Zamykać czy otwierać boiska?

Mieszkańcy chcą, by dzieci i młodzież mieli większy dostęp do wyremontowanych obiektów sportowo-rekreacyjnych przy szkole podstawowej w Gliniance. Dyrekcja placówki nie mówi nie, choć nie ukrywa, że obawia się zniszczenia infrastruktury.

ARTUR KUBAJEK


W internecie zawrzało. Na forach społecznościowych część użytkowników skarży się na ograniczony dostęp do wyremontowanych obiektów sportowych i rekreacyjnych zlokalizowanych na terenie szkoły w Gliniance, zarzucając dyrekcji placówki, że nie myśli o młodzieży spędzającej wakacje w domu. – Dyrektor, który powinien dbać o dzieci, zamyka przed nimi boisko. To jakaś parodia. Co to za dyrektor? – pyta jedna z forumowiczek.

– To jest chore, że na wakacje boiska są pozamykane – komentuje inny mieszkaniec Glinianki. – Chodzi generalnie o to, że szkoła jest nowa i nie ma komu czuwać nad otwieraniem i zamykaniem terenu, więc jeśli grupa zorganizuje się i skontaktuje z panią dyrektor, to na pewno uda się coś załatwić. Ale najłatwiej jest marudzić – odpowiada inna mieszkanka. Temat ma być również poruszony na najbliższym zebraniu sołeckim, które w Gliniance zaplanowano na początku września.

Z pytaniem o ograniczenia w dostępności do obiektów podczas mijających wakacji zwróciliśmy się do dyrekcji szkoły. – Faktycznie, mogły występować problemy z dostępem do szkolnych boisk. Wiązały się one najpierw z wyłączeniem obiektów z użytkowania na czas ich remontu. Prace rozpoczęły się w pierwszych dniach lipca, a zakończyły na przełomie lipca i sierpnia. Potem z terenu szkoły ponownie można było korzystać bez ograniczeń, ale tylko do godz. 17, czyli w czasie, gdy mimo przerwy wakacyjnej w szkole byli obecni jej pracownicy. Po tej godzinie, ze względu na bezpieczeństwo użytkowników i troskę o wyremontowaną infrastrukturę, uznaliśmy, że dostęp też będzie możliwy, ale wyłącznie po wcześniejszym zgłoszeniu do administracji. Dlatego na ogrodzeniu szkoły zostały wywieszone informacje z jednej strony o zakazie wchodzenia na teren po godz. 17, z drugiej odsyłające zainteresowane osoby do kontaktu ze szkołą – wyjaśnia w rozmowie z „Linią” dyrektor Teresa Bąk.

Jako przykład dyrektor podaje grupę absolwentów podstawówki, która zgłosiła się do szkoły i otrzymała zgodę na wejście na boisko po godz. 17. – Chłopcy raz w tygodniu przychodzą na boisko, aby pograć w piłkę. Nie są anonimowi, nie niszczą sprzętu, zostawiają po sobie porządek. Niestety, nie można tego samego powiedzieć o części młodzieży z Glinianki, która teren szkoły chce wykorzystywać do innych celów – przyznaje Teresa Bąk. Według dyrekcji placówki dla części absolwentów wyremontowane obiekty szkolne są „doskonałym miejscem” do spożywania alkoholu, palenia papierosów, dewastowania sprzętu. – To nie jest młodzież zainteresowana korzystaniem z infrastruktury w taki sposób, do którego jest ona przeznaczona. Teren jest monitorowany i na nagraniach widać, czym tak naprawdę oni są zainteresowani – podkreśla dyrektor szkoły w Gliniance. – Nie jest moją intencją karać mieszkańców za wandalizm kilku osób, ale otwarty dostęp do szkolnego terenu nie może oznaczać przyzwolenia na dewastowanie obiektów, za remont i utrzymanie których płacą wszyscy
– podkreśla.

Z myślą o nadchodzącym roku szkolnym i chęci otwarcia obiektów dla szerszej grupy użytkowników (również w godzinach popołudniowo-wieczornych oraz w weekendy) w placówce jest opracowywany regulamin korzystania ze szkolnych obiektów. – Chcemy, aby wyremontowana infrastruktura sportowo-rekreacyjna służyła nie tylko uczniom w czasie lekcji, lecz także mieszkańcom po godz. 16-17, gdy szkoła będzie już zamknięta. Dlatego pracujemy nad regulaminem, który zamierzamy wprowadzić w życie na początku roku szkolnego. Jak to będzie działać w praktyce? Zobaczymy – zapowiada dyrektor Bąk.

One thought on “Zamykać czy otwierać boiska?

  • 24 sierpnia 2021 o 11:16
    Permalink

    Pamiętam lata pięćdziesiąte! Każde boisko przy szkole było otwartego. Tłum dzieciaków. Tak było jeszcze przez wiele lat. Aż przyszły orliki. Boiska zamieniły się w zamknięte enklawy, na które łakomym wzrokiem patrzyły dzieciaki. Dlaczego? Dlaczego, coraz więcej miejsc kiedyś dostępnych dla wszystkich, zamienia się w enklawy dla uprzywilejowanych. Dlaczego coraz więcej ogrodzonych brzegów rzek i jezior, które według prawa powinny być ogólnie dostępnych. Dlaczego coraz więcej ogrodzonych lasów, parków itd, gdzie do znalezienia furtki wiodącej do wejścia, trzeba przewędrować kilometry? Dlaczego coraz więcej zawłaszczania, przez jednostki lub kasty dobra ogólnego?

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.