Ukochany uratował jej życie

To miał być wymarzony urlop popularnej instruktorki fitness i ratownika medycznego, którzy zakochali się w sobie zaledwie kilka miesięcy temu. Finał wakacyjnego wyjazdu okazał się jednak tragiczny. – Podczas wycieczki rowerowej zatrzymaliśmy się na poboczu lokalnej drogi w małej miejscowości, żeby sprawdzić dalszą trasę na mapie i chwilę odpocząć. Wtedy z dużą prędkością uderzył w nas samochód osobowy – wspominają Monika Postek i Michał Drożdż, którzy cudem przeżyli wypadek. Monika straciła dwa litry krwi i w stanie krytycznym trafiła do szpitala. Teraz jest przykuta do łóżka, w kilku miejscach ma złamany kręgosłup i miednicę, ale nie poddaje się i walczy o powrót do zdrowia. Trwa zbiórka na jej leczenie i intensywną rehabilitację.

AGNIESZKA JASKULSKA

Monika Postek to dobrze znana w powiecie otwockim i Wawrze profesjonalna instruktorka fitness, która od wielu lat jest zawodowo związana m.in. z Otwockiem i Falenicą. – Monika jest osobą pełną życia, empatii i wrażliwości. Zawsze gotowa do pomocy i zaangażowana w wiele akcji charytatywnych – podkreśla Żaneta Kornatowska, profesjonalna instruktorka fitness z Otwocka, która współorganizowała mnóstwo akcji pomocowych. Monika również wiele razy angażowała się w różne inicjatywy charytatywne organizowane w powiecie otwockim, m.in. brała udział w akcjach dla Błażeja z Józefowa, który kilka lat temu stracił nogi w wypadku.
Niecały rok temu wiele zmieniło się w życiu prywatnym Moniki. Poznała Michała Drożdża, ratownika medycznego, który od początku pandemii jest na pierwszej linii frontu, pełniąc 24-godzinne dyżury w różnych częściach Warszawy. Michał tak jak Monika ma też wiele innych pasji, np. był jednym z bohaterów filmu „Ostry cień mgły”. Między Moniką a Michałem dosłownie zaiskrzyło. Zaczęli planować wspólną przyszłość i od kilku miesięcy razem mieszkają. W lipcu wyjechali na urlop na Mazury. Nie przypuszczali, że obydwoje otrą się tam o śmierć.

W poniedziałek, 12 lipca Monika i Michał wybrali się na wycieczkę rowerową nad jezioro Śniardwy. Zatrzymali się na poboczu wąskiej drogi w małej miejscowości Wejsuny, aby chwilę odpocząć i sprawdzić trasę na mapie. Wtedy potrącił ich samochód osobowy transportujący łódkę. – Kierowca jechał z nadmierną prędkością. To były ułamki sekund. Najpierw auto uderzyło w Monikę, potem we mnie. Moja kochana Monika przeleciała przez samochód i spadła kilkadziesiąt metrów dalej. Była umierająca – wspomina ratownik medyczny.

– Życie Moniki i moje zostało drastycznie zdeptane przez drogowego bandytę, który, jak potem stwierdziła policja, jechał z nadmierną prędkością i pod wpływem narkotyków. Zamiast ominąć nas na drodze, wykonał skręt w naszą stronę, zjechał z jezdni i potrącił nas, gdy staliśmy przy bramie posesji – tłumaczy Michał Drożdż. I dodaje, że sprawca wypadku wysiadł z auta, ale nie chciał im pomóc. – Jedyne, co zrobił, to wezwał służby ratownicze – mówi Michał, który z wieloma urazami, m.in. połamanymi żebrami, ratował swoją ukochaną.

– Miałam wielkie szczęście w tym nieszczęściu, bo gdyby nie Michał, który jest ratownikiem medycznym, nie przeżyłabym tego wypadku. Dziękuję mu za uratowanie mi życia! – podkreśla Monika.

