Zawody przyszłości

Rynek pracy kształtują potrzeby i technologie, których tempo rozwoju nie zawsze idzie w parze z aktualną ofertą edukacyjną, a tym bardziej – z wyborem zawodowej drogi marzeń. Zwykle pierwsze decyzje co do kierunku kształcenia podejmujemy, mając ledwie kilkanaście lat i idąc za głosem serca, dopiero później nasze plany weryfikuje rzeczywistość, gdzie oprócz pasji liczy się też wysokość pensji czy deficyt specjalistów poszczególnych branż. Na szczęście na zmianę zawodu się nigdy nie jest za późno, a szybkie i profesjonalne przebranżowienie się nie stanowi już większego problemu

AGATA LEGAN

To, jak będziemy pracować w przyszłości, dotyczy nie tylko tego, na specjalistów jakich zawodów będzie największe zapotrzebowanie, lecz także form zatrudnienia (rośnie popularność tzw. freelance’u i prowadzenia własnej działalności) oraz predyspozycji i kompetencji, które będą najbardziej istotne. Chodzi tu zarówno o kompetencje twarde (wiedza merytoryczna, znajomość języków, umiejętności praktyczne itp.), jak i te miękkie (inteligencja emocjonalna, umiejętność zarządzania czasem i zasobami, kreatywność itp.). W związku z zachodzącym stale ogromnym postępem naukowo-technicznym coraz częściej mówi się o tym, że jednym z kluczowych dla współczesnego człowieka talentów powinien być brak lęku przed zmianą czy wręcz nieustanna gotowość na nią. W optymalnych warunkach już na poziomie szkoły podstawowej te cechy oraz inne indywidualne zdolności, mocne strony i zainteresowania pomagałby rozwijać doradca zawodowy, który znałby doskonale również aktualne potrzeby rynku pracy. Obecnie zgodnie z rozporządzeniem Ministerstwa Edukacji Narodowej liczba zajęć z doradcą w klasach 7-8 i starszych powinna wynosić minimum 10 godzin w roku, w praktyce jednak jest ich znacznie mniej i nie są szczególnie efektywne. Dlaczego? Cóż, jest to właśnie jeden z tych zawodów przyszłości, w którym brakuje odpowiednio wykwalifikowanej kadry…

Deficyty

Na jakich ludzi czeka rynek pracy? Przede wszystkim wykwalifikowanych w konkretnej dziedzinie, czy to technicznej, informatycznej, medycznej, czy usługowej. Według prognoz Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości najbardziej poszukiwani będą wciąż specjaliści z branży IT. Trend ten nie słabnie od wielu lat i z pewnością stanowisk pracy dla osób wykształconych w tej dziedzinie prędko (lub nigdy) nie zabraknie. Prócz programistów i projektantów stron/platform na znaczeniu zyskują fachowcy od cyberbezpieczeństwa, twórcy gier i aplikacji (graficy, scenarzyści), kreatorzy wirtualnej rzeczywistości czy tzw. sztucznej inteligencji. Ponadto przyszłością rynku są osoby z wiedzą i umiejętnościami z takich dziedzin jak: telekomunikacja, biotechnologia (technologie, wykorzystujące substancje organiczne), energetyka (w tym niezwykle istotna energia odnawialna), nanotechnologia czy  analiza danych, którą to profesję „Harvard Business Review” nazwał „najseksowniejszym zawodem XXI wieku”. Tzw. data scientists musi bowiem wiedzieć wszystko o wszystkim i wszystkich, a z gigantycznych ilości informacji wyłapać te najważniejsze, kluczowe dla pracodawcy czy danej gałęzi biznesu, by na ich podstawie zasugerować najtrafniejsze decyzje i rozwiązania.

