Spadające gwiazdy

Zespół wokalny i chór Andromeda był dumą Szkoły Podstawowej nr 6 i całego Otwocka od ponad ćwierć wieku. Dość nieoczekiwanie tuż przed wakacjami jego prowadząca Anna Ćwiklińska ogłosiła koniec działalności

PRZEMEK SKOCZEK

Chór Andromeda został założony przez nauczycielkę muzyki Annę Ćwiklińską w 1994 roku. Przez 27 lat przewinęły się przez niego setki dzieci. Wyrobił sobie znakomitą opinię i był jedynym takim zespołem szkolnym w Otwocku, właściwie bez konkurencji. Swoim profesjonalizmem dorównywał dorosłym chórom amatorskim i regularnie występował z nimi na przeglądach. Andromeda co roku brała także udział w konkursach i festiwalach piosenki, jest wielokrotnym laureatem w kategorii zespołowej i solistów. Swoimi występami zespół uświetniał imprezy miejskie, powiatowe i szkolne. Współpracował z Towarzystwem Przyjaciół Dzieci, występował na scenach Teatru Polskiego, Ateneum i Teatru na Woli. Zaśpiewał nawet kolędy w jednym ze świątecznych wydań programu „Familiada”. Ma też na koncie płytę zatytułowaną „Chcę być…”.

Złe emocje

Zakończenie działalności jest dla wielu osób kompletnym zaskoczeniem. Tuż przed wakacjami Anna Ćwiklińska rozesłała do rodziców list, w którym poinformowała ich o swojej decyzji. Udało się nam dotrzeć do tego tekstu. Jest w nim wiele goryczy. Założycielka Andromedy pisze m.in.:

„Rezygnuję z prowadzenia chóru – muzyka to dobro, powinna łączyć ludzi. W Szkole Podstawowej nr 6 nie ma warunków sprzyjających działalności chóru. Po wielu przykrych incydentach czuję się skutecznie zdemotywowana przez panią dyrektor do pracy z chórem. Wokół chóru i mojej osoby zaczęto wytwarzać złe emocje, plotki, kłamstwa, intrygi, prowokacje. Przykro mi, że część dzieci nie potrafi cieszyć się sukcesami kolegów, powoduje nimi zazdrość i zawiść. Są to sytuacje trudne, o których nie wypada mówić, ale jest przyzwolenie na takie zachowania. Jestem dumna z umiejętności swoich uczniów. Jestem dumna ze swojego chóru, ale… części społeczeństwa naszej szkoły chór przeszkadza. Dziękuję wszystkim chórzystom, ich Rodzinom za lata wspólnej pracy. W naszej pamięci pozostawmy tylko dobre wspomnienia”.

Nie ma złej woli

Ten list był sporym zaskoczeniem dla wielu osób. Także dla dyrektor „Szóstki” Agnieszki Korniluk. Wydaje się, że była dumna z sukcesów Andromedy. Jeszcze pod koniec 2020 roku udostępniła na Facebooku następujący post: „Z dumą informujemy, że chór Andromeda zdobył I miejsce w kategorii duety i zespoły w III Powiatowym Konkursie Pieśni Patriotycznej »Wszystko, co mamy, Polsce oddamy«. Gratulujemy Pani Annie Ćwiklińskiej oraz uczniom!!! BRAWO” – napisała dyrektor Korniluk, akcentując swoją radość poprzez zamieszczenie w treści posta symboli dwóch serduszek. Czyżby to były fałszywe słowa?

– O zakończeniu działalności Andromedy dowiedziałam się 25 czerwca, w dzień zakończenia zajęć szkolnych. Uważam, że to wielka szkoda zarówno dla społeczności szkolnej, jak i dla samych członków chóru. Jest to decyzja wyłącznie pani Anny i nie mam na nią wpływu. Jestem i zawsze byłam gotowa wspierać działalność chóru w granicach prawa i moich możliwości. Jestem pewna, że działalność chóru wspierałby również nadal pan prezydent, który ceni Andromedę. Bardzo doceniam pracę pani Anny jako dyrygenta. O jej wartości świadczą nagrody, jakie zdobywali soliści i cały chór – zapewnia dyrektor Korniluk. – Chór nie będzie jednak istniał bez dyrygenta, a pani Anna podjęła decyzję o jego rozwiązaniu.

Z mojej strony nie ma złej woli. Ja w ogóle tego nie rozumiem, próbowałam rozmawiać z panią Anną, ale ona twierdzi, że decyzja jest nieodwołalna. Jeżeli zmieni zdanie, będę szczęśliwa – dodaje dyrektor szkoły.

Potrzeba rozmowy

Może nie wszystko jest więc stracone? Gdy opadną emocje, warto, by obie strony zasiadły do rozmów. Najlepiej w towarzystwie rozsądnego mediatora, na przykład reprezentanta rady miasta albo przedstawiciela prezydenta. Trzeba wszystko wyjaśnić, oczyścić atmosferę, zadbać o dobre warunki dla pracy chóru i jego status w szkole.

A jeśli okaże się to niemożliwe, być może warto rozważyć przeniesienie zespołu np. pod skrzydła Miejskiego Ośrodka Kultury, Turystyki i Sportu. Andromeda jest zbyt cenna, by ot tak ją stracić. Mamy nadzieję, że jeszcze usłyszymy ten szkolny chór i kolejne pokolenia dzieci będą w nim rozwijać swoje muzyczne pasje.

One thought on “Spadające gwiazdy

  • 24 lipca 2021 o 22:07
    Permalink

    Pani Ania to doświadczony pedagog z wieloletnim stażem, jestem przekonana, że nie była to nagła decyzja pod wpływem emocji, pod wpływem jednego jakiegoś zdarzenia. Skoro napisała, że w szkole nie ma warunków sprzyjających działalności chóru to na pewno tak jest. Po tylu latach pracy nie poddałaby by się po jakimś jednym incydencie. Na pewno nie była to łatwa decyzja, skoro ją podjęła może oznaczać jedno – nie miała już sił, nie widziała innego rozwiązania. Wierzę w to co napisała. Pani Ania zrezygnowała z prowadzenia chóru. Może on dalej istnieć w szkole, może wykazać się ktoś inny. Pani dyrektor mówi, że sprzyjała chórowi – zatrudni kogoś nowego i będzie go wspierać. Pomysł z przeniesieniem chóru do MOKTiS może i wart rozważenia, ale to już nie będzie chór szkolny, można pokusić się o stworzenie chóru miejskiego. Może i w innych szkołach znalazłyby się chętne dzieci, bo uzdolnione są w każdej szkole.
    Pani Ani życzę sukcesów na innym polu albo w innym miejscu.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.