Wokół monografii sprzed ćwierćwiecza

Przywracanie samorządu terytorialnego na poziomie gminy w 1990 roku rozbudziło wiele inicjatyw społecznych, również tych dotyczących odkrywania i umacniania tożsamości lokalnej i regionalnej. Ożywienie zapanowało w całym kraju. Nieprzypadkowo więc XV Powszechny Zjazd Historyków Polskich zwołany w Gdańsku we wrześniu 1994 roku obradował pod hasłem „Wielkie i małe ojczyzny”. Za jeden z przejawów tych inicjatyw należy uznać zamysł wydania monografii Otwocka. Książka miała upamiętnić 80. rocznicę otrzymania przez Otwock praw miejskich, co przypadało na 9 listopada 1996 roku. Od tego czasu mija właśnie 25 lat. Z perspektywy ćwierćwiecza można pokusić się o spokojne przypomnienie niektórych okoliczności powstania tej publikacji

STANISŁAW ZAJĄC

Pomysłodawcą ambitnego przedsięwzięcia był doc. dr Marian Kalinowski, pracownik naukowy szkół akademickich, autor licznych publikacji dotyczących głównie szeroko rozumianej pedagogiki. Pełnił on wiele funkcji społecznych. W Otwocku był znany m.in. jako działacz Komitetu Odbudowy Pomników Marszałka Józefa Piłsudskiego oraz Budowy Pomnika Ofiar Stalinizmu, redaktor naczelny dwutygodnika „Echa Otwockie”, członek rady miejskiej pierwszej kadencji samorządu terytorialnego. Marian Kalinowski zgromadził wokół siebie grupę kilkunastu osób, tworząc Społeczny Komitet Wydania Monografii Otwocka. 30 maja 1995 roku komitet został zarejestrowany przez Sąd Wojewódzki w Warszawie. W skład jego zarządu weszli: przewodniczący Marian Kalinowski, wiceprzewodniczący Jerzy Durka i Stanisław Ruducha, sekretarz Andrzej Kobus oraz skarbnik Hanna Wypustek. Członkami komitetu byli: Bolesław Burkowski, Jadwiga Czarnowska, Marian Gągała, Henryk Gniewkowski, Józef Kobus, Tadeusz Migacz, Marianna Nerć, Danuta Nowakowska, Iwona Nowak, Anna Sikorska, Jan Tabencki, Kazimierz Trzpil, Stanisław Zając, Tomasz Ziemiński, Jan Zwierzchowski.

Czas monografii

Monografia Otwocka miała być dziełem zbiorowym pod redakcją Mariana Kalinowskiego, który do współpracy zachęcił dziewięciu autorów mających różne doświadczenia zawodowe i zainteresowanych różnymi zagadnieniami z dziejów miasta. Po uzgodnieniu całościowej koncepcji pracy na realizację zadania nie było dużo czasu. Należy również pamiętać o technicznych ograniczeniach. Pisanie za pomocą komputera nie było jeszcze upowszechnione. Niektóre teksty autorzy oddali w formie rękopisu. Potem nie zawsze mieli możliwość spokojnego sczytania wydruku. Każdy autor brał odpowiedzialność za dobór treści i sposób ujęcia własnego tekstu, znał strukturę całości dzieła, ale nie mógł wiedzieć, w jakiej konwencji będą pisać inni autorzy. Jak się miało okazać, wskutek tych wszystkich okoliczności nie dało się uniknąć literówek, usterek faktograficznych i powtórzeń kilku zagadnień. Odrębny problem stanowiły różnice w stopniu uszczegółowienia poszczególnych narracji.

Autorzy mieli poczucie, że uczestniczą w ważnym przedsięwzięciu. Za napisane teksty nie otrzymali żadnego honorarium. Sponsorami wydania monografii byli: Zarząd Miasta Otwocka, Biuro Poselskie Wojciecha Borowika, Otwocka Spółdzielnia Mieszkaniowa, Bank Spółdzielczy w Otwocku, Rejonowy Cech Rzemiosł Różnych w Otwocku, Otwocka Spółdzielnia Handlowa, a także Hanna i Andrzej Wypustkowie (właściciele księgarni przy ul. Matejki).

