Czym skorupka za młodu…

Nauka angielskiego od 3. roku życia? Czy to w ogóle ma sens? Doświadczenia wielu rodziców dzieci w wieku przedszkolnym raczej nie napawają optymizmem. Maluchy mają problem ze skupieniem uwagi, nudzą się i na dłuższą metę nie przyswajają wielu obcych słówek. Może to jednak nie wina wieku, a metody?

Małe dzieci potrzebują ruchu i aktywizujących zabaw, którym mogą się oddać bez reszty, ponadto dla ich rozwoju ważna jest stymulacja w postaci ciekawych gadżetów, obrazków, dźwięków, które są atrakcyjne dla młodego mózgu, a także… ciągłe powtarzanie. W ten sposób trenują bowiem nie tylko swoją pamięć, zdobywają informacje (w odtwarzanych wiele razy historiach wychwytują za każdym razem nowe szczegóły), ale rozwijają też poczucie bezpieczeństwa i pewności siebie. Fakt, że wiedzą, co się wydarzy, pozwala im się odprężyć i lepiej przetwarzać bodźce. Stąd metody, które zaspokajają te właśnie potrzeby, przynoszą najlepsze efekty i najtrwalszą wiedzę, i dotyczy to również form nauki języków obcych. 

Zyskująca na popularności metoda Teddy Eddie wypływa z obserwacji i z rodzicielskiej praktyki. Czerpie m.in. z tradycji opowiadania bajek, czasami po kilkanaście lub kilkadziesiąt razy, łączy naturalne osłuchiwanie się z językiem z oglądaniem barwnych obrazków, elementami przedstawień z podziałem na role (które maluchy uwielbiają odgrywać), wykorzystuje piosenki, rymowane wierszyki i tzw. TPR (total physical response), czyli automatyczne reagowanie całym ciałem (tj. wykonywanie określonych czynności w odpowiedzi na konkretne frazy).

Co jeszcze wyróżnia metodę Teddy Eddie na tle innych form nauki języków obcych? O to pytamy lektorkę i właścicielkę szkoły językowej POP-IN w Otwocku Adrianę Jakubowską.

Dzięki niej dzieci już na pierwszym etapie nauki poznają kilkaset słów, a po przejściu wszystkich 4 poziomów, czyli od 3- do 7-latka, opanowują ich aż 2000! Warto dodać, że dorosły Amerykanin posługuje się na co dzień pulą ok. 5000 słów. Ponadto lektorzy mówią do maluchów przez cały czas po angielsku, pełnymi zdaniami, w naturalny sposób, dzięki czemu z każdą lekcją komunikowanie się w tym języku staje się po prostu normą. 

W jaki sposób zorganizowane są zajęcia dla maluchów?

Po pierwsze, ich długość jest odpowiednio zaplanowana przez metodyków. W grupie 2-3-latków odbywają się raz w tygodniu po 40 minut lub dwa razy w tygodniu po 25 minut, w kolejnych rocznikach są zaś wydłużane o 10 minut, zgodnie z rozwijającymi się możliwościami dzieci. Na zajęciach dla najmłodszych początkowo obecni są także rodzice, ale później, kiedy maluchy oswoją się już z nowym miejscem i lektorem, prosimy, aby zaczekali za drzwiami, nie w sali, bo ich obecność często działa rozpraszająco.

Jakie znaczenie ma rozpoczęcie nauki języka obcego w tak młodym wieku?

Odwołam się do metafory: małe dzieci są jak gąbeczki, a język angielski to ocean, w którym je zanurzamy. Jedne wyciągną z niego więcej, inne trochę mniej, bo na początku będą raczej twarde jak pumeksiki. Po pewnym czasie jednak nawet te pumeksiki stają się chłonnymi gąbeczkami.

 

Im wcześniej wprowadzimy język obcy w życie malucha, tym lepiej, co najmniej z kilku powodów:

  • u kilkulatka aparat mowy dopiero się rozwija, jest więc znacznie bardziej elastyczny, dzięki czemu łatwiej jest przyswoić odpowiednią intonację (co wpływa także na lepsze rozumienie ze słuchu),
  • na tym etapie dziecka nie blokuje fakt, że nie wszystko od razu rozumie (bo nie rozumie jeszcze wielu rzeczy, również w swoim języku ojczystym), nie krępują go także ewentualne błędy,
  • maluch nie ma jeszcze złych skojarzeń z procesem nauki, jest za to stale, naturalnie otwarty na nowe doświadczenia.

Lekcja pokazowa Teddy Eddie
– 18.09 o godz. 11.00 i 12.00.
Zapisy: 785 041 184,
ul. Rycerska 1, lok. 4, Otwock

 

materiał płatny

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.