Równie pożądanymi fachowcami stają się specjaliści HR (human resources), których profesjonalizm ma ogromne znaczenie szczególnie w wymienionych wyżej branżach, a także w wielu placówkach naukowych czy medycznych, gdzie sprawne funkcjonowanie zależy m.in. od tego, by na bieżąco i bez zwłoki obsadzać wolne etaty kompetentnymi ludźmi. Za stale rozwojowe i absolutnie niezbędne dla gospodarki uznaje się poza tym: logistykę i transport, produkcję, obsługę i serwis różnego rodzaju sprzętów, rolnictwo (obecnie raczej zyskujące na znaczeniu ekorolnictwo), budownictwo, prawo, księgowość, służbę zdrowia i usługi medyczne. Rozrasta się zwłaszcza ta ostatnia dziedzina i obok stomatologów, kosmetologów, fizjoterapeutów, radiologów czy dietetyków pojawiają się stosunkowo młode specjalności, takie jak opiekun osób starszych czy terapeuta zajęciowy.

Realia

Głównym problemem wielu z wymienionych wyżej branż są braki kadrowe. Dotyczy to np. radiologii, co jest wyjątkowo odczuwalne w związku z rozwojem aparatury do badań, a także rosnącą świadomością pacjentów, zmieniającymi się standardami medycznymi, a więc i diagnostycznymi, i profilaktycznymi (np. w onkologii). Lepszy sprzęt i większa liczba badań nie idą niestety w parze z wystarczającą liczbą specjalistów. Co prawda wiele szkół zawodowych dysponuje doskonale wyposażonymi pracowniami, a liczba studentów radiologii rośnie, jednak należą oni do najczęściej emigrujących – ze względu na znacznie atrakcyjniejsze zarobki – fachowców. Podobnie wygląda sprawa z opiekunami czy terapeutami, choć prognostycy branży medycznej zapewniają, że sytuacja wkrótce się poprawi, bo już teraz obserwuje się zmiany w trybie życia Polaków – dłużej żyjemy i chcemy to robić lepiej, częściej uprawiamy sporty, bardziej dbamy o zdrowie i wygląd, mamy coraz większą świadomość w kwestiach zdrowia psychicznego, samorozwoju i ogólnego dobrostanu. Dlatego też pojawia się potrzeba usług psychologów i psychoterapeutów, coachów, trenerów personalnych (niektórzy ukierunkowują się specjalnie na osoby starsze) czy terapeutów zajęciowych. W zwią-zku z tymi zmianami prognozuje się też wzrost zapotrzebowania na profesjonalne wsparcie osobistych doradców finansowych, którzy pomogą zarządzać środkami i planować np. system emerytalny, inwestycje, ubezpieczenia itp.

Prognozy

Prognostycy rynku pracy są zgodni: przyszłość należy przede wszystkim do tych osób, które będą potrafiły zmieniać branżę – uczyć się, wykorzystywać nadarzające się okazje, zdobywać kwalifikacje w nowych zawodach na rynku pracy, które nie mają jeszcze zbyt wielu przedstawicieli i dzięki temu pozwalają znaleźć zatrudnienie (a przy okazji pasję).

– Przebranżowienie się nie stanowi dziś większego problemu, ponieważ w policealnych szkołach zawodowych studenci i tak uczą się wszystkiego od podstaw, a ofertę dostosowujemy na bieżąco do wymogów rynku – zauważa Anna Lech, kierownik gospodarczy otwockiego „Medyka”, gdzie niemal połowa uczniów to osoby w wieku powyżej 35 lat, a 36 proc. ukończyło wcześniej inny kierunek studiów. – Jedyne, co trzeba mieć, to predyspozycje, np. wrażliwość czy elastyczność – dodaje.

Te same cechy wymieniają również doradcy zawodowi. Przewidują bowiem, że profesje przyszłości będą wymagać od pracowników naprawdę szerokich kompetencji, ponieważ będą coraz bardziej wielowymiarowe i łączące kilka różnych obszarów wiedzy. Istotną umiejętnością staje się także obycie z nowymi technologiami – w wielu dziedzinach dąży się do tego, by człowiek mógł jak najefektywniej współpracować z maszyną, np. w chirurgii czy diagnostyce chorób. Dlaczego? Otóż odsetek błędów biopsji przy wykrywaniu raka piersi przez lekarza wynosi 3,5 proc., przez aparaturę – 7,5 proc., ale przy ich współpracy – zaledwie 0,5 proc.!

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.