Monografia miała wyważony tytuł „Zarys dziejów miasta Otwocka”. Składała się z czterech zasadniczych części. Autorką pierwszej z nich, ukazującej wydarzenia do 1939 roku, była Krystyna Kubiak. Miała ona największe doświadczenie w dokumentowaniu lokalnej historii. Nieco zmodyfikowała i uzupełniła swój tekst, który już wcześniej został opublikowany w pracy zbiorowej „Otwock 1407-1967” (pod redakcją Józefa Kazimierskiego) wydanej w 1972 roku.

Drugą część monografii – „Otwock w okresie drugiej wojny światowej i okupacji niemieckiej” opracował Marian Kalinowski. Najbardziej obszerna była część trzecia, zatytułowana ogólnikowo „Szkice dziejów najnowszych Otwocka”. Obejmowała 10 odrębnych rozdziałów. Marian Kalinowski napisał aż cztery: „Władze miejskie”, „Rzemiosło”, „Życie religijne”, „Działalność społeczno-oświatowa”. Na podkreślenie zasługuje udział autorów, którzy dobrze znali wiele poruszanych zagadnień dzięki swojemu doświadczeniu zawodowemu. Bolesław Burkowski – działacz ludowy o bogatej biografii, pełniący m.in. funkcję przewodniczącego Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Otwocku – napisał rozdział „Powiat otwocki w latach 1958-1975”. Z kolei Henryk Gniewkowski, pracownik organów administracji państwowej, wieloletni przewodniczący Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Otwocku, przypomniał zagadnienia dotyczące gospodarki komunalnej i mieszkaniowej. Marian Gągała – zasłużony lekarz pracujący w otwockich sanatoriach i szpitalach – wnikliwie scharakteryzował dzieje służby zdrowia. Autorem rozdziału „Życie kulturalne” był Jan Tabencki, organizator i kustosz zbiorów Muzeum Ziemi Otwockiej. Tadeusz Migacz i Jan Wiśniewski – działacze, a wcześniej zawodnicy OKS – opracowali rozdział „Sport”, natomiast krótki rys działalności Ośrodka Rekreacji Fizycznej „Apollo” przedstawił Bogusław Gorczyński. Ja napisałem rozdział „Placówki oświatowo-wychowawcze”, a także – jako wprowadzenie do monografii – zrobiłem lapidarny przegląd zjawisk związanych z najdawniejszymi dziejami okolic, gdzie później powstanie Otwock. Piąta, najkrótsza część monografii, dotyczyła funkcjonowania przywróconego samorządu terytorialnego oraz wskazywała kierunki rozwoju miasta. Została napisana przez Mariana Kalinowskiego. Okładkę publikacji zaprojektował Leszek Korczak, naczelnik Wydziału Kultury, Sportu i Turystyki Urzędu Miasta Otwocka. Skład i druk wykonała Oficyna Wydawnicza Politechniki Warszawskiej.

Książka ukazała się kilka tygodni przed jubileuszem 80-lecia miejskości Otwocka, pod koniec września 1996 roku. Wtedy też odbyła się promocja, po której wokół monografii z jednej strony zapadła oficjalna cisza, a z drugiej rozlegały różne utyskiwania. Niekiedy wynikały one z uzasadnionych powodów, a niekiedy chyba z animozji personalnych. Wskazywano na mankamenty książki, kierując się m.in. względami politycznymi. Wśród osób mających wpływ na sposób myślenia o historii Otwocka dominowała – poniekąd zrozumiała – potrzeba ukazania głównie przedwojennych dziejów miasta jako okresu wspaniałego rozwoju uzdrowiska. Natomiast czasy tzw. Polski Ludowej, obejmujące przecież ponad cztery dekady, były postrzegane jako mniej godne upamiętnienia. Monografia nie mogła być dziełem spójnym. Zawierała jednak – zwłaszcza w trzeciej części – duży, dotąd niepublikowany materiał informacyjny.

Ambitna kontynuacja

Książka miała nakład tysiąca egzemplarzy, który szybko się rozszedł. Okazało się, że zapotrzebowanie na publikację dotyczącą historii Otwocka jest bardzo duże. Marian Kalinowski, wspomagany przez kilka osób, zdecydował się wyjść naprzeciw tym potrzebom. Komitet osiągnął swój cel, ale nie zamierzał na tym poprzestać. W czerwcu 1997 roku został przekształcony w Otwockie Towarzystwo Naukowo-Kulturalne (OTN-K). Rozpoczęło ono wydawanie cyklicznej publikacji – „Rocznika Otwockiego”. Komitet redakcyjny tworzyli: Marian Kalinowski (przewodniczący), Krystyna Chaciewicz (sekretarz), Marian Gągała, Tadeusz Kott, Teresa Rękas. Zamysł był bardzo ambitny, ale wymagał przezwyciężenia wielu trudności, co tylko częściowo się udało.

