Hieny cmentarne wypłacą pieniądze pokrzywdzonym rodzinom?

Katarzyna i Paweł T. nie mieli skrupułów, by okradać zmarłych! Zamiast iść do pracy, małżeństwo zrobiło sobie dochodowy interes z okradania grobów. Najpierw ograbili ponad 100 mogił, powodując straty o łącznej wartości ponad 500 tys. zł, a teraz, kiedy grozi im za to do ośmiu lat więzienia, biją się w pierś przed organami ścigania. Chcąc uniknąć surowej kary, zobowiązali się naprawić wyrządzone szkody i wypłacić okradzionym rodzinom rekompensatę. O tym jednak zdecyduje Sąd Rejonowy w Otwocku

AGNIESZKA JASKULSKA

Małżeństwo z Piaseczna nie ma sumienia. 28-letnia Katarzyna T. i jej 37-letni mąż Paweł T. nie lubią ciężko pracować, dlatego zajęli się okradaniem grobów na różnych cmentarzach na terenie Mazowsza, m.in. w powiecie otwockim. Kradli krzyże, mosiężne główki Chrystusa, figurki i inne ozdobne elementy na pomnikach, które potem z łatwością mogli sprzedać np. jako wartościowy kruszec na złomie lub jako nowy towar z drugiej ręki.

„Linia” pisała o serii kradzieży na cmentarzach na początku roku. Parafianie m.in. w Karczewie zauważyli, że na przełomie lutego i marca z grobów zaczęły znikać mosiężne elementy i krzyże, o czym poinformowali proboszcza parafii pw. św. Wita. – Pod koniec lutego odwiedziłam groby bliskich w Karczewie. Kilka dni później dowiedziałam się, że mogiły mojego taty i babci zostały okradzione. Oby złodziejom ręce uschły za to, co zrobili. Jak można okradać groby?! – mówiła tuż po zdarzeniu w rozmowie z „Linią” pani Izabela z Karczewa. Pani Monika także była zbulwersowana serią kradzieży. – Złodzieje oblewali krzyż przy nagrobku jakąś substancją, a potem zdzierali z niego mosiężną główkę Chrystusa lub pozłacany krzyż. Bandyci ukradli figurkę Matki Bożej z grobu moich dziadków. Próbowali także oderwać krzyż, ale im się nie udało. Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy – podkreślała pani Monika z Karczewa. Okradziono kilkadziesiąt mogił nie tylko w Karczewie, lecz także w Otwocku, m.in. świeżo postawiony nagrobek księdza, którego pochowano kilkanaście dni wcześniej, a także rodzinny grób prezydenta Otwocka. – Sprawcy musieli wcześniej obserwować cmentarze i wszy-stko zaplanować, bo wybierali te groby, gdzie znajdowały się większe elementy z mosiądzu lub metalu – tłumaczą zbulwersowani parafianie z Karczewa i Otwocka. Sprawą zajęła się policja. Ślad doprowadził funkcjonariuszy także na cmentarze m.in. w Kołbieli, Grójcu i Błędowie. Śledczy w marcu wytropili hieny cmentarne. Okazało się, że za serią bulwersujących kradzieży mogił stoi małżeństwo z Piaseczna: Katarzyna i Paweł T. – Funkcjonariusze zatrzymali 28-letnią kobietę i 37-letniego mężczyznę, którzy dokonali kradzieży zdobień pomników o łącznej wadze dwóch i pół tony. Straty oszacowano na 562 tys. zł. Skradzione przedmioty były sprzedawane na skupach złomu – tłumaczy mł. asp. Paulina Harabin, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Otwocku. Okazało się, że hieny cmentarne w okresie od stycznia do marca ograbiły 106 mogił.

Za to, co zrobili, grozi im znacznie surowsza kara niż za kradzież np. w sklepie (wtedy kara wynosi do pięciu lat). Za ograbienie grobów Katarzynie T. i jej mężowi, Pawłowi T. grozi do ośmiu lat więzienia. Chcąc uniknąć surowej kary, skruszone małżeństwo z Piaseczna przyznało się do winy. Obiecali poszkodowanym rodzinom naprawienie wyrządzonych szkód. Zobowiązali się do wypłacenia rekompensaty wszystkim pokrzywdzonym, których groby okradli. Nieoficjalnie „Linia” dowiedziała się, że złodzieje zobowiązali się do wypłacenia rodzinom łącznej kwoty ok. 30 tys. zł, a za kratki mieliby trafić tylko na kilka miesięcy.

Przeciwko Katarzynie T. i Pawłowi T. 30 sierpnia skierowano akt oskarżenia, w którym zarzuca się im popełnienie 106 czynów z art. 262§2 w zw. z art. 65§1 Kodeksu karnego, tj. ograbienia miejsca spoczynku zmarłego, i jednocześnie to przestępstwo było związane także z tym, że sprawcy uczynili z niego swoje stałe źródło dochodu – wyjaśnia prokurator Katarzyna Skrzeczkowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. I dodaje, że oskarżone małżeństwo złożyło wniosek o wydanie wyroku skazującego bez przeprowadzenia rozprawy i wymierzenia im uzgodnionej z prokuratorem kary. – Kara ta obejmuje m.in. obowiązek naprawienia szkody na rzecz wszystkich pokrzywdzonych. Nie informujemy o szczegółach tego wniosku z uwagi na to, że jest on na etapie rozpoznania przez otwocki sąd – zastrzega prokurator Katarzyna Skrzeczkowska.

„Linia” poprosiła Sąd Rejonowy w Otwocku o komentarz: – W tej sprawie jeszcze nie zapadł wyrok. Finał będzie znany dopiero po posiedzeniu sądu, które zaplanowano w najbliższym czasie – zapewnia otwocki sąd. Sprawa nie jest przesądzona, bo wymiar sprawiedliwości może odrzucić wniosek hien cmentarnych i zastosować wobec nich surowszą karę. Poszkodowane rodziny mogą domagać się od nich odszkodowań, ale w trybie cywilnym.

O serii kradzieży na cmentarzach „Linia” pisała już w tekście Policja zatrzymała hieny cmentarne! 2,5 tony zdobień z grobów trafiło na złom 

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.