Narutowicza bez przedłużenia do Karczewa?

Nieoczekiwanie pod koniec czerwca starosta Krzysztof Szczegielniak poinformował radnych, że powiat prawdopodobnie zrezygnuje z planów przedłużenia ul. Narutowicza w Otwocku do ul. Ciepłowniczej w Karczewie. Powodem są potencjalne protesty mieszkańców okolic ul. Narutowicza, którzy nie chcą na tej drodze ciężkich pojazdów

SYLWIA WYSOCKA

W tegorocznym budżecie powiatu radni zabezpieczyli 100 tys. zł na dokumentację projektową przedłużenia ul. Narutowicza na odcinku od ul. Andriollego w Otwocku do ul. Ciepłowniczej w Karczewie i dalej do drogi wojewódzkiej nr 801. Dwa lata temu powiat zlecił wykonanie wstępnej koncepcji przedłużenia ul. Narutowicza, jej koszty miały pokryć jeszcze samorządy Karczewa i Otwocka. W Otwocku wzbudziło to wtedy spore emocje u radnych reprezentujących mieszkańców tamtych okolic i samych mieszkańców, którzy obawiali się, że to właśnie ul. Narutowicza zostanie skierowany ciężki ruch, bo droga miała prowadzić przecież do dzielnicy przemysłowej Karczewa.

Na jakiś czas temat ucichł. Niespodziewanie na posiedzeniu komisji gospodarki zasobu i środowiska w poniedziałek, 28 czerwca podczas sprawozdania z postępu prac na drogach powiatowych starosta Krzysztof Szczegielniak poinformował, że zarząd prawdopodobnie będzie rekomendować radzie odstąpienie od wykonania tego projektu lub poprosi o wymyślenie innego rozwiązania. – Dotarliśmy do dokumentacji, z której wynika, że w czasie, gdy pojawił się pomysł realizacji tej obwodnicy, rozpoczęły się też protesty mieszkańców m.in. Świerku. Sprzeciwiali się temu, by ciężkie pojazdy przejeżdżały ul. Narutowicza. Obawiam się, że przystąpienie do realizacji tego zamierzenia spowoduje, że będziemy mieć protesty mieszkańców Jabłonny, Świerku i Śródborowa, dlatego musimy poważnie zastanowić się nad zleceniem wykonania tej dokumentacji – tłumaczył starosta.

Dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych Paweł Grzybowski potwierdził, że już teraz jest problem z tzw. ruchem ciężkim na ul. Narutowicza. – Mieszkańcy często dzwonią do ZDP i na policję, żeby kontrolowała tonaż pojazdów, i oczekują, że ten ruch zostanie stamtąd wyprowadzony. Ponadto przebudowa ul. Narutowicza będzie wiązała się z koniecznością przejęcia i przebudowy dróg gminnych, które są obecnie w złym stanie, a ruch ciężki doprowadzi do dodatkowej degradacji ich nawierzchni – podkreślił dyrektor Grzybowski. Starosta zapowiedział, że niedługo zarząd powiatu przeanalizuje szczegółowo tę kwestię i zaproponuje radzie konkretne rozwiązanie. – Również popierałem budowę tej obwodnicy, ale niestety obawiam się, że ta inwestycja może nie dojść do skutku przez protesty mieszkańców. Problem jest poważny ze względu na duży zakres inwestycji i możliwe poważne niepokoje społeczne – zauważył starosta.

Jak powiedział w rozmowie z „Linią” starosta Krzysztof Szczegielniak, ostateczne decyzje w sprawie przedłużenia ul. Narutowicza jeszcze nie zostały podjęte. – Decyzje zapadną po dyskusji na posiedzeniu zarządu powiatu. Co prawda do budżetu powiatu w 2021 roku rada wprowadziła 100 tys. zł, ale dotarły do mnie niepokojące informacje (o czym mówiłem na posiedzeniu komisji), że mieszkańcy Świerku i Jabłonny oprotestowali ten pomysł, gdy tylko się pojawił. Zanim zarząd podejmie decyzję, którą zarekomenduje radzie, ponownie przeanalizuje korespondencję z uwagami mieszkańców i przedyskutuje wszystkie aspekty „za” i „przeciw”. Na posiedzenie zarządu poświęcone tej inwestycji prawdopodobnie zaprosimy prezydenta Otwocka Jarosława Margielskiego i burmistrza Karczewa Michała Rudzkiego, żeby skonsultować propozycje tego rozwiązania komunikacyjnego.

