Zniszczyli grób moich rodziców

Przestępcy nie wiedzą, co to świętość. – Trzeba nie mieć serca, żeby niszczyć miejsce spoczynku zmarłego. Hieny cmentarne okradły grób moich rodziców, a także dziesiątki innych nagrobków. Oby im ręce uschły – mówi pani Grażyna, która przyszła w niedzielę na cmentarz w Otwocku. – Od razu zadzwoniłam na policję, która przyjechała na miejsce. Okazało się, że okradzionych i zdewastowanych jest znacznie więcej grobów – podkreśla otwocczanka. W nocy z czwartku na piątek pracownicy stoisk z kwiatami na gorącym uczynku złapali kobietę, która kradła wieńce z grobów.Jednak na razie policja nie łączy tej sprawy z serią kradzieży krzyży, do których doszło w ostatnich tygodniach

AGNIESZKA JASKULSKA

W niedzielę po południu poszłam na cmentarz, żeby posprzątać grób moich rodziców, który znajduje się z tyłu nekropolii, od strony ul. 3 Maja na wysokości ul. Chłopickiego, gdzie okolica jest zalesiona – podkreśla pani Grażyna z Otwocka. – W pierwszej chwili nie zauważyłam, że ktoś zdarł mosiężny krzyż z pomnika, bo przecież to było oczywiste, że tam jest. Dopiero starsza pani, która często przychodzi na groby swoich bliskich, zauważyła, że nie ma krzyża nie tylko na pomniku moich rodziców, lecz także na kilku innych – dodaje zszokowana pani Grażyna, która od razu zawiadomiła policję i zadzwoniła do redakcji „Linii”.

– Po kilku minutach na cmentarz przyjechał policyjny patrol. Okazało się, że w alejce, w której znajduje się grób moich rodziców, złodzieje ukradli kilkanaście krzyży, a w sąsiednich alejkach złupili i zdewastowali kolejne pomniki. Kradli wszystko, co przypominało mosiądz, który można sprzedać na skupie złomu. Z jednego pomnika próbowali zedrzeć krzyż, który wyglądał na mosiężny, ale krzyż się złamał, bo był plastikowy. Złodzieje zostawili uszkodzone elementy na grobie i poszli dalej okradać inne pomniki – mówi pani Grażyna. – To się w głowie nie mieści, żeby wejść na cmentarz, zakłócać spokój zmarłym, dewastować groby i bezczelnie je okradać. Tych ludzi powinna spotkać kara boska, za to, co zrobili – podkreśla Czytelniczka.

Nie każdy krzyż jest z mosiądzu

Łupem hien cmentarnych najczęściej padają wykonane z brązu lub mosiądzu elementy nagrobków, np. krzyże, główki Chrystusa, litery i inne ozdoby na pomnikach. Później są one sprzedawane na złomowiskach. Dużym problemem jest fakt istnienia rynku zbytu dla skradzionych przedmiotów. – Zdzierając krzyż z grobu moich rodziców, złodzieje nie uszkodzili pomnika. Naprawienie szkód nie będzie więc tak kosztowne jak w przypadku innych grobów, gdy pomnik został uszkodzony np. wskutek użycia narzędzia lub jakiejś substancji, którą złodzieje oblewają krzyż, aby go zedrzeć – tłumaczy pani Grażyna. I dodaje, że nowy krzyż na pomniku jej rodziców to koszt 200-300 zł.

– Złodzieje prawdopodobnie weszli na teren cmentarza w nocy od strony bramy, która znajduje się z tyłu nekropolii – mówi pan Janusz, kierownik cmentarza w Otwocku. – W dwóch alejkach naliczyłem ponad 25 okradzionych pomników, a w następnych trzech alejkach kolejne uszkodzone groby. Wiele osób jeszcze nie wie, że groby ich bliskich zostały okradzione, bo rzadko przyjeżdża na cmentarz – tłumaczy pan Janusz. I podkreśla, że choć z furtki od strony lasu i ul. 3 Maja korzysta dużo osób, to zostanie ona zamknięta. – Chociaż ludziom się to nie spodoba, musimy zadbać, żeby na cmentarzu było bezpiecznie. Niestety, ludzie przyjeżdżają na nekropolię o różnych porach, także w nocy, więc czasami trudno jest określić, czy rodzina odwiedza grób, czy to hiena cmentarna okradająca mogiły. Najczęściej do serii kradzieży dochodzi w okresie Wszystkich Świętych – tłumaczy pan Janusz.

Jakiś czas temu pracownicy cmentarza przyłapali w nocy na gorącym uczynku szajkę, która kradła z grobów ładne lub nowe wieńce, wiązanki czy znicze. Złodzieje wrzucali je do kilku wielkich toreb. – Kiedy ich przyłapaliśmy na kradzieży, rzucili łupy i uciekli, przeskakując przez ogrodzenie cmentarza – wspomina pan Janusz. I podkreśla, że złodzieje równie często kradną mosiężne ozdoby z pomników. – One nie mają takiej wartości, jak się wydaje złodziejom, bo krzyże czy główki Chrystusa umieszczone na pomniku często są tylko imitacją mosiądzu. Kradzieże wyrządzają największe straty finansowe rodzinom zmarłych, które potem na naprawę uszkodzonych pomników wydają więcej, niż złodziej zarobi na kradzieży – tłumaczy pan Janusz.

