Muszla pełna życia

Osoby tęskniące za bluesowym szaleństwem, które czeka nas już we wrześniu, miały przedsmak festiwalu w sobotę, 17 lipca, gdy na scenie w parku zagrały zespoły Blues Time i Blue Jay Fly. To była czysta przyjemność, co potwierdził entuzjazm licznie zgromadzonej publiczności

PRZEMEK SKOCZEK

Weekendowe koncerty w parku miejskim przyciągają wielu widzów. Cieszy fakt, że stylowa muszla koncertowa wreszcie pełni swoją funkcję i że jakość granej muzyki jest tak wyśmienita. Wyrabianie publicznych gustów to ważna misja, zwłaszcza w obliczu tego, co często jest serwowane w mediach.

Ciepły sobotni wieczór 17 lipca ubarwiły zespoły Blues Time z Warszawy i otwocki Blue Jay Fly. O ile ten pierwszy grywa w naszych stronach dość często i jest rozpoznawalny, o tyle drugi pozostaje wciąż mniej znany. Przynajmniej z nazwy. Istnieje niespełna rok, a w obecnym składzie gra od siedmiu miesięcy. Tworzą go muzycy dobrze znani z wielu różnych zespołów i projektów. Są to: basista Marek Ławacz, gitarzysta Paweł Orzechowski, perkusista Tomasz Piszczorowicz i wokalista Mariusz Wilk, który gra też na harmonijce i gitarze rytmicznej. Do tego doświadczonego teamu dołączył Ignacy Walendziak, który świetnie doprawia blues-rockowe kawałki swoimi skrzypcowymi ozdobnikami i solówkami. Rasowe brzmienie lat 60. i 70. bardzo na tym zyskuje; to przyjemne dla ucha połączenie. Panowie, czekamy na więcej!

Na parkowej scenie w ostatnich tygodniach sporo się dzieje. Pierwszy był koncert Stanisławy Celińskiej, potem wystąpili Bolesław i Maciej Błaszczykowie, przed tygodniem dali czadu bluesmani i Świdermajer Orkiestra, a w minioną sobotę młodzi i zdolni klasycy ze Szkoły Muzycznej nr 1. Plan MOKTiS-u na sierpień też ma być różnorodny, będzie m.in. jazzowo i przebojowo, więc takich chwil z muzyką czeka nas więcej.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.