Dbamy o groby

Okolice Dnia Wszystkich Świętych to czas, w którym odwiedzamy cmentarze o wiele częściej niż zazwyczaj. Sprzątamy, naprawiamy i ozdabiamy nagrobki naszych zmarłych bliskich, ale też dalszych krewnych, którym przy tej wyjątkowej okazji chcemy okazać pamięć i szacunek. Podpowiadamy, jak zrobić to prosto, efektywnie, oszczędnie i… w dobrym stylu

AGATA LEGAN

Nietrudno o nienaganny wygląd i doskonałą trwałość nagrobków, jeśli mamy możliwość troszczyć się o nie na co dzień, regularnie usuwać zanieczyszczenia, pielęgnować posadzone wokół rośliny i minimum raz na dwa miesiące konserwować płytę pomnika. Niestety w wielu przypadkach nie pozwala nam na to ani czas, którym dysponujemy, ani odległość od miejsca pochówku bliskich osób. A groby  przez cały rok są narażone na niekorzystne działanie wielu czynników zewnętrznych – od zjawisk atmosferycznych, takich jak opady deszczu, gradu czy śniegu, zmiany temperatur, promieniowanie UV, przez zabrudzenia ptasimi odchodami, liśćmi, igliwiem, gałęziami czy porastającym je mchem, po gromadzące się warstwy kurzu i brudu, np. wosk, który skapnął z niezabezpieczonych zniczy, lub rdzę z metalowych podstawek, krzyży, liter czy innych elementów ozdobnych. Pamiętajmy jednak, że nawet bardzo zaniedbany, stary lub zniszczony nagrobek da się doprowadzić do zadowalającego stanu. Kluczem do udanej pielęgnacji są dobre chęci, cierpliwość i odrobina wiedzy na temat środków, których możemy użyć bez szkody dla danego rodzaju powierzchni.

Pucowanie na medal

Sposób konserwacji płyt i innych elementów nagrobków zależy nie tylko od ich stanu, lecz przede wszystkim rodzaju materiału, z jakiego zostały wykonane. Inaczej pielęgnuje się granit, lastryko, piaskowiec, szkło, porcelanę czy brąz, chociaż do wszystkich należy podchodzić delikatnie, zwłaszcza jeśli zebrały się na nich kilkumiesięczne ślady zabrudzeń lub pojawiły widoczne ubytki. Warto wiedzieć, że większość płyt z naturalnych kruszców jest bardzo podatna na uszkodzenia mechaniczne, zarysowania czy działanie środków chemicznych, dlatego stosowanie silnych detergentów nie będzie najlepszym pomysłem. Zdecydowanie lepiej sprawdzą się domowe środki czystości, które sporządzimy na bazie ogólnodostępnych prostych składników, oraz… ciepła woda!

Sprzątanie zaczynamy od usunięcia wszystkiego, co zalega na powierzchni: liści, igieł, gałęzi, starych zniczy i wiązanek, grudek ziemi, piasku itp. Nie zaszkodzi zabrać ze sobą rękawiczki ochronne – praca w nich będzie bardziej komfortowa. Przyda się także miotełka z miękkim włosiem, szufelka z gumowym brzegiem oraz worek lub wiaderko na śmieci, a jeśli do uprzątnięcia jest również porośnięty krzewami teren wokół grobu – grabki, mały sekator, nieduży szpadelek lub miotła ogrodowa. Niezależnie od tego, z jaką płytą nagrobną będziemy się mierzyć, niezbędne są: drewniany nożyk, szpatułka lub inne podobne narzędzie, miękka gąbka gospodarcza, miękka ściereczka (a najlepiej kilka), wiaderko lub miska (lub obie te rzeczy) oraz – co istotne, a zwykle pomijane – gorąca woda. Jeśli nie mamy dostępu do podgrzanej wody na terenie cmentarza, pamiętajmy, by przynieść ją z domu, np. w termosach.

Kamienne wymogi

Czyszczenie płyt nagrobka zawsze zaczynamy od dokładnego polania ich gorącą wodą, a następnie – po upływie kilku minut – starannego przetarcia (lekko dociskając) suchą szmatką, np. z bawełny czy mikrofibry. To wstępne mycie pozwoli lepiej ocenić stan powierzchni. Zauważymy, jeśli pozostaną na niej silniejsze zabrudzenia, odbarwienia, zaschnięty wosk, rdza czy innego rodzaju ślady wymagające dalszych działań.

