MiniBus nie zawiesi kursów do Śródborowa i Mlądza

Radni z komisji inwestycji i gospodarki miejskiej pozytywnie odnieśli się do wniosku firmy MiniBus o wsparcie finansowe dla linii autobusowych Mlądz– Otwock i Śródborów – Otwock. Pomoc obejmuje najbliższe trzy miesiące. Dzięki niej linie nie zostaną zawieszone

 

SYLWIA WYSOCKA

O problemach lokalnego przewoźnika wywołanych przez pandemię „Linia” pisała pod koniec czerwca. Informowaliśmy wtedy, że po wakacjach zostanie zlikwidowana linia „Bis” kursująca do Warszawy Wałem Miedzeszyńskim.  Jednak MiniBus zapewnia mieszkańcom również transport na terenie Otwocka. Do czerwca miasto wspierało finansowo przewoźnika, dofinansowując kursy na linii Mlądz – Otwock. Teraz firma ponownie wystąpiła do władz miasta z wnioskami o wsparcie już nie tylko linii Mlądz – Otwock, lecz także Śródborów – Otwock. Przewoźnik poinformował, że „z uwagi na brak rentowności” bez wsparcia finansowego miasta musiałby w „trybie pilnym” zlikwidować obydwie linie.

– Ze względu na to, co pandemia zrobiła z nami przez ostatnie półtora roku, biorąc pod uwagę sytuację na rynku, musimy podejmować decyzje szybko – tłumaczył podczas posiedzenia komisji inwestycji i gospodarki miejskiej w środę, 7 lipca reprezentujący firmę MiniBus Filip Pleskot. – Mniejsza liczba kursów i mniejsze zarobki kierowców powodują, że kurczy się w firmie personel. Oprócz linii z Mlądza także linia ze Śródborowa przestała być rentowna. Dlatego wystąpiliśmy do miasta o pomoc. Kwoty, które zaproponowaliśmy, wypracowaliśmy, mając na uwadze to, że firma generuje przychód ze sprzedaży biletów jednorazowych i miesięcznych. Pomoc pokryje mniej więcej połowę kosztów utrzymywania tych linii i sprawi, że przestaniemy do nich dokładać – poinformował Pleskot.

Propozycja dofinansowania z budżetu miasta na najbliższe trzy miesiące (od lipca do września) wynosiła 36 tys. 115 zł na linię Śródborów – Otwock i 36 tys. 152 zł na linię Mlądz – Otwock. – Dzisiaj decyzja jest prosta. Jeżeli nie wyrazimy zgody na dofinansowanie, to z pism wynika, że w najbliższym czasie linie zostaną zlikwidowane i mieszkańcy nie będą mieli możliwości korzystania z transportu zbiorowego – skomentował przewodniczący komisji Jakub Kosiński. Radny Przemysław Bogusz zaapelował do pozostałych członków komisji, by poparli wniosek MiniBusa. Podkreślił, że z autobusów korzystają nie tylko osoby dojeżdżające do pracy czy szkoły, lecz także seniorzy, którzy w przypadku likwidacji połączenia nie będą mogli dostać się do Otwocka, a sama informacja o takiej możliwości wywołała duże zaniepokojenie mieszkańców.

Ostatecznie za pozytywnym rozpatrzeniem wniosku MiniBusa w sprawie dofinansowania linii autobusowych o charakterze użyteczności publicznej opowiedzieli się wszyscy radni z komisji. Już na drugi dzień prezydent Otwocka podpisał z przewoźnikiem umowy na dofinansowanie linii.

Tryb pracy nad wnioskami dotyczącymi transportu skrytykował radny Marcin Michalczyk, który podkreślił, że czuje się bardzo niekomfortowo w sytuacji, gdy radni zostają postawieni „pod ścianą”. – Pismo w sprawie dofinansowania dostaliśmy w ostatniej chwili. Nie mamy czasu się zastanowić ani wszystkiego przeanalizować, tylko musimy podjąć decyzję, bo inaczej mieszkańcy nie będą mieli autobusu – podkreślił radny. – To jest zresztą skutek złej organizacji pracy komisji, bo kilka razy w roku zajmujemy się tematem transportu z doskoku, a tymczasem powinniśmy ustalić sobie raz w roku, np. w październiku, termin szerokiej analizy i ewaluacji tego, co było dobre, co złe, jak można coś poprawić w kwestiach transportu – zauważył Michalczyk.