Członkowie Towarzystwa regularnie spotykali się na zebraniach, na których omawiali bieżącą działalność (zwłaszcza przebieg prac nad publikacjami), a także planowali kolejne zadania. Istotną częścią wielu zebrań były wykłady. Wygłaszali je albo członkowie Towarzystwa, albo zaproszeni goście, m.in. pracownicy naukowi warszawskich uczelni. Organizowano też spotkania z przedstawicielami władz Otwocka. Nawiązano ścisłą współpracę z Mazowieckim Towarzystwem Kultury. Przedstawiciele OTN-K uczestniczyli w sesjach i innych wydarzeniach naukowych, np. w 2000 roku byli obecni na Konferencji Historii Regionalnej we Wrocławiu oraz na Ogólnopolskiej Konferencji Towarzystw Naukowych i Kulturalnych w Warszawie.

Towarzystwo prowadziło działalność wydawniczą dotyczącą nie tylko „Rocznika Otwockiego”. Wydało też kilkanaście książek. Koszt ich publikacji częściowo pokryli sami autorzy, a częściowo współfinansowały go różne instytucje. Za szczególnie ważne należy uznać wznowienie (w 2001 roku) książki Cezarego Jellenty „Sosny otwockie”. Publikacja ta (wydana w 1935 roku), stanowiąca istotne źródło poznania przedwojennych dziejów Otwocka, jest napisana z niezwykłą kulturą literacką. Dotąd była trudno dostępna dla zainteresowanych czytelników.

Gość z Londynu

W czwartym tomie „Rocznika Otwockiego” zamieszczono wysłany z Londynu list skierowany do Mariana Kalinowskiego jako wydawcy monografii Otwocka. Nadawcą był dr Stefan Waydenfeld. List zaczynał się następująco: „Z wielkim zaciekawieniem przeczytałem «Zarys dziejów Miasta Otwocka». Urodzony w Warszawie w 1925 roku spędziłem w Otwocku całe dzieciństwo, aż do wymarszu na wschód w środę 6-ego września 1939 roku”. Autor listu wyjaśnił, że niedawno napisał po angielsku autobiograficzną książkę zatytułowaną „The Ice Road”, której akcja obejmuje lata dzieciństwa i przeżycia wojenne do 1942 roku. Pytał: „Czy książka ta […] interesuje kogoś w Otwocku?”. Napisał, że w przyszłym roku zamierza z żoną Danutą przyjechać do Polski i zapewne odwiedzi też Otwock. Jak się miało okazać, obawy dotyczące zainteresowania książką były nieuzasadnione.

Nadawca listu był synem Władysława Wajdenfelda, który w przedwojennym Otwocku cieszył się dużym uznaniem jako oddany lekarz pediatra i społecznik (Stefan, mieszkając w Anglii, przyjął nazwisko Waydenfeld, natomiast forma Wajdenfeld była używana w przedwojennym Otwocku – przyp. aut.). Początkowo mieszkał z rodziną w wynajętym mieszkaniu, a później wybudował nowoczesną willę przy alei Tadeusza Kościuszki. Podarował miastu narożnik kupionej posesji, gdzie wkrótce postawiono obelisk upamiętniający pobyt Józefa Piłsudskiego w Otwocku.

We wrześniu 1939 roku rodzina Wajdenfeldów opuściła Otwock, udając się na wschód. Dostała się do niewoli sowieckiej i została deportowana w głąb Rosji, doświadczyła ciężkiej przymusowej pracy przy wyrębie lasów. Po dwóch latach zdołała doczekać „amnestii”, a po kolejnych miesiącach tułaczki znalazła się wśród tych szczęśliwców, którzy mogli opuścić „nieludzką ziemię” i ewakuowali się do Iranu. Dalsze losy młodego Stefana wyznaczał szlak II Korpusu dowodzonego przez gen. Władysława Andersa: Palestyna, Egipt, Italia… Po zakończeniu wojny syn lekarza swoją przyszłość też związał z medycyną. Studiował w Bolonii, Paryżu i Dublinie. Potem na stałe zamieszkał w Anglii, gdzie założył rodzinę i podjął praktykę lekarską. Swoją książkę napisał już po przejściu na emeryturę, wykorzystując notatki, które opracował wcześniej.

