Nie przechodźmy obojętnie obok żółtych kamieni

W ubiegły piątek terapeuci ze Środowiskowego Domu Samopomocy w Otwocku po raz kolejny zorganizowali akcję edukacyjną dla mieszkańców Otwocka związaną ze Światowym Dniem Zdrowia Psychicznego, który przypada 10 października. – Chcieliśmy, żeby z tej okazji nasze myśli skupiły się na zdrowiu psychicznym i dobrej praktyce w tej dziedzinie – mówią. Kryzys psychiczny może dotknąć każdego, czy to z powodu osobistych przeżyć, wydarzeń życiowych, czy też niespodziewanych zjawisk, takich jak np. trwająca pandemia

BARBARA MICHAŁOWSKA

Pandemia jest wielowymiarowa – mówią terapeuci. – Zweryfikowała więzi międzyludzkie, niektóre relacje się rozpadły, a inne wzmocniły. Niektórzy po raz pierwszy zderzyli się z doświadczaniem własnej samotności. Dostrzegli, jak ważny jest dla nich kontakt z ludźmi. Inni, przebywając non stop ze swoją rodziną, zdali sobie sprawę z potrzeby oddzielności, posiadania odrębnego, własnego kawałka świata – podkreśla Agnieszka Urbaniak, psychoterapeutka z otwockiej placówki.

Pojawiły się pytania dotyczące wartości, np. tych związanych z sensem swojego życia. – Niektórzy zaczęli cenić wolny czas, dostrzegli, jak bardzo można zapędzić się w pracę i pozostałe obowiązki. Dla innych pandemia była zjawiskiem odpowiadającym na ich potrzeby, np. osoby lękowe mogły wycofać się do domu, a osoby obsesyjnie dbające o porządek w końcu mogły poczuć się dobrze, bo wszyscy dookoła zaczęli zachowywać się tak jak one – mówi Agnieszka Urbaniak. Z drugiej strony terapeutka zauważa, że zderzenie z pandemią pogłębiło kryzysy, które istniały już przed nią, ale nikt się nad nimi nie zastanawiał, np. słabe relacje w rodzinie, ciągle obniżony nastrój, choroby psychosomatyczne.

– Prawie wszyscy, zwłaszcza podczas pierwszej fali pandemii, musieliśmy doświadczyć bezradności. Ci, którzy już wcześniej dopuszczali do siebie to uczucie, radzili sobie lepiej. Natomiast osoby, które pierwszy raz w życiu poczuły się bezradne, bardzo to przeżywały. Dlaczego nagle mam siedzieć w domu? Dlaczego nie mogę robić tego, co chcę? Budziło to bunt, rozgoryczenie, smutek. Tym ludziom trudniej było funkcjonować w okrojonej rzeczywistości, co mogło rodzić kryzysy psychiczne – mówi Agnieszka Wieczorek, dyrektor Środowiskowego Domu Samopomocy w Otwocku.

Co możemy zrobić, jeśli obserwujemy u siebie lub naszych bliskich objawy, które mogą świadczyć o załamaniu psychicznym? – Ważne, żeby nie pomijać osób, u których zauważymy symptomy choroby, nie przechodzić obok nich obojętnie. Gdybyśmy zobaczyli człowieka ze złamaną nogą, natychmiast wysłalibyśmy go do ortopedy. A często jest tak, że gdy ktoś załamuje się psychicznie, to właściwie ludzie to wiedzą i widzą, ale nie pomagają – zauważają terapeuci. – Trzeba być na to uczulonym i reagować – przekonują. Jeśli jest to osoba z naszego otoczenia, warto porozmawiać, zapytać, jak się ten ktoś czuje, a potem polecić konsultację u psychologa albo psychiatry. Tylko jeśli będziemy przy kimś, jeśli będziemy nawiązywać ciepłą relację, towarzyszyć mu, możemy na niego wpłynąć. Kryzys psychiczny może dotknąć każdego z nas, a choroba psychiczna, jak każda inna, wymaga leczenia – przekonuje zespół ŚDS.

Środowiskowy Dom Samopomocy w Otwocku to ośrodek o zasięgu powiatowym. Terapia (zdrowienie, wychodzenie z kryzysu) odbywa się tu poprzez szeroki wachlarz oddziaływań, począwszy od konsultacji psychologicznych, poprzez terapię zajęciową, a kończąc na wszelkiego rodzaju aktywnościach, takich jak praca, sport, rekreacja.

