Kiszonki dla seniora

Jesień i zima to szczególnie trudny czas dla każdego organizmu, zwłaszcza tego z osłabioną odpornością, co dotyczy m.in. osób starszych. Tym bardziej warto zawczasu się przygotować i zadbać o takie wyposażenie domowej spiżarni, które będzie wsparciem dla zdrowia w ciemne, chłodne i słotne dni. Jednym z najlepszych źródeł witamin, ważnych pierwiastków i niezwykle cennych probiotyków są różnego rodzaju kiszonki

AGATA LEGAN

Prawidłowa dieta osób powyżej 50. roku życia powinna być dostosowana do biologicznych zmian zachodzących w ciele, takich jak spowolnienie metabolizmu czy zmniejszona ilość wydzielanej śliny i soków trawiennych, co skutkuje zaburzeniami apetytu i zdolności wchłaniania składników odżywczych z pokarmów. Ponadto należy liczyć się z faktem, że w tym wieku zwalnia perystaltyka jelit, zmienia się struktura ich kosmków oraz mikroflora, której stan w dużej mierze (szacuje się, że nawet w 80 proc.) odpowiada za prawidłowe funkcjonowanie układu immunologicznego. W efekcie organizm coraz gorzej radzi sobie z samodzielnym zwalczaniem infekcji, tym bardziej jeśli przez większość dotychczasowego życia spożywaliśmy żywność z pestycydami czy konserwantami, która silnie zakwasza i utrudnia usuwanie toksyn, również tych pochodzących z innych źródeł niż pokarmowe, np. zanieczyszczeń środowiskowych, przyjmowanych na stałe leków czy używek.

Wprowadzenie produktów kiszonych do codziennego menu seniora pomoże znacznie zminimalizować uciążliwe następstwa przemian, ale powinno przebiegać stopniowo i z rozwagą. Przyjmuje się, że kiszonki są bardzo pożądane dla zdrowia, o ile spożywa się je w ograniczonej ilości, tj. kilku (od dwóch do pięciu) łyżek dziennie – dotyczy to zarówno samych warzyw, jak i sporządzonego z nich soku czy zakwasu. Ma to związek z wysoką dawką soli (a tym samym sodu), która może zaostrzać objawy kamicy nerkowej i nie służy osobom cierpiącym na nadciśnienie.

UWAGA: W tym ostatnim przypadku, przy uregulowanym lekami ciśnieniu, warto skonsultować ze swoim lekarzem wprowadzenie kiszonek do diety, choćby np. dwa razy w tygodniu.  

Słony probiotyk

Procedura kiszenia warzyw została zapoczątkowana w Mezopotamii przed czterema tysiącami lat i uchodzi za jedną z najstarszych metod przedłużania przydatności jedzenia do spożycia. Od początku też zdawano sobie sprawę z tego, że tak zakonserwowane produkty zachowują swoje właściwości czy to odżywcze, czy lecznicze. Do słynnych miłośników kiszonek zalicza się m.in. Arystotelesa, Kleopatrę i Juliusza Cezara, którzy korzystali z nich, aby poprawiać swoją sprawność fizyczną, umysłową i psychiczną.

Świeże warzywa (lub owoce) kroi się, dość obficie soli, a następnie układa warstwowo i przygniata czymś ciężkim. Drugą opcją jest zalanie ich po pokrojeniu lub w całości tzw. solanką (czyli wodą z dodatkiem soli w proporcjach ok. 25 g soli na 1 litr wody), doprawienie ulubionymi dodatkami (czosnkiem, koprem, papryką itp.) i odstawienie w zaciemnionym miejscu lub pojemniku, np. słoiku, drewnianej beczce, naczyniu ceramicznym lub z kamionki.

Fermentacja odbywa się w temperaturze pokojowej i trwa mniej więcej dwa tygodnie. W trakcie tego procesu cukry proste z warzyw (lub owoców) rozkładają się na kwas mlekowy – ten sam, który powstaje w jogurtach czy kefirach. Pałeczki kwasu mają za zadanie powstrzymać procesy gnilne, stanowią więc naturalny mechanizm obronny roślin. Co ciekawe, aż o połowę zmniejszają ich kaloryczność.

