Przejście, którego nie ma

Nadal nie oznakowano przejścia dla pieszych na ul. Warszawskiej, z którego korzystają osoby idące od strony peronów. Przez ruchliwą ulicę muszą one przebiegać, ryzykując czasem zdrowie i życie

PRZEMEK SKOCZEK

To jeden z tych absurdalnych obrazków, których nie brakuje w naszej rzeczywistości. Okolice dworca PKP w Otwocku są coraz bardziej uporządkowane, zniknęły m.in. dzikie przejścia przez tory. Piesi i rowerzyści mogą korzystać z podziemnych przejść i chodników. Niestety chodnikiem po wschodniej stronie torów, w sąsiedztwie parkingu „Parkuj i Jedź”, dojdziemy bezpiecznie tylko do ul. Warszawskiej, przez którą potem musimy przebiegać „na dziko”.

To jedyna droga z peronów, a zarazem jedyny ciąg komunikacyjny dla pieszych łączący na tym odcinku obie strony miasta. Korzysta z niej mnóstwo ludzi, w tym dzieci i osoby starsze, np. robiące zakupy na bazarku w centrum. Mimo wszystko wciąż nie ma tam zebry i znaków pionowych. Kierowcy – a ruch jest tu spory – bywają z pewnością zaskoczeni nagłym pojawieniem się na drodze pieszych. To bardzo niebezpieczne. Dlaczego Zarząd Dróg Powiatowych nic z tym nie robi?

– Organizacja przejścia dla pieszych na ul. Warszawskiej w tym miejscu jest niemożliwa z uwagi na znajdującą się po drugiej stronie zatokę autobusową, istniejące zagospodarowanie terenu wyklucza wykonanie takiego przejścia zgodnie z przepisami prawa. Zwracam uwagę, że istniejący chodnik wybudowany na terenie PKP nie przylega do jezdni i kończy się na granicy z działką drogową, a projekt modernizacji linii kolejowej także nie zakładał organizacji dodatkowego przejścia dla pieszych na ul. Warszawskiej. Chodnik na terenie kolejowym służy do obsługi parkingu P+R, a więc jest dla podróżnych przesiadających się z samochodów do komunikacji publicznej w celu dojścia do dworca i na perony – zaznacza Marcin Kasprzak, zastępca dyrektora ZDP. – Niemniej w wyniku prowadzonych działań na linii miasto Otwock – PKP, przy udziale ZDP, przejście dla pieszych przez ul. Warszawską ma zostać zorganizowane. Znajdzie się ono jednak bliżej ul. Czaplickiego, za istniejącymi parkingami przy ul. Warszawskiej – dodaje wicedyrektor Kasprzak.

Oby stało się to jak najszybciej, nim dojdzie do jakiegoś nieszczęśliwego wypadku. A na razie apelujemy do kierowców i pieszych o czujność i zachowanie ostrożności w tym miejscu.

9 thoughts on “Przejście, którego nie ma

  • 29 lipca 2021 o 10:16
    Permalink

    Absurdem jest to, że z drugiej strony parkingu jest przejście, ale z kolei nie ma chodnika i trzeba iść przez cały parking w pyle a po deszczu w błocie…

    Odpowiedz
  • 29 lipca 2021 o 10:33
    Permalink

    nie ma i nie będzie, do pierwszej ofiary, wtedy da się zrobić nawet przejście nie spełniające do końca wymagań albo nawet takie które je spełni

    Odpowiedz
  • 29 lipca 2021 o 10:51
    Permalink

    Kompletna bzdura.

    Jeśli zatoka autobusowa przeszkadza w wytyczeniu przejścia, to należy przesunąć zatokę autobusową.

    Robienie chodnika dochodzącego do jezdni i brak przejścia nie spowoduje, że ludzie nie będą przechodzić. Znając PKP – to postawią tam płot zza którego będą wchodzić ludzie.

    Wygodnie ma być PIESZYM a nie SAMOCHODOM.

    Odpowiedz
  • 29 lipca 2021 o 10:53
    Permalink

    Ale przejście w innym miejscu niż ten chodnik dochodzący do jezdni nie poprawi bezpieczeństwa. Już lepiej przesunąć przystanek. Czy tam obecnie kursuje jakakolwiek linia?

