Pożegnanie Mistrza

Prof. dr hab. Jan Stanienda – wybitny skrzypek i kameralista, zmarł w środę, 22 września w wieku 68 lat. Powodem były powikłania po przebytym nie tak dawno udarze. Był jednym z ojców Europejskiego Festiwalu Muzycznego w Otwocku i jego wieloletnim dyrektorem artystycznym

Jan Stanienda urodził się 22 stycznia 1953 roku w Bytomiu. Ukończył Akademię Muzyczną im. Fryderyka Chopina w Warszawie w klasie skrzypiec Krzysztofa Jakowicza. Po latach sam był tam jednym z pedagogów, kochanym i cenionym przez studentów. Jego talent szybko dostrzeżono. W 1975 roku rozpoczął grę w słynnej Polskiej Orkiestrze Kameralnej prowadzonej przez Jerzego Maksymiuka, a od 1977 roku był jej koncertmistrzem i solistą. Pieczęcią na przepustce do sławy było wyróżnienie otrzymane w 1976 roku na prestiżowym Międzynarodowym Konkursie Skrzypcowym im. Niccola Paganiniego w Genui.

Tak rozpoczęła się wspaniała kariera trwająca niemal pięć dekad. Skrzypek grał z wieloma znakomitymi muzykami, m.in. Sir Yehudim Menuhinem, Mauricem André, Michalą Petri, Wandą Wiłkomirską, Krzysztofem Jakowiczem, Barbarą Hendricks, Nigelem Kennedym i Ewą Pobłocką. Występował we wszystkich krajach europejskich i poza Europą, w najsłynniejszych salach koncertowych, takich jak Carnegie Hall w Nowym Jorku, Filharmonia Berlińska, The Concertgebouw w Amsterdamie, Auditorio Nacional de Musica w Madrycie, Royal Albert Hall w Londynie, gdzie gościł na festiwalu BBC Henry Wood Promenade Concerts. Jego skrzypce grały nawet dla Jana Pawła II w watykańskiej bazylice Santa Cecilia. W latach 90. grał pierwsze skrzypce w Orchestre de Chambre National de Toulouse.

Jan Stanienda był również współzałożycielem i dyrektorem artystycznym Orkiestry Kameralnej Wratislavia, pomysłodawcą i dyrektorem artystycznym corocznego wrocławskiego Festiwalu Muzyki Kameralnej „Wieczory w Arsenale” oraz dyrektorem artystycznym corocznych Europejskich Warsztatów Muzycznych i Letnich Warsztatów Orkiestrowych w Kołobrzegu. W tej roli przez wiele lat sprawdzał się też w Otwocku, gdzie do współpracy zaprosiła go Kama Grott, twórczyni Europejskiego Festiwalu Muzycznego. Za dwa lata świętowaliby jubileusz 20-lecia wspólnego dzieła, ale tego profesor Stanienda już nie doczeka…

O wspomnienie zmarłego poprosiliśmy Kamę Grott, która tu, w Otwocku, znała go z pewnością najlepiej.

– Jan Stanienda – mój Profesor, Mentor, Mistrz i po 20 latach wspólnego grania chyba mogę powiedzieć: Przyjaciel. Mieliśmy tyle planów. Kolejne koncerty, nowy repertuar, rozwój Otwockiej Orkiestry Kameralnej. Za moment odbędzie się 18. edycja festiwalu w Otwocku, którego był współtwórcą i dyrektorem artystycznym przez pierwsze 10 lat. Pamiętam, jak zaproponował mi funkcję oboistki i managera Chopin Academia Orchestra, to było jeszcze na studiach w warszawskiej Akademii Muzycznej. Od tego zaczęła się nasza współpraca.

Był wymagający, małomówny, ale biła od niego tak pozytywna energia, że chciało się przebywać w jego towarzystwie. Profesor miał niezwykle silną osobowość, dzięki której jednocześnie podporządkowywał sobie orkiestrę i ją inspirował. Jego poczucie humoru niejednokrotnie rozładowywało przedkoncertowe napięcie. Po koncercie zawsze gratulował (np. żartobliwie, że zaczęliśmy i skończyliśmy razem). Znany był z zabójczo szybkich temp, czasem wręcz na granicy ryzyka, ale po 20 latach wspólnego grania wiem, że on po prostu wiedział, na ile dana orkiestra może sobie pozwolić. Zawstydzał nas intensywnością ćwiczenia: rano przed lekcjami ze studentami, pomiędzy lekcjami, w swojej pracowni i w każdej wolnej chwili. Skrzypce były jego życiem, a uczenie dawało mu wielką radość. Wiele mu zawdzięczam, w sumie całe moje zawodowe życie, ukształtował mnie jako muzyka i solistkę. Zawsze znalazł czas na rozmowę, spotkanie. Nauczył mnie dystansu do życia, imponował mi jego spokój. Odszedł wspaniały, ciepły, mądry człowiek o wielkim sercu i radości życia. Zostawił po sobie pustkę, której nie da się zapełnić…

Przemek Skoczek

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.