Na miejsce zdarzenia interweniowało Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, które przetransportowało Monikę do szpitala. Kobieta była w stanie krytycznym. – Moja ukochana straciła dwa litry krwi. Miała ponad 20 złamań, m.in. pogruchotaną miednicę i w ośmiu miejscach połamany kręgosłup. Na szczęście rdzeń kręgowy pozostał nienaruszony – mówi ratownik medyczny, który również doznał wielu obrażeń ciała i trafił do szpitala.

– Obudziłam się na oddziale intensywnej terapii. Dosłownie płakałam z bólu, wszystko mnie bolało. Byłam przerażona tym, co nas spotkało. Zastanawiałam się, czy kiedyś będę mogła normalnie żyć, czy może będę niepełnosprawna do końca życia – wspomina Monika, która przeszła dwie operacja miednicy. – Niedawno wypisano mnie ze szpitala i jestem w domu, gdzie opiekuje się mną Michał, choć sam też cierpi. Jestem przykuta do łóżka i całkowicie od niego zależna. Dlatego jestem mu bardzo wdzięczna za to, co dla mnie robi, mimo że nasz związek trwa dopiero dziewięć miesięcy – podkreśla Monika.

Wypadek, który cudem przeżyła, całkowicie zmienił życie kobiety. – Wszystkie nasze plany znikły. Teraz walczę o to, by wrócić do zdrowia. Marzę, by wrócić do fitnessu, ale nie wiem, czy będzie to kiedyś możliwe, bo doznałam bardzo poważnych urazów. Mimo wszytko się nie poddaję. Nawet teraz, gdy jestem leżąca, staram się ćwiczyć. Pomagają mi w tym fizjoterapeuci. Cieszy mnie każdy mały sukces, np. to, że mogę już samodzielnie obrócić się na kilka minut na bok – tłumaczy Monika. I dodaje, że czeka ją jeszcze wiele miesięcy trudnej rehabilitacji, której towarzyszą ból i łzy, ale się nie podda.

Monikę wspierają nie tylko przyjaciele i znajomi, lecz także instruktorzy i trenerzy ze świata fitnessu. – Jesteśmy bardzo wdzięczni za troskę, dobre słowo i każdą pomoc, taką jak zrobienie zakupów w sklepie. Bez was sami nie dalibyśmy rady. Dziękujemy – wzruszają się Monika Postek i Michał Drożdż. 

Monika potrzebuje pomocy

  • Wystarczy wpłacić dowolną kwotę na konto Fundacja #DrużynaBłażeja w Józefowie: 27 1090 2590 0000 0001 4783 9151. W tytule: „Monika Postek – darowizna na poprawę i ochronę zdrowia”.
  • W internecie trwa zbiórka 100 tys. zł: „Pomagamy Monice Postek wrócić do zdrowia i pełnej sprawności”. Link do bezpośredniej wpłaty: https://zrzutka.pl/mu2jkw

Impreza fitness dla Moniki

  • We wrześniu odbędzie się duża impreza fitness, w którą zaangażowało się 30 instruktorów i trenerów ze świata sportu, a także dyrektorzy różnych szkół. Charytatywna akcja będzie dla mieszkańców okazją, żeby mogli aktywnie spędzić czas i zrobić coś dobrego dla Moniki. Podczas imprezy, którą współorganizuje znana instruktorka fitness Żaneta Kornatowska oraz Drużyna Błażeja, odbędzie się zbiórka pieniędzy na dalsze leczenie i rehabilitację Moniki.
  • KIEDY: niedziela, 19 września, w godz. 12-14.
  • GDZIE: hala sportowa w Karczewie

One thought on “Ukochany uratował jej życie

  • 27 sierpnia 2021 o 13:30
    Permalink

    Sprawcą powinien zapłacić odszkodowanie za utratę zdrowia i rentę dożywotnią w dużej wysokości. Sąd od razu powinien zabezpieczyć wszelki jego majątek, żeby było na pokrycie zobowiązań.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.