    Odpowiedz
  • 29 lipca 2021 o 19:49
    Permalink

    Mnie swego czasu przy Warszawskiej za przechodzenie przez ulicę naprzeciwko jednego z wyjazdów z parkingu przy kolei nawet Policja próbowała ukarać mandatem. Ale wymiękli i dali spokój karom po zadaniu pytania, jak przejść przez ulicę nie nadrabiając kilkuset metrów do legalnych przejść z pasami. Dobrze że są jeszcze rozsądni policjanci.

    To jak jest zrobione przejście podziemne przy stacji w Otwocku to największa fuszera i nieporozumienie tej modernizacji. I to nie tylko w kwestii braku pasów ale przede wszystkim chodników. Tam gdzie nikt nie korzysta, tam jest długi chodnik aż do dawnej rampy. Za to od strony Warszawskiej albo ujście chodnika w zatoce autobusowej bez pasów albo brak chodnika do pasów od Czapelaka i konieczność chodzenia po piachach lub błocie przez ten prowizoryczny parking. Projektant powinien być skazany na co najmniej 10 lat dzień w dzień kopania i zasypywania rowów, to może by zmądrzał. Do tego otwockie władze kompletnie nic nie robią by mieszkańcom wschodniej strony Otwocka ułatwić dojście do przejścia podziemnego. A do wakacji mieli przejąć teren od PKP i działać. Wyszło jak zwykle czyli byle jak.

    Odpowiedz
    • 30 lipca 2021 o 08:06
      Permalink

      Tyle tylko, ze projektant nie projektuje sam sobia ale dostaje wytyczne od inwestora, czego ten chce, a potem swoj projekt pokazuje komus kto go akceptuje, a na koncu ten kto buduje tez weryfikuje te plany, wiec projektant to nie jedyny winny. Budujesz domek, urzedy wydaja pozwolenia, to chyba tu tez, ktos przystawil pieczatke, chyba, ze na pieczatce jest dopisek: „akceptuje ale za nic nie odpowiadam”

      Odpowiedz
      • 30 lipca 2021 o 11:43
        Permalink

        Myślę że osoby przechodzące codziennie przejściem podziemnym na stacji mało interesuje, które władze otwockie (obecne czy poprzednie) zawaliły temat ustaleń z PKP, jak układ chodników na tym terenie powinien wyglądać. Oczekują za to, że coś się z tym tematem zrobi i tutaj jest piłeczka po stronie obecnego Prezydenta, który powinien ten teren przejąć od PKP i zrobić cywilizowane dojścia od Warszawskiej do przejścia podziemnego. Szczególnie że przed modernizacją od strony Osiedla Tysiąclecia było normalne dojście do stacji z chodnikiem. Niestety jak widać jest kolejna zwłoka w tej kwestii (teren miał zostać przekazany Miastu do wakacji, o czym pisała też LO), od prawie roku gdy oddano przejścia podziemne do użytku nic się w temacie nie dzieje a to już idzie na konto Pana Margielskiego a nie poprzedników.

        Odpowiedz
    • 1 sierpnia 2021 o 21:00
      Permalink

      Bo w pisowskim Otwocku, zajmować się trzeba żołnierzami wyklętymi (czyli w większości zwykłymi bandytami), a nie mieszkańcami. A przecież nie wszyscy głosują na tych rządzących złodziei.

      Odpowiedz
  • 30 lipca 2021 o 16:46
    Permalink

    @RadomirW

    Policjanci widocznie nie znają przepisów. Jeśli do przejścia jest więcej niż 100m to można przejść przez jezdnię.

    2.
    Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych jest dozwolone, gdy odległość od przejścia przekracza 100 m. Jeżeli jednak skrzyżowanie znajduje się w odległości mniejszej niż 100 m od wyznaczonego przejścia, przechodzenie jest dozwolone również na tym skrzyżowaniu.
    3.
    Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych, o którym mowa w ust. 2, jest dozwolone tylko pod warunkiem, że nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub utrudnienia ruchu pojazdów. Pieszy jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdom i do przeciwległej krawędzi jezdni iść drogą najkrótszą, prostopadle do osi jezdni.

    Tak więc można tam przechodzić, ale trzeba ustąpić pierwszeństwa samochodom.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.