W organizmie człowieka pełnią z kolei funkcję probiotyków, czyli tzw. żywych kultur dobrych bakterii. Ich zadaniem jest utrzymywanie prawidłowej mikroflory, balans kwasowo-zasadowy, usprawnianie pracy jelit i reszty układu pokarmowego, działanie przeciwzapalnie, chronienie przed infekcjami oraz – niejako przy okazji – ułatwianie wchłaniania istotnych składników odżywczych.

Co w kiszonkach piszczy

Spożywanie produktów kiszonych sprzyja lepszej przyswajalności pokarmów, poprawia smak i apetyt, przede wszystkim jednak stanowi doskonałą profilaktykę częstych wśród seniorów niedoborów witamin. Kiszonki zawierają bowiem ich całe spektrum, m.in. witaminy A, C, E, K i PP, a przy tym zwiększają ilość witamin z grupy B (B2, B3, B6, B12) w posiłkach. Uchodzą zresztą za jedno z najlepszych źródeł witaminy C (kiszona kapusta przewyższa pod tym względem cytrynę), ponieważ lekko kwaśne środowisko sprzyja jej stabilności i wchłanianiu.

Z tego samego powodu są cennym i bogatym źródłem minerałów: fosforu, cynku, sodu, wapnia, potasu, magnezu i żelaza. Poleca się je szczególnie podczas meno- i andropauzy, przyjmowania antybiotyków i innych silnych leków, zwłaszcza na stałe, w okresie rekonwalescencji, większego narażenia na stres, np. przy przejściu na emeryturę lub po stracie bliskich, a także dla osób zagrożonych anemią.

Produkty kiszone mają również świetny wpływ na cerę, włosy i paznokcie. Ich ogromną zaletą jest też spora zawartość błonnika, który usprawnia przebieg procesów trawiennych i na dłużej zapewnia uczucie sytości. Dostarczany regularnie pomaga seniorom zwalczyć częsty problem z zaparciami, wzdęciami, biegunkami czy tzw. jelitem drażliwym, sprzyja obniżaniu poziomu złego cholesterolu i wspiera oczyszczanie organizmu z toksyn.

Kiś na zdrowie!

Najzdrowsze są oczywiście kiszonki domowe nie tylko dlatego, że zwykle nie zawierają sztucznych dodatków konserwujących czy przyspieszających proces fermentacji, octu, szkodliwych ilości soli lub – co gorsza – cukru, lecz także ze względu na bogactwo zdrowych dodatków.

W robionych własnoręcznie przetworach lądują np. chrzan, koperek, pietruszka, liście laurowe, czosnek, cebula czy papryka. Ponadto we własnej kuchni nic nas właściwie nie ogranicza i możemy śmiało kisić też inne produkty niż kapusta czy ogórki. Coraz częściej na półkach w polskich spiżarniach pojawiają się zresztą takie rarytasy jak: kiszone buraki, pomidory, czosnek lub śliwki. Z pewnością warto dać im szansę. 

Spróbuj tego!

Kiszone gruszki

Potrzebne będą:

  • ok. 1 kg niedużych gruszek (wybieramy dojrzałe, ale twarde, zdrowe, z nieuszkodzoną skórką), np. komisówek,
  • składniki na solankę: 1 łyżka soli kamiennej na 1 litr przegotowanej wody (potrzebne będzie ok. 2 l),
  • 3 laski cynamonu,
  • 5 plasterków korzenia imbiru,
  • 1 gwiazdka anyżu,
  • 7 goździków,
  • słój lub naczynie z kamionki ze szczelną pokrywką o pojemności ok. 2 l.

Przygotowanie:

Naczynie wyparzamy. Gruszki myjemy i układamy w pojemniku jedna na drugiej, niezbyt ciasno i bez dociskania. Pomiędzy owocami (lub jeśli nam wygodniej – na dnie) umieszczamy przyprawy: cynamon, imbir, anyż i goździki. Całość zalewamy dość ciepłą solanką do poziomu ok. centymetra poniżej górnego brzegu naczynia. Szczelnie zakręcamy lub przykrywamy i zostawiamy na mniej więcej dwa tygodnie w temperaturze pokojowej, w miejscu raczej zaciemnionym, a na pewno nienasłonecznionym. Kiszone gruszki pasują do mięs, dań z grilla i jako dodatek do serów lub sałatek.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.