Przy okazji dyskusji na temat linii autobusowych kursujących w granicach Otwocka przedstawiciel MiniBusa został zapytany o pozostałe połączenia, w tym trasę Karczew – Warszawa. – Nie chcę na razie przedstawiać czarnego scenariusza, ale weryfikujemy liczbę pasażerów na poszczególnych liniach – poinformował Filip Pleskot. – Rozmawiamy też z władzami Karczewa, żeby postarały się wspomóc funkcjonowanie linii do Warszawy. Bardzo dużo zależy od tego, jaką informację o możliwościach finansowych gminy Karczew otrzymamy pod koniec lipca. Jeśli to wsparcie będzie minimalne albo nie będzie go w ogóle, chyba zostaniemy zmuszeni do podjęcia decyzji o likwidacji linii – zapowiada przedstawiciel przewoźnika.

Przewodniczący komisji inwestycji i gospodarki miejskiej zasygnalizował, że Otwock nie jest skłonny ponosić kosztów funkcjonowania kolejnej linii autobusowej. – Uważam, że jeśli w przyszłości pojawi się kwestia dodatkowego dofinansowania tej linii przez samorząd, główne zadanie będzie po stronie Karczewa, który nie ma połączenia kolejowego z Warszawą. My takie połączenie mamy, więc nawet jeśli będzie problem z MiniBusem, nasi mieszkańcy nie pozostaną bez możliwości transportu. Wszyscy wiedzą, jakimi kwotami co roku finansujemy funkcjonowanie Szybkiej Kolei Miejskiej. Karczew przez wiele lat zaniedbywał to zadanie. Dopiero w tym roku dofinansowanie jest na całkiem dobrym poziomie. Mieszkańcy Karczewa muszą zdawać sobie sprawę z tego, że Otwock nie weźmie na siebie dofinansowania autobusu do Warszawy – podkreślił Jakub Kosiński.

Burmistrz Karczewa Michał Rudzki zapytany przez nas o rozmowy z przedstawicielami MiniBusa odpowiedział: – Gmina Karczew już od jakiegoś czasu wspiera finansowo przewozy autobusowe na linii Karczew – Otwock. Wszystko po to, żeby mieszkańcy mieli możliwość dotarcia do pracy, szkoły, czy placówek medycznych. Jesteśmy w stałym kontakcie z przedstawicielami firmy MiniBus. Nieustannie jesteśmy otwarci na wypracowanie dalszych rozwiązań satysfakcjonujących wszystkie strony, a przede wszystkim mieszkańców. Obecna trudna sytuacja w branży transportowej spowodowana epidemią pokazała jednak, że samorządy powinny szukać rozwiązań systemowych, jeśli chodzi o transport publiczny. W przypadku naszej gminy myślę, że warto wrócić do pomysłu uruchomienia bezpłatnej (dla posiadaczy Karty Mieszkańca) linii z Karczewa do stacji PKP w Otwocku, zwłaszcza że jako gmina Karczew dofinansowaliśmy kolej SKM-KM – podkreśla burmistrz.

W dyskusjach o organizacji transportu zbiorowego radni samorządu gminnego nieraz przypominają, że organizacja transportu ponadgminnego jest domeną powiatu. Jak podkreśla w rozmowie z „Linią” starosta Krzysztof Szczegielniak, władze tego szczebla samorządu dostrzegają problemy związane z transportem i szukają możliwych rozwiązań. – Mamy pewien pomysł na stworzenie spółki komunikacyjnej, która mogłaby obsługiwać przewozy gminne i międzygminne na terenie powiatu otwockiego. Być może włączylibyśmy do tego połączenie z Warszawą, ale to byłby już raczej kolejny krok – mówi starosta. – Byłaby to spółka z udziałem gmin, o czym rozmawiamy i będziemy rozmawiać z poszczególnymi samorządami. Są w Polsce przykłady takich przedsięwzięć, w których gminy i powiat współfinansują przewozy pasażerskie w obrębie swojej gminy wraz z połączeniem ze stolicą powiatu. Mogą też się ubiegać o dofinansowanie zewnętrzne. Warto takie rozwiązanie przedyskutować – zauważa starosta.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.