 

x Komentarz:

Liczy się przede wszystkim dobro gminy

Michał Rudzki,

burmistrz Karczewa:

 

Trudno skomentować tę decyzję rady. Myślę, że wszyscy zdają sobie sprawę z tego, jaka była prawdziwa motywacja koalicji rządzącej przy podejmowaniu tej decyzji. Chcę jednak zapewnić, że te niesprzyjające okoliczności powodują, że mam jeszcze więcej determinacji do działania i pracy na rzecz gminy i mieszkańców. Swoim dalszym sprawowaniem urzędu zamierzam udowodnić radnym koalicji, że to nie pieniądze są najważniejsze w pracy burmistrza, ale liczy się przede wszystkim to, aby zmieniać gminę i podnosić jakość życia mieszkańców. Choć moje wynagrodzenie jest najniższą pensją wójta/burmistrza w Polsce, a także jedną z najniższych pensji, jaka jest wypłacana w urzędzie, wszyscy moi współpracownicy będą nadal tworzyć zgrany zespół, którego nadrzędnym celem jest profesjonalna obsługa mieszkańców zgodnie z tym, co zapowiadałem jeszcze przed wyborami.

3 komentarze do “Burmistrz zarobi tyle co pracownik marketu

  • 6 lipca 2021 o 15:10
    Permalink

    nie wiem, czym tu sie cieszyc. Niskie pensje na wysokich stanowiskach prowokuja do korupcji. Szkoda, ze o tym nie mysla radni, tylko im zemsta w głowach….

    Odpowiedz
  • 6 lipca 2021 o 15:33
    Permalink

    oj jak mi przykro. Jak się nie podoba to niech idzie pracować do marketu.

    Odpowiedz
  • 7 lipca 2021 o 19:30
    Permalink

    to są skutki wojny z RUMUNAMI jednak PANIE BURMISTRZU życzę PANU powodzenia

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.