Zgodnie z zapowiedzią podaną w liście w maju 2000 roku Waydenfeld przyjechał do Otwocka. Wraz z żoną gościł w siedzibie Otwockiego Towarzystwa Naukowo-Kulturalnego (przy ul. Karczewskiej). Opowiadał o swoich losach i poinformował, że wspomnieniowa książka została przełożona na język polski (jako „Droga lodowa”). Pracę tłumacza wykonała pani Danuta. W piątym tomie „Rocznika Otwockiego” ukazały się dwa pierwsze rozdziały tej publikacji, a 8 kwietnia 2002 roku w otwockim teatrze miejskim odbyła się promocja książki z udziałem autora. Spotkanie prowadzili przedstawiciel wydawcy (lubelskiej oficyny „Norbertinum”) i Marian Kalinowski. Wśród licznie przybyłych osób były też takie, które pamiętały rodzinę Wajdenfeldów.

Rocznikowe blaski i cienie

Marian Kalinowski mozolnie wydreptywał różne ścieżki, aby znaleźć sponsorów wydań kolejnych tomów „Rocznika Otwockiego”. Pozyskane pieniądze umożliwiły pokrywanie kosztów publikacji, jednak nie wystarczały na profesjonalną korektę, nie wspominając o adiustacji. Autorzy nie otrzymywali żadnych honorariów. Kolejne numery „Roczników” miały rozbudowaną i klarowną strukturę, ale jej wypełnienie nie zawsze okazywało się łatwe. Odbiór publikacji bywał więc ambiwalentny. Często wskazywano na uchybienia w niektórych tekstach. Krytycy – a niekiedy tylko malkontenci – ograniczali się do wytykania tych uchybień, a przecież mogli zaprezentować własne, doskonalsze teksty. Łamy „Rocznika” – o ile mi wiadomo – były otwarte dla wszystkich.

Autorem znacznej części artykułów był Marian Kalinowski. Duży wkład w kolejne numery publikacji miał Marian Gągała. Z cierpliwością opracował on sylwetki lekarzy związanych z otwocką służbą zdrowia. Lista autorów zamieszczających swoje teksty w „Roczniku” jest bardzo długa i nie sposób wymienić wszystkich. Znajdują się na niej m.in. Kazimierz Śladewski, Barbara Kurkiewicz-Matysiak, Krystyna Chaciewicz, Halina Stelmach, Teresa Dudzicka-Donczewa, Jerzy Przeździak, Jerzy Kudlicki, Leszek Korczak, Ryszard Budzynowski, Maciej Mużacz. Na podkreślenie zasługuje fakt, że z „Rocznikiem” zaczęli współpracować historycy regionaliści z sąsiednich miejscowości: Krzysztof Oktabiński z Wiązowny oraz Tomasz Skrzypkowski z Celestynowa. Fotografie wykorzystane na niektórych okładkach udostępnił Jerzy Andrasiak.

W kolejnych tomach publikacji kompetentni autorzy opisali działalność wielu organizacji, wśród nich: Miejskiej Biblioteki Publicznej, Bractwa Strzelców Kurkowych „Lechity”, Społecznego Komitetu Pamięci Żydów Otwockich i Karczewskich, Towarzystwa Przyjaciół Otwocka, Otwockiego Klubu Sportowego, otwockiego oddziału Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego, Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Po upływie 25 lat szczególnie przemawiają teksty zamieszczone w dziale „Z żałobnej karty”. Upamiętniają one osoby, które dzięki swojej pracy i działaniom na rzecz innych odegrały ważną rolę w życiu lokalnej społeczności.

OTN-K łącznie wydało osiem tomów „Rocznika”. Potem podjęło decyzję o samorozwiązaniu. Okazało się bowiem, że coraz trudniej jest spełniać wszystkie formalne wymogi ustawy o stowarzyszeniach. Po czteroletniej przerwie inicjatywę wydawania „Rocznika” przejęła Miejska Biblioteka Publiczna, której dyrektorem był Ryszard Budzanowski. Jest to jednak zupełnie inny rozdział niełatwej historii.

A monografia, od której się zaczęło? Mimo upływu lat pozostaje chyba ważnym punktem odniesienia, a może też źródłem refleksji. W przestrzeni publicznej pojawiło się bowiem wiele nowych informacji, miasto obchodziło kolejne jubileusze, jednak nie pokuszono się o opracowanie nowej syntezy dziejów Otwocka.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.