W marcu 2020 roku z dnia na dzień placówka została zamknięta. Kadra i uczestnicy terapii znaleźli się w sytuacji, w jakiej do tej pory nikt nie był. – Ponad 40 uczestników z rozpoczętym u nas procesem terapeutycznym, mających miejsce, w którym czują się bezpiecznie i mogą o siebie zadbać, z dnia na dzień zostało tego pozbawionych – opowiada dyrektor Agnieszka Wieczorek. Na początku pandemii zorganizowano więc w ośrodku dyżury, w czasie których terapeuci dzwonili do wszystkich uczestników. – To były długie rozmowy. Nie da się tak z dnia na dzień zostawić osoby potrzebującej bez wsparcia. Pytaliśmy, co się u nich dzieje, w jakim są stanie, jak sobie radzą, w czym potrzebują pomocy – dodaje. – Potem budynek, w którym mieści się nasza placówka, został wyłączony z użytkowania, a praca zespołu terapeutyczno-wspierającego przeniosła się w teren i została przeformułowana. Dzwoniliśmy do uczestników, jeździliśmy do ich domów. Dużo rozmawialiśmy o tym, jak sobie radzą w izolacji, i o samej pandemii – mówi dyrektor Wieczorek.

Czas pandemii zazębił się z okresem świątecznym, szczególnie trudnym dla osób borykających się z problemami, ubóstwem lub samotnością. Dzięki pomocy Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Otwocku kadra ŚDS zaopatrywała potrzebujących w środki ochrony osobistej, rzeczy potrzebne na co dzień oraz żywność. – Po prawie trzech miesiącach takiego funkcjonowania mam poczucie, że wiedzieli, że my jesteśmy z nimi, że im towarzyszymy, jesteśmy blisko ich spraw życiowych – dodaje Agnieszka Wieczorek. – Pomagaliśmy odnaleźć się w tej rzeczywistości w nieprzerwany sposób. I jako zespół mamy poczucie, że droga, którą poszliśmy, jest dobra – dodaje Magdalena Świętoniewska, terapeuta zajęciowy w ŚDS. – Uczestnicy terapii w naszym ośrodku trochę inaczej zareagowali na pandemię niż reszta społeczeństwa. Dla osób, które na co dzień odczuwają pewną formę izolacji lub wykluczenia, samo ograniczenie kontaktów ze światem nie było aż takim szokiem. Mówili: „Teraz wiecie, jak się czuję, ja tak mam codziennie” – opowiada pani Magdalena.

Jak mówią terapeutki, największym problemem dla uczestników terapii było to, że nie mogą przyjść do ośrodka. Bo dla nich to jest ważne miejsce. To nie tylko budynek, to przede wszystkim ludzie. Podczas lockdownu bardzo brakowało im regularnego przychodzenia do placówki, możliwości spotkania, doświadczenia wspólnoty. Niektórzy mają na tyle trudną sytuację socjalną, że ważne było, by mogli przyjść zrobić pranie czy się wykąpać. – Pytali, czy na potrzeby higieniczne moglibyśmy otworzyć na parę godzin ŚDS. Brakowało im zwykłego kontaktu między sobą. Borykali się z samotnością – mówi Agnieszka Wieczorek. – Nasza akcja związana z obchodami Światowego Dnia Zdrowia Psychicznego ma na celu pokazanie, że w kryzysie nie musisz być sam i że kryzys to nie koniec świata. Są ludzie, instytucje, którzy pomagają, kierują, wspierają – dodaje dyrektorka.

Szukajcie żółtych kamieni!

Od piątku, 8 października w przestrzeni miejskiej w Otwocku można znaleźć kamienie pomalowane na żółto. Znajdują się na nich hasła dotyczące zdrowia psychicznego. To akcja edukacyjna terapeutów ze Środowiskowego Domu Samopomocy w Otwocku, którzy chcą zwrócić uwagę mieszkańców na spadek formy psychicznej po pandemii i możliwości poradzenia sobie w sytuacji kryzysu psychicznego. W ten sposób zachęcają do zabawy w szukanie żółtych kamieni i do pomyślenia o własnym zdrowiu psychicznym.

Na te symptomy warto zwrócić uwagę:

  • izolacja, brak kontaktu z otoczeniem, niechęć do wszelkiej aktywności,
  • bezsenność w nocy lub przesypianie całych dni,
  • brak apetytu lub jedzenie zdecydowanie większej ilości pożywienia niż dotychczas,
  • słyszenie rozmów, „głosów”, których nikt inny nie słyszy,
  • myśli destrukcyjne/samobójcze,
  • zachowania zagrażające sobie lub otoczeniu,
  • przypisywanie sobie lub innym niezwykłych umiejętności,
  • wypowiadanie dziwnych treści,
  • mała aktywność lub wyjątkowy nadmiar energii,
  • rozdrażnienie i napięcie, brak radości z czegokolwiek lub śmiech bez powodu,
  • podejrzliwość i nieufność.

Jeśli szukasz pomocy, zgłoś się do jednej z tych placówek:

  • Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Otwocku, ul. Komunardów 10;
  • Środowiskowy Dom Samopomocy w Otwocku, ul. Pułaskiego 5a;
  • Miejsko-Gminny Ośrodek Samopomocy Środowiskowej w Karczewie, ul. Maczka 2;
  • Środowiskowy Dom Samopomocy w Radiówku, ul. Radiówek 25;
  • Poradnia Zdrowia Psychicznego w Otwocku, ul. Mickiewicza 8;
  • lokalne ośrodki pomocy społecznej.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.