Cmentarz pod ochroną?

W marcu „Linia” informowała o złodziejach, którzy bez skrupułów zdzierali z grobów krzyże, mosiężne główki Chrystusa, figurki i inne elementy znajdujące się na pomnikach m.in. na cmentarzu w Karczewie, Kołbieli, Grójcu i Błędowie. Okazało się, że sprawcą było małżeństwo z Piaseczna. – 28-letnia kobieta i 37-letni mężczyzna dokonali kradzieży zdobień pomników o łącznej wadze dwóch i pół tony, tym samym powodując straty o wartości 562 tys. zł – przypomina sierż. sztab. Paulina Harabin, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Otwocku.

W nocy z czwartku na piątek (z 8 na 9 lipca) pracowników pilnujących stoisk z kwiatami i zniczami, które znajdują się od strony ul. Andriollego, zaniepokoiła nocna wizyta na cmentarzu około 35-letniej kobiety. – Długo kręciła się między grobami. Zauważyliśmy, że znosi wieńce i szklane znicze w jedno miejsce. Zorientowaliśmy się, że prawdopodobnie okrada groby – tłumaczy pan Stefan, jeden z pracowników stoiska przy cmentarzu. – Gdy wspólnie z innym pracownikiem stoiska poszliśmy sprawdzić, co się dzieje, kobieta próbowała uciec, ale zatrzymaliśmy ją i oddaliśmy w ręce policji, którą wezwaliśmy na miejsce – dodaje pan Stefan. Kobietę wypuszczono ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu. Policja na razie nie wiąże tego zdarzenia z serią kradzieży krzyży, do których doszło w ostatnich tygodniach.

 

Pracownicy różnych cmentarzy w powiecie otwockim podkreślają, że trudno walczyć z hienami cmentarnymi i zapobiegać kradzieżom czy dewastacji pomników, bo nekropolie są dostępne o każdej porze dnia i nocy. – Złodziei nie odstrasza nawet monitoring – zaznaczają. Niewykluczone, że na otwockim cmentarzu, który jest jednym z największych w powiecie, pojawi się ochrona.

Obecnie policja poszukuje sprawców serii kradzieży i dewastacji grobów, do których doszło w ostatnich tygodniach na terenie otwockiej nekropolii. – W związku z dewastacją i kradzieżą krzyży dotychczas wpłynęło sześć zawiadomień, ale okradzionych grobów jest znacznie więcej – zaznacza sierż. sztab. Paulina Harabin. Dlatego otwocka policja apeluje do poszkodowanych rodzin, aby zgłaszały kradzieże z miejsca pochówku do Komendy Powiatowej Policji w Otwocku lub kontaktowały się telefonicznie z dyżurnym pod nr tel. 47 724 12 13 oraz 47 724 19 00. Za ograbienie grobu lub innego miejsca spoczynku zmarłego grozi do ośmiu lat więzienia.

3 komentarze do “Zniszczyli grób moich rodziców

  • 15 lipca 2021 o 11:11
    Permalink

    Ja zaobserwowałem jeszcze jeden proceder. Mianowicie, zrywanie z nowych pomników, tabliczek z reklamą zakładów kamieniarskich, które wykonały pomnik. Tabliczki otwockich zakładów kamieniarskich są nienaruszone, a spoza Otwocka pozrywane. Co tu mówić o bezduszności hien cmentarnych, jeśli takie rzeczy robią ludzie z branży, z podwórka obok. Konkurencja i cwaniaczki, którzy boją się utraty zysków, bo są drożsi, bo kantują i klienci od nich uciekają. Dlatego za tą zerwaną tabliczkę z pomnika mojego taty i na kilku sąsiednich grobach, polecam naszego wykonawcę pomnika – Wielmex z Bociana k. Kołbieli. Pan Wielgoławski nie zdarł z nas, solidnie wykonał pomnik i najważniejsze nie cwaniak, bo cwaniaków nie znoszę.

    Odpowiedz
  • 15 lipca 2021 o 17:12
    Permalink

    Ciekawe w którym punkcie skupu złomiarze upłynniają towar?

    Odpowiedz
  • 16 lipca 2021 o 02:06
    Permalink

    Badzmy szczerzy: w innych regionach Polski nie ma czegos takeigo jak laweczki i krzeselka kolo grobów przywiazane lancuchem, ale tez nawet konewki „na smyczy”. Goscie sie z naszych „tradycji”, z naszego „folkloru” smieja. Sam bylem swiadkiem, jak kilkunastoletni gówniarze calkiem bez stresu (bo bez najmniejszej reakcji przechodniów!) w bialy dzien urywali, chyba „tylko dla zabawy”, przyuliczne lancuchy – i sie dziwili gdy wybieglem z lokalu i na nich krzyczalem (pewnie: co ten dziwak od nas chce?).

    Mówi sie ze Rosja to stan ducha. Otwocki stan ducha tez nie jest zdrowy. I niezbyt oddalony od rosyjskiego.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.