Fałszywi bankowcy trafili do aresztu

Nowa fala oszustw polegających na wykorzystaniu zaufania klientów do banków. Przez brak ostrożności można nie tylko stracić wszystkie oszczędności, lecz także obciążyć się kredytem. Oszuści działający metodą „na bankowca” dzwonią z ukrytego numeru, a zamiast niego na ekranie telefonu ofiary wyświetla się nazwa banku. Przestępcy namawiają osobę, którą chcą okraść, do zainstalowania w swoim telefonie aplikacji pozwalającej przestępcom przejąć konto bankowe ofiary. Kilka dni temu w ręce policji wpadła szajka oszustów w wieku 26, 25, 23, 21 i 19 lat, którzy podawali się za pracowników banku. Jeden z zatrzymanych, chcąc uniknąć odpowiedzialności karnej, próbował przekupić policjanta. Pięciu przestępców trafiło już do aresztu tymczasowego

fot. KPP Otwock

AGNIESZKA JASKULSKA

Linia” wielokrotnie informowała o oszustwach „na wnuczka” czy „na policjanta”, których ofiarami najczęściej padają osoby starsze. Przestępcy znaleźli jednak sposób, żeby dobrać się do kont bankowych młodych osób. O nowej metodzie „na bankowca” pisaliśmy pod koniec sierpnia, gdy oszuści ukradli ponad 60 tys. zł z kont dwóch młodych mieszkańców powiatu otwockiego. W połowie września dwie inne mieszkanki powiatu otwockiego straciły 90 tys. zł, bo uwierzyły, że rozmawiają przez telefon z pracownikiem swojego banku, a w rzeczywistości był to oszust.

Scenariusz przestępców jest prawie zawsze taki sam. – Oszuści dzwonią do ofiary i przedstawiają się jako pracownicy banku, tłumacząc, że doszło do niepokojącej sytuacji i trzeba zabezpieczyć konto poprzez zainstalowanie w telefonie specjalnej aplikacji – tłumaczy mł. asp. Paulina Harabin, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Otwocku. I dodaje, że osoby poszkodowane są przekonane, że faktycznie rozmawiają z bankowcem, dlatego najczęściej stosują się do wszystkich poleceń i instalują aplikację, która w rzeczywistości pozwala przestępcom przejąć konto bankowe. – Dzięki tej aplikacji oszuści w kilka chwil czyszczą konto z oszczędności, a nawet zaciągają kredyt – zaznacza mł. asp. Harabin. – Taka sytuacja miała miejsce w połowie września, gdy do dwóch kobiet zadzwonił mężczyzna ze wschodnim akcentem, przedstawiając się jako pracownik banku. Tłumaczył, że próbowano wziąć kredyt na ich konta bankowe. Obydwie kobiety uwierzyły w to i zainstalowały w telefonach aplikację, dzięki której przestępcy mieli dostęp nie tylko do ich telefonów, lecz także kont bankowych – podkreśla mł. asp. Harabin. I dodaje, że fałszywi bankowcy obciążyli konto jednej z kobiet na kwotę 30 tys. zł, a drugiej – na 60 tys. zł.

Sprawą od razu zajęli się policjanci z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą Komendy Powiatowej Policji w Otwocku. – W wyniku szeroko zakrojonej pracy operacyjnej i prowadzonych czynności procesowych funkcjonariusze ustalili, kim są osoby mogące mieć związek z tymi przestępstwami. Na terenie Warszawy i Katowic zatrzymano pięciu mężczyzn w wieku 26, 25, 23, 21 i 19 lat.

Podczas przeszukania lokali mieszkalnych i samochodów policjanci zabezpieczyli gotówkę w kwocie 42 tys. zł, karty SIM, telefony komórkowe, router, laptop, karty debetowe oraz atrapę pistoletu Glock – tłumaczy mł. asp. Harabin. – Podczas zatrzymania 25-letni mężczyzna chciał uniknąć odpowiedzialności karnej i próbował nakłonić funkcjonariusza do odstąpienia od czynności służbowych, proponując mu korzyść majątkową w kwocie 40 tys. zł – wyjaśnia rzecznik prasowy otwockiej komendy. I dodaje, że pięciu mężczyzn trafiło do policyjnej celi.

– Zebrany w sprawie obszerny materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie zatrzymanym zarzutów dotyczących oszustwa. 25-latkowi postawiono dodatkowy zarzut próby wręczenia korzyści majątkowej w zamian za odstąpienie od czynności – mówi mł. asp. Paulina Harabin. Sąd Rejonowy w Otwocku zdecydował, że pięciu mężczyzn trafi do aresztu tymczasowego na trzy miesiące, gdzie poczeka na swój proces. Za to, co zrobili, grozi im do ośmiu lat więzienia. Sprawa jest rozwojowa. Policjanci nie wykluczają kolejnych zatrzymań.

fot. KPP Otwock

Jak nie dać się oszukać?

Przede wszystkim nie można instalować żadnych aplikacji! – Każdy, kto odbierze telefon od osoby podającej się za pracownika banku i zostanie poproszony o zainstalowanie aplikacji typu „quick support”, powinien jak najszybciej zgłosić się na policję i poinformować o sytuacji bank, w którym ma konto – podkreśla mł. asp. Paulina Harabin. I dodaje, że w sytuacji, gdy pracownik banku skontaktuje się z nami telefonicznie, najlepiej samemu zadzwonić do placówki i dowiedzieć się, o co chodzi. – Transakcje realizujmy osobiście, nie przekazując haseł czy loginów do swoich kont. Tylko w ten sposób możemy uchronić się przed utratą oszczędności. O wszystkich próbach wyłudzenia pieniędzy należy natychmiast poinformować policję, dzwoniąc pod numer 997 lub 112. Nie obawiajmy się, że alarm może okazać się fałszywy – zaznacza mł. asp. Harabin.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.