Tego samego dnia, w którym odbyła się wspomniana komisja, na sesji w Karczewie radni zmienili źródło finansowania pomocy finansowej dla powiatu otwockiego na projekt i budowę przedłużenia ul. Narutowicza w Otwocku wraz z obwodnicą Karczewa. Obecnie źródłem finansowania są wolne środki, wcześniej był to kredyt, do którego wzięcia rada miejska na razie się nie kwapi. W rozmowie z „Linią” przewodniczący rady miejskiej Piotr Żelazko podkreśla, że niezależnie od tego, jakie będą decyzje powiatu dotyczące przedłużenia ul. Narutowicza na odcinku od ul. Andriollego w Otwocku do ul. Ciepłowniczej w Karczewie, władzom Karczewa zależy na tej inwestycji, a zwłaszcza na dalszym odcinku, wyprowadzającym ruch z dzielnicy przemysłowej do drogi wojewódzkiej nr 801 (czyli przez teren Karczewa, nie Otwocka). – Chodzi o wyprowadzenie ruchu ciężkiego z centrum Karczewa, dlatego przekazaliśmy pieniądze na projekt tzw. obwodnicy Karczewa – podkreśla Żelazko.

8 komentarzy do “Narutowicza bez przedłużenia do Karczewa?

  • 6 lipca 2021 o 10:14
    Permalink

    Przedłużenie Narutowicza, czyli połączenie Otwocka z Karczewem jest bardzo potrzebne, choćby po to, by odciążyć Żeromskiego i wiecznie zatkane skrzyżowanie swiatła Matejki z Batorego. Protesty zawsze bedą podczas takich inwestycji. Wiadomo nikt nie che wzmożonego ruchu pod swoimi oknami (choć sam mieszkam blisko Narutowicza – uważam, że ta inwestycja jest potrzebna). Podobnie było przed budową drugiego mostu na rzece Świder miedzy Świdrem i Józefowem. Wczesniej wieczny korek na jedynym moście i ulicy Kołątaja. Przed budową Józefów protestował, że miasto będzie rozjeżdżane przez auta. Po jego wybudowaniu, ruch pięknie rozłożył się na dwa mosty i ruch jest płynny. Aut przybywa, trzeba budować drogi i nie ma co zakładać kontry rozwojowi.

    Odpowiedz
    • 6 lipca 2021 o 17:10
      Permalink

      Nie przedłużać Narutowicza a wybudować nową drogę łączącą Karczew z lubelską, Tak jak piszesz samochodów przybywa więc musi przybywać ulic. Lepienie ze starego to nie rozwiązanie.

      Odpowiedz
  • 6 lipca 2021 o 14:54
    Permalink

    Panie Piotrku, ulica Żeromskiego nie leży w Otulinie Mazowieckiego Parku Krajobrazowego, nie ma też nałożonego przez konserwatora zabytkowego układu urbanistycznego. To samo z ulicą Matejki, która jest w samym centrum miasta i ma bezkolizyjną przeprawę z torami – proszę mnie poprawić, jak się mylę.
    Pana wywód jest więc z gruntu wadliwy. Transport z dużym tonażem, który w ogóle nie ma prawa poruszać się po Narutowicza (zakaz od strony Jabłonnej), powinien być przekierowany na obwodnice miasta – 801, 50, s17, Jeżeli miasto chce zrobić obwodnicę z tak unikalnej w całej rozciągłości w swoim charakterze ulicy, to powinien rozważyć takie rozwiązania, jakie zastosowała Warszawa budując obwodnicę w Wilanowie. Bo to Wilanów wpisany jest do zabytkowego układu urbanistycznego. Da się, ale czy włodarzy na to stać?
    Myślę, panie Piotrze, że perspektywa mieszkania blisko Narutowicza nie powinna zacierać perspektywy mieszkania w smogu i hałasie, z wyciętym do pnia okolicznym lasem,Wtedy nawet ci, którzy mieszkają w pobliżu, a nie przy Narutowicza, zaczną odczuwać katastrofę ekologiczną, jaką przyniosłaby ta przeprawa. Propozycja przedłużenia Narutowicza koncentruje niż eliminuje paraliż transportowy w mieście, bo trzeba mieć przecież na tyle wyobraźni, by zrozumieć, że to rozwiązanie wprowadza dodatkowy ruch transortu ciężkiego jako swoisty bypas 801 do s17. Włodarze miasta z nadal sosnowym klimatem i niską zabudową wśród lasu powinni zdecydowanie przeciwstawić się takiej krótkowzroczności.