Granit najlepiej myć wodą z dodatkiem delikatnych środków, takich jak płyn do naczyń czy mydło w płynie o jak najprostszym składzie, np. szare lub potasowe. Choć jest to materiał stosunkowo wytrzymały i kwasoodporny, na ciemnych płytach z czasem mogą pojawiać się plamy i zacieki, a detergenty będą wnikać w jego strukturę, matowiąc ją i nieestetycznie przebarwiając. Co ważne, środek czyszczący nakładamy najpierw na szmatkę, a dopiero potem za jej pomocą na płytę. Do granitu nie używa się żadnych past, wosków czy środków ścierających. Blask zapewni mu końcowe przemycie powierzchni ciepłą wodą z kilkoma kroplami octu.

W identyczny sposób można pielęgnować nagrobki z piaskowca. Z kolei popularne lastryko to materiał porowaty i narażony na odbarwienia. Może wymagać zastosowania specjalnego proszku, ale najczęściej do umycia go wystarczy ciepła woda z sokiem z cytryny. Po dokładnym opłukaniu i osuszeniu kamień zaleca się jeszcze dodatkowo wypastować, używając w tym celu np. dowolnego oleju jadalnego – zapewni mu to ochronę na dłuższy czas.

Wyjątkowy marmur jest szczególnie wrażliwy na kwasy, dlatego do mycia go nie wolno używać ani octu, ani cytryny, ani nawet mydła. Najlepiej czyścić go samą wodą. Jeśli na nagrobku są trudne do usunięcia plamy, można spróbować wetrzeć w nie pastę z sody oczyszczonej i wody utlenionej. Po opłukaniu i osuszeniu marmur konserwuje się jeszcze preparatami na bazie wosku albo żywicy.

Jeżeli na nagrobku pojawiły się mchy, grzyby lub inne wykwity, można je opryskać specjalnymi środkami chwastobójczymi. Jednak bezpieczniej będzie namoczyć je solidnie wodą, a następnie usunąć za pomocą drewnianego nożyka czy szpatułki. Podobnie zaleca się postąpić z woskiem, który warto uprzednio zmiękczyć gorącą wodą. Plamy i odbarwienia (np. rdzę) z płyt (z wyjątkiem marmuru!) pomoże usunąć sok z cytryny lub soda.

  • Porcelanowe wizerunki lub zdjęcia za szkłem wystarczy przemyć ciepłą wodą z mydłem.
  • Napisy lub krzyże z mosiądzu lub brązu należy czyścić ostrożnie (bez dotykania płyty), np. spirytusem lub bezpieczniej – pastą do zębów. Jeśli odpadają, można je przymocować bezbarwnym silikonem.
  • Nadrukowane napisy na tablicach można poprawić specjalną farbką lub markerem.
  • Ubytki w kamieniu zazwyczaj wymagają fachowej pomocy, ale np. lastryko można doraźnie uzupełnić zaprawą na bazie białego cementu (nie powoduje przebarwień materiału).

Pamięć bez przepychu

Dzień Wszystkich Świętych bywa jedyną okazją dla dalszej rodziny do odwiedzenia miejsca spoczynku krewnychych i zapalenia znicza. Często oznacza to jednak zastawienie płyty niezliczoną ilością zniczy i kwiatów, które wcale nie prezentują się estetycznie ani elegancko, a w końcu lądują na górze śmieci. Jak temu zapobiec?

Po pierwsze, ograniczmy liczbę ozdób – jeden znicz lub jedna wiązanka w zupełności spełnią swoją symboliczną funkcję (finalnie na jednym grobie liczba mniejszych zniczy powinna wynosić maksymalnie sześć-siedem, a większych trzy-cztery sztuki). Po drugie, wybierajmy rzeczy trwałe, w stonowanych kolorach i wzorach – białe szklane znicze z wymiennym wkładem, bez przesadnych zdobień i białe żywe kwiaty zawsze będą wyglądać dobrze, ale można również wybrać spójne elementy w kolorze czerwonym czy żółtym. Nowością są szklane znicze z okienkami przypominającymi barwne kościelne witraże. Jeśli zdecydujemy się na taką ozdobę, wybierzmy te solidnie wykonane, które postoją kilka miesięcy. Niech nie będzie ich też na płycie więcej niż trzy, a kwiaty ograniczmy do minimum lub zastąpmy je zimozielonymi krzewami czy bluszczami.

Ponadto coraz popularniejsze są ceramika, czerń i srebro, nie tylko w zniczach, lecz także podstawkach pod nie, doniczkach, figurkach i tego typu zdobieniach. Sztuczne kwiaty coraz częściej są zastępowane żywymi. W wiązankach królują gałązki srebrzystej jodły i świerku oraz pnącza, które dla efektu pokrywa się czasem sztucznym szronem. Nie słabnie też zwyczaj stawiania na grobach sezonowych wrzosów i wrzośców, które można uzupełnić o fioletowe znicze.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.