    Antidotum jest proste: zakazy ruchu transortu powyżej pewnego tonażu na wąskich uliczkach miasta (oprócz degradacji środowiska czy dają realne korzyści miastu?); ograniczenie prędkości do 40, a w niektórych miejscach nawet do 30 km/godz. To nic odkrywczego – tak jest w podobnych miastach dbających o czystość powietrza i jakość życia mieszkańców.

    Proszę mi wierzyć, smog jesienno/zimow/wioseny w okolicach tej ulicy nie bierze się z pieców, tylko właśnie z nasilenia ruchu samochodowego.

    Odpowiedz
  • 6 lipca 2021 o 16:50
    Permalink

    Nikt nie zakłada kontry rozwojowi, niech będzie to tylko zrównoważony rozwój. Najprościej jest wyciąć las (ale może nie będzie to takie proste) i odciąć Otwock od zielonych płuc a mieszkańców pozbawić dostępu do terenów leśnych i chronionych. Ktoś popatrzył na mapę i wyszło, jak zawsze ….Dla mnie ma być ok a inni niech zjedzą tę żabę.

    Odpowiedz
    • 8 lipca 2021 o 14:06
      Permalink

      Odciążenie centrum Otwocka od przynajmniej części ruchu jest konieczne. Po otwarciu tunelu w ciągu ul. Żeromskiego – Filipowicza ruch się nasilił i stał się potwornie uciążliwy. Połączenie Karczewa z Otwockiem nowym ciągiem komunikacyjnym przynajmniej częściowo tę sytuację poprawi.
      Jeśli chodzi o wycinkę lasu, to dla mnie osobiście każda jest szkodą. Tyle, że w tym wypadku mamy do czynienia ze stosunkowo młodymi monokulturowymi nasadzeniami i tylko niewielki odcinek niedaleko kirkutu to las którego byłoby szkoda. W samym Otwocku nadleśnictwo w ramach normalnej gospodarki tnie lub planuje wyciąć dużo cenniejsze drzewostany na znacznie większej powierzchni i nie słychać żeby to kogoś bulwersowało.

      Odpowiedz
      • 8 lipca 2021 o 15:25
        Permalink

        No nie bulwersuje, bo te lasy nie są pod „moimi” oknami, no i nie będzie tam ulicy. Zawsze wszyscy chcą nowych dróg, ale nie u mnie. Oczyszczalnia ścieków tak, ale nie u mnie, mieć gdzie wywieźć śmieci, ale nie koło mnie. Można mnożyć przykłady. Najsmutniejsze jest to, ze poza protestami nikt nie podaje przykładu alternatywy, a jeśli już, to taka która komu innemu narobi szkody, ważne że nie mi.

        Odpowiedz
  • 6 lipca 2021 o 20:55
    Permalink

    I tak nie rozwiązałoby to problemów ruchu drogowego, a zniszczyłoby tereny rekreacyjne. Większość ruchu idąca Karczewską i tak skierowana jest do centrum Otwocka. Brak normalnej komunikacji miejskiej się kłania…

    Rozwój powinien być zrównoważony i brak tej drogi dla rozwoju Otwocka może być… korzystniejszy.

    Odpowiedz
  • 8 lipca 2021 o 23:43
    Permalink

    Budynki przy Narutowicza są tuż przy drodze (góra kilka metrów). to kiedyś była wiejska droga, a teraz chce się z niej zrobić obwodnicę. Jak ciężarówka przejeżdża Narutowicza, to w domach meble się trzęsą, a wy chcecie tam ruch przekierować? Już teraz ruch jest nie do wytrzymania i jest tam bardzo niebezpiecznie. Pewnie, najlepiej mieć ludzi w upie. To tylko kilka tysięcy ludzi. Grunt, że daleko ode mnie, to niech budują. Życzę zwolennikom obwodnicy, żeby to im postawili 5 metrów od okien domu – inaczej by mówili.
    Skąd założenie, że ciężarówki mają przejeżdżać przez Otwock. Zrobić zakaz wjazdu – niech zasuwają do 50 albo przez obwodnicę południową, która jest przystosowana do tego typu ruchu.
    Jestem za progami zwalniającymi i ograniczeniami prędkości w Otwocku, w tym na Narutowicza i Żeromskiego. to spowoduje, ze ci, którzy chcą tylko przejechać przez nasze miasto będą wybierać obwodnicę południową albo 50.

    PS
    I słusznie